W Gliwicach doszło do jednego z największych pożarów w regionie w ostatnim czasie. Ogień objął teren dawnej Fabryki Drutu, angażując setki strażaków z całego województwa.

Zgłoszenie i Lokalizacja Pożaru
Zgłoszenie dotyczące pożaru wpłynęło do służb 3 maja o godzinie 19:32. Dyżurny przyjął zgłoszenie o pożarze hali produkcyjno-magazynowej w Gliwicach przy ul. Stanisława Dubois. Inne źródła wskazywały również ul. Śliwki w Gliwicach jako miejsce zdarzenia, gdzie w ogniu stanął budynek dawnej Fabryki Drutu.
Skala Zniszczeń i Rozprzestrzenianie się Ognia
Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów, potwierdzono informację o pożarze materiałów po rozbiórce hal produkcyjno-magazynowych. Ogień palił się z dużą intensywnością i szybko się rozprzestrzeniał. Początkowo pożar objął około dziewięciu tysięcy metrów kwadratowych, głównie materiałów po rozbiórce tej hali. Paliła się również jedna hala magazynowa. Sytuacja bardzo szybko się pogorszyła - ogień rozprzestrzenił się także na jeden z budynków, który nie był objęty pracami rozbiórkowymi, a następnie na dwie sąsiednie, nierozebrane hale. W kulminacyjnym momencie pożarem objęta była powierzchnia około 1,5 hektara, a ostatecznie skala zniszczeń mogła sięgnąć nawet 15 tysięcy metrów kwadratowych. Ogień trawił w sumie pięć hal.
Nad miastem pojawiła się chmura czarnego dymu, która była widoczna z odległości kilkudziesięciu kilometrów.
WATCH LIVE: Drone video of thick smoke engulfing town after factory fire in central Greece
Działania Ratowniczo-Gaśnicze
Akcja gaśnicza była jedną z największych w regionie w ostatnim czasie. Na miejsce skierowano siły nie tylko z Gliwic i powiatu gliwickiego, ale również z innych części województwa, w tym z Katowic, Rybnika i Wodzisławia Śląskiego. Działaniami ratowniczo-gaśniczymi kierował Śląski Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej, st. bryg. W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowało 68 zastępów straży pożarnej i 221 strażaków.
Skala zdarzenia wymagała wsparcia specjalistycznego. Na miejscu działał specjalistyczny samochód Mobilab z grupy chemiczno-ekologicznej z Katowic, który w różnych miejscach monitorował jakość powietrza. Miasto zabezpieczało wodę dla strażaków, a w pomoc włączyli się lokalni przedsiębiorcy, którzy ufundowali posiłki. Na czas działań gaśniczych wyznaczona została strefa zero, do której dostęp miały wyłącznie osoby biorące udział w akcji.

Bezpieczeństwo Mieszkańców i Komunikacja
Oficer prasowy KM PSP w Gliwicach, st. kpt. Damian Dudek, potwierdził, że na ten moment nie ma zagrożenia, jeśli chodzi o atmosferę dla mieszkańców, ponieważ teren pożaru znajduje się poza bezpośrednim sąsiedztwem budynków mieszkalnych. Pomiary Mobilab również nie wykazały zagrożenia dla gliwiczan. Z tego względu nie było konieczności wysyłania alertu RCB do mieszkańców.
Mimo to, władze lokalne apelowały o zamknięcie okien i monitorowanie sytuacji, a także o unikanie rejonu pożaru. Miasto na bieżąco informowało mieszkańców o sytuacji za pośrednictwem radia, telewizji i mediów społecznościowych. Na miejscu zorganizowana została również konferencja prasowa.
W wyniku pożaru nie ma osób poszkodowanych - potwierdził st. kpt. Damian Dudek.
Przebieg i Zakończenie Akcji Gaśniczej
Z dotychczasowych szacunków wynikało, że akcja gaśnicza może potrwać do godzin porannych. Po kilku godzinach intensywnej pracy, pożar udało się opanować - zarzewie ognia zostało zlokalizowane 4 maja o godzinie 2:10. W poniedziałkowy poranek zakończyła się trwająca całą noc akcja gaśnicza. Wciąż trwało dogaszanie pożaru, w którym na miejscu pracowało około 140 strażaków, później liczba ta spadła do 45 strażaków i 13 zastępów.
Utrudnienia w Ruchu i Przyczyny Pożaru
Pożar spowodował poważne utrudnienia w ruchu drogowym w tej części miasta. Częściowo zamknięto ulice Stanisława Dubois i Jana Śliwki. Na Drogowej Trasie Średnicowej zablokowano zjazdy w rejonie akcji. Przejezdny pozostawał jedynie fragment ul. Jana Śliwki od ul. Kotlarskiej do ul. Toszeckiej.
Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka poinformowała, że pożar wybuchł na terenie prywatnym, który w ostatnich latach nie był przeznaczony do sprzedaży. Przyczyny zaprószenia ognia na razie nie są znane. Jest za wcześnie, by mówić o tym, co było przyczyną pożaru.