W poniedziałek, 6 sierpnia 2018 roku, około godziny 15:45, w Stalowej Woli doszło do pożaru w obiekcie potocznie zwanym "straszydłem", zlokalizowanym przy Hali Targowej, przy ulicy gen. Leopolda Okulickiego. Zdarzenie to wzbudziło zaniepokojenie wśród mieszkańców i handlujących w okolicy.

Przebieg zdarzenia i działania służb
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło na numer alarmowy straży pożarnej 998. Informowano o dużym zadymieniu, które wydobywało się z opuszczonego budynku. Dym zaniepokoił zarówno robiących zakupy, jak i handlujących warzywami i owocami w pobliżu Hali Targowej.
Na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowano trzy wozy bojowe straży pożarnej oraz wezwano policję. Po dotarciu na miejsce, strażacy, wyposażeni w aparaty tlenowe, szybko rozwinęli węże gaśnicze. Po zaledwie kilku minutach udało się ugasić pożar. Stwierdzono, że spaliły się nagromadzone w obiekcie śmieci. Przypuszczalną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia. Działaniom służb przyglądał się młodszy brygadier Rober Lebioda, komendant straży pożarnej, który był wówczas poza służbą.
Charakterystyka obiektu - "straszydło" przy Hali Targowej
Spalony budynek to niedokończony pustostan, który został wybudowany około 30 lat temu, a jego początki sięgają nawet czasów stanu wojennego. Ze względu na swój szpecący wygląd i fatalny stan, mieszkańcy Stalowej Woli nadali mu przydomki takie jak "straszydło" czy "szkieletor". Obiekt ten wielokrotnie był miejscem podobnych zdarzeń, dochodziło w nim do pożarów. W czasie pożaru w sierpniu 2018 roku w budynku egzystowało trzech bezdomnych. Brak zabezpieczenia budynku i obecność w nim osób postronnych od lat stanowiły problem i potencjalne zagrożenie dla mieszkańców.
Plany dotyczące przyszłości budynku
Władze miasta, w związku z zagrożeniem, jakie stwarzała konstrukcja budynku, już kilka miesięcy przed pożarem zapowiedziały podjęcie radykalnych działań. Istniały plany, aby w następnym miesiącu po pożarze, po zakończeniu odpowiedniego postępowania, budynek został przejęty przez gminę, a następnie wyburzony. W miejscu "straszydła" miała powstać nowa droga. Kwestia przejęcia budynku przez gminę i ewentualnych kosztów, takich jak kredyt na wypłatę dla właściciela, była przedmiotem dyskusji wśród lokalnej społeczności. Mieszkańcy wyrażali zadowolenie z zapowiedzi rozwiązania problemu "straszydła", oczekując na jego ostateczne zniknięcie z krajobrazu miasta.