W ostatnich dniach Dolny Śląsk był świadkiem dwóch tragicznych pożarów, w których życie straciły osoby bezdomne. Jeden z incydentów miał miejsce w Cieszycach, drugi natomiast, o znacznie szerszym kontekście kryminalnym, w Spalicach koło Oleśnicy. Oba zdarzenia rzucają światło na dramatyczną sytuację osób w kryzysie bezdomności i wywołują pytania o bezpieczeństwo w opuszczonych budynkach.
Pożar stodoły w Cieszycach: Śmierć trzech mężczyzn
Do tragicznego pożaru doszło wczoraj o godz. 20:30 w Cieszycach, w gminie Kobierzyce. Płonęła stodoła, w której przebywało trzech bezdomnych mężczyzn. Działania strażaków polegały na rozwinięciu linii gaśniczej oraz wprowadzeniu roty do środka w celu lokalizacji osób, które miały znajdować się wewnątrz. Niestety, po kilku minutach odnalezione zostały dwie osoby bez funkcji życiowych. Mimo wysiłków ratowników, nie udało się ich uratować.

Celowe podpalenie pustostanu w Spalicach koło Oleśnicy: Zarzuty zabójstwa
Znacznie bardziej złożona i dramatyczna sytuacja rozegrała się w Spalicach, na obrzeżach Oleśnicy, gdzie w wyniku celowego podpalenia opuszczonego budynku zginął bezdomny mężczyzna.
Odkrycie i akcja ratunkowa
Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę, 20 października 2024 roku. Wcześnie rano służby zostały zaalarmowane o pożarze pustostanu w miejscowości Spalice, w pobliżu marketu Kaufland. Całą okolicę spowiły kłęby siwego dymu, a stary, opuszczony budynek płonął jak pochodnia. Strażacy, którzy byli na miejscu, walczyli z żywiołem. W trakcie swoich działań dokonali wstępnego sprawdzenia budynku, poszukując osób mogących znajdować się wewnątrz. Silne zadymienie uniemożliwiło im dłuższe przebywanie w obiekcie.
Początkowo sądzono, że w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Jednak po ugaszeniu pożaru, strażacy z policjantami przeszukali pogorzelisko. Wkrótce okazało się, że płonący budynek skrywał straszliwą tajemnicę - na strychu odnaleziono zwęglone zwłoki mężczyzny. Ogień ogarnął stary budynek, odcinając drogę ucieczki mężczyźnie, który przebywał na strychu. Ciało było zwęglone, co uniemożliwiło natychmiastową identyfikację.
Pożar składowiska odpadów w Woli Łaskiej 01.07.2024 - 52 zastępy w akcji, miejsce akcji gaśniczej
Śledztwo Prokuratury i Ustalenia
Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy prowadzi śledztwo w związku z pożarem opuszczonego budynku w Spalicach. Po przeprowadzeniu sekcji zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu ustalono, że przyczyną śmierci mężczyzny było zatrucie tlenkiem węgla. Prokuratura ustaliła tożsamość mężczyzny.
W trakcie śledztwa szybko okazało się, że pustostan został podpalony. W trakcie prowadzonych przez prokuraturę czynności ustalono, że doszło do celowego i świadomego podpalenia obiektu. Co więcej, sprawcy zdawali sobie sprawę, że w budynku przebywa osoba bezdomna, ponieważ mężczyzna ten zamieszkiwał w nim od około dwóch lat. W Oleśnicy wszyscy wiedzieli, że w opuszczonej kamienicy często pojawiali się bezdomni. Śledztwo ujawniło, że pożar nie był nieszczęśliwym wypadkiem, a prokuratura ma dowody, że podpalenie było celowe, a co gorsza - sprawcy zdawali sobie sprawę z obecności mężczyzny w budynku. Z wstępnych ustaleń wynika, że podpalenie było dokonane „dla zabawy”.

Zatrzymania i zarzuty
Policjanci z Oleśnicy na Dolnym Śląsku zatrzymali trzy młode osoby - osiemnastolatka i dwie nieletnie - mające związek z podpaleniem opuszczonego budynku. Wykorzystując narzędzia pracy operacyjnej oraz zebrane informacje, policjanci bardzo szybko wytypowali osoby podejrzane o udział w podpaleniu. Następnie, na podstawie zgromadzonych dowodów, dokonali zatrzymania sprawców.
Śledczy ustalili również, że w nocy z 19 na 20 października sprawcy zdarzenia rozmawiali z bezdomnym. Co więcej, obserwowali oni z odległości rozprzestrzeniający się ogień i akcję prowadzoną przez Straż Pożarną, robili również zdjęcia. Samego podpalenia nie nagrywali, ale robili sobie zdjęcia po tym, jak doprowadzili do pożaru.
29 października zatrzymano trzech podejrzanych. Najstarszy z nich, 18-letni Remigiusz J., usłyszał zarzut zabójstwa i został tymczasowo aresztowany przez sąd na trzy miesiące. W trakcie przesłuchania w charakterze podejrzanego Remigiusz J. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. 18-latkowi grozi nawet kara dożywotniego więzienia. Dwoje pozostałych zatrzymanych, ze względu na wiek, zostało umieszczonych w ośrodku wychowawczym. Nieletni zostali przekazani do dyspozycji sądu ds. rodzinnych i nieletnich, który może podejmować wobec nich dalsze kroki. Wersja podejrzanych jest taka, że nie wiedzieli o obecności człowieka w budynku.

tags: #pozar #bezdomnego #pod #wroclawiem