W nocy z soboty na niedzielę, 14/15 marca, służby ratunkowe musiały pilnie interweniować na jednym z osiedli w Bielsku-Białej. Pożar wybuchł na dachu dziesięciopiętrowego bloku przy ulicy Podgórze, wymuszając błyskawiczną reakcję strażaków. Płomienie zauważono w nocy w sobotę, 14 marca, a zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb o godzinie 22:11.

Przebieg akcji gaśniczej
Zastępy ratownicze niezwłocznie skierowały się pod wskazany adres. Szybkie rozpoznanie wykazało, że żywioł trawi najwyższą partię dziesięciopiętrowego wieżowca. Ogień pojawił się na 10. piętrze, przy wyjściu na dach oraz w tak zwanej galerii technicznej znajdującej się na dachu budynku. Początkowy obraz zdarzenia zwiastował ogromne niebezpieczeństwo i wymuszał błyskawiczne kroki ze strony strażaków.
Jak relacjonował na miejscu zdarzenia starszy kapitan, służby zostały wezwane do pożaru na dachu jednego z wieżowców, a po przyjeździe potwierdzono zgłoszenie. Do walki z żywiołem skierowano łącznie trzy ekipy. Strażacy podali dwie linie gaśnicze: jedną z drabiny mechanicznej, drugą przez klatkę schodową, bądź z wnętrza budynku poprzez nawodniony pion. Paliło się na dachu, na tak zwanym deptaku wieżowca. Sytuacja była poważna, jednak dzięki szybkiej reakcji ratowników ogień udało się w krótkim czasie opanować.
Firefighter catches fire while battling a structure fire in Sherman Oaks, California. (Not injured).
Skutki pożaru i ewakuacja
Strażacy całkowicie zdusili zarzewie ognia przed nadejściem północy. Co najważniejsze, ogień nie objął lokali mieszkalnych. Na szczęście pożar nie rozprzestrzenił się na część mieszkalną budynku. Mimo to, służby nie zarządziły całkowitej ewakuacji wieżowca, chociaż niektórzy mieszkańcy musieli na chwilę wyjść ze swoich domów.
Jak podkreślił podkomisarz, część osób została jednak wyprowadzona z mieszkań. Aby ugasić pożar, strażacy musieli użyć znacznych ilości wody, co niestety spowodowało zalanie niektórych mieszkań. Z tego powodu niektórzy lokatorzy nie spędzili tej nocy w swoich mieszkaniach. Kiedy ratownicy ostatecznie zwinęli węże gaśnicze, większość ewakuowanych osób otrzymała zgodę na powrót do swoich łóżek.
Mieszkanka bloku relacjonowała, że obudziło ją i zaniepokoiło to, co się dzieje. Na początku mieszkańcy otworzyli okna, nie wiedząc, co się dzieje. Po wyjściu na korytarz okazało się, że jest jakaś ewakuacja. Mieszkanie zostało zamknięte, a mieszkańcy zeszli z synem na dół.

Rola klap dymowych
Warto zaznaczyć, że otwarte klapy dymowe sprawiły, iż klatka schodowa pozostała wolna od zadymienia, co w znacznym stopniu przyczyniło się do uniknięcia konieczności pełnej ewakuacji mieszkańców.
Działania po ugaszeniu i dochodzenie
Po ugaszeniu źródła pożaru strażacy przeprowadzili rozbiórkę spalonych elementów konstrukcji oraz dokładnie przelali pogorzelisko. Następnie skontrolowali pogorzelisko kamerą termowizyjną. Po zakończeniu działań sprawdzono także mieszkania na najwyższych kondygnacjach pod kątem obecności tlenku węgla. Na miejscu pracowały zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policja, która prowadzi dalsze czynności wyjaśniające. Śledczy planują zaangażować specjalistę w celu ustalenia dokładnych przyczyn pojawienia się ognia.