Historia pożarów teatrów w Warszawie

Wprowadzenie: Pożary jako zagrożenie dla teatru

Pożary przez wieki stanowiły jedno z największych zagrożeń dla budynków teatralnych i widzów. Głównymi przyczynami były nagromadzenie materiałów łatwopalnych, szczególnie za kulisami - płóciennych dekoracji, papierowych i drewnianych rekwizytów, kostiumów - a także oświetlanie sceny otwartymi źródłami światła. Wraz z wprowadzeniem oświetlenia gazowego liczba pożarów znacznie wzrosła. W XIX wieku z powodu używania otwartego ognia do oświetlania sceny i efektów pirotechnicznych spłonęło 1200 teatrów.

Najgroźniejszymi miejscami w teatrze, od których najczęściej zaczynał się pożar, były dolna rampa oraz kulisy. Wpływ pożarów na rozwój systemów bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz architekturę nowo powstałych budynków teatrów był znaczący. Przyspieszyły one m.in. wprowadzenie oświetlenia elektrycznego, wpłynęły na układ widowni (szersze przejścia na parterze między rzędami, więcej wyjść) oraz poszerzenie korytarzy i westybulów.

Pożary w Europie i Polsce: Kluczowe incydenty

Najgłośniejszy pożar w Europie wybuchł podczas przedstawienia w wiedeńskim Ringtheater 8 grudnia 1881 roku. Objął on scenę, kulisy oraz dekoracje, przenosząc się na widownię i powodując śmierć około 400 osób, które zostały stratowane w panice. Tragedia ta wywarła wpływ na rozwinięcie systemu bezpieczeństwa przeciwpożarowego.

rycina przedstawiająca pożar Ringtheater w Wiedniu 1881

W Polsce pierwszy pożar w teatrze publicznym wybuchł w Operalni 27 czerwca 1765 roku. Na szczęście, został w porę ugaszony. Najgroźniejszym pożarem w Polsce był pożar cyrku w Berdyczowie 13 stycznia 1883 roku, kiedy to śmierć poniosło ponad 300 widzów.

Straty polskiego teatru podczas II wojny światowej

Okupacja niemiecka, oprócz strat materialnych, spowodowała w teatrze polskim również straty artystyczne, które trudno oszacować, a tym bardziej przeliczyć na wartości pieniężne.

Zniszczenia warszawskich teatrów we wrześniu 1939 roku

Już we wrześniu 1939 roku polski teatr poniósł ogromne straty materialne. Podczas ciężkich bombardowań Warszawy, 19 września 1939 roku, bomby lotnicze i pociski artyleryjskie unicestwiły większość budynków teatralnych, w tym wszystkie cztery teatry miejskie. Spłonął wielki zabytkowy gmach przy placu Teatralnym, w którym mieściły się Teatr Wielki i Teatr Nowy. W Ogrodzie Saskim doszczętnie spłonął miejski Teatr Letni.

fotografia zniszczonego Teatru Wielkiego w Warszawie po bombardowaniu 1939

Skala strat materialnych

Straty we wspólnych magazynach, rekwizytorniach i warsztatach Teatrów Miejskich Warszawy były szczególnie dotkliwe w przypadku kostiumerni: zajmowała ona 9 sal i liczyła 87 000 kostiumów. Niektóre z nich były bezcennymi okazami muzealnymi, jak stroje królewskie, średniowieczne, mundury wojskowe, kostiumy ze spektakli operowych. Do strat poniesionych przez Teatry Miejskie w Warszawie należy doliczyć zniszczenie biblioteki dramatycznej, biblioteki muzycznej i archiwum Teatrów Miejskich. Biblioteki te i archiwum były jedynymi tego rodzaju zbiorami w Polsce. Zbiory obu bibliotek swój początek miały w 1783 roku, kiedy Wojciech Bogusławski objął dyrekcję Teatru Narodowego. Znajdowały się w nich zbiory egzemplarzy teatralnych i partytur operowych oraz - unikatowy na skalę światową - zbiór afiszy teatralnych. Początki archiwum sięgają 1814 roku, choć w jego zasobach znajdowały się również dokumenty o wiele starsze, z początków teatru zawodowego w Polsce. Straty rzeczowe teatru polskiego w wielu przypadkach są również niemożliwe do zrekompensowania, należą do takowych: zbiór kostiumów polskich, zbiory biblioteczne oraz archiwum Teatrów Miejskich w Warszawie; w zbiorach archiwum znajdowała się bogata kolekcja XVIII-wiecznych dokumentów i duży zbiór korespondencji wybitnych autorów.

Konsekwencje okupacji: Straty artystyczne i osobowe

W momencie rozpoczęcia okupacji Niemcy zamknęli wszystkie teatry w Polsce. Całe ich wyposażenie w znacznej części zostało zdewastowane już w trakcie działań wojennych, a to, co ocalało, zostało wywiezione i przekazane placówkom niemieckim. Na terenach włączonych do Rzeszy teatry polskie zlikwidowano - część przekształcono w magazyny, a część zamieniono na teatry niemieckie. Okupant, dążąc do zahamowania kształcenia aktorów i reżyserów, zlikwidował szkolnictwo teatralne, które ze względu na trudne warunki tajnego nauczania nie mogło wyszkolić odpowiedniej liczby adeptów. Z pobieżnego szacunku wynika, że z powodu okupacji teatr polski został pozbawiony około 150 nowych aktorów i reżyserów, którzy mogliby zostać wykształceni w warunkach pokoju.

Straty osobowe poniesione przez teatr polski nie ograniczyły się jedynie do przerwania ciągłości kształcenia kadr. W związku z bojkotem nakazu rejestracji władze niemieckie rozpoczęły represje, które nasiliły się zwłaszcza w 1941 roku, kiedy aresztowano znaczną część aktorów, a najwybitniejszych wywieziono do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. W sumie podczas okupacji niemieckiej, wskutek egzekucji, tortur obozowych i innych okoliczności będących wynikiem warunków okupacyjnych, straciło życie 104 członków Związku Artystów Polskich.

Szczególnie dotkliwe były straty artystyczne polskiego teatru, których nie da się ująć liczbowo. Na prawie sześć lat zostało zlikwidowane życie teatralne, cofnął się twórczy rozwój teatru, aktorów i reżyserów. Ponadto, publiczność teatralna była celowo deprawowana, gdyż z powodu funkcjonowania "teatrzyków" obniżyły się jej oczekiwania.

"Raport o stratach..." - kontekst i podsumowanie

Tomasz Luterek i Mirosław Kłusek w pierwszym tomie „Raportu o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945” odnotowują te dramatyczne wydarzenia. Całość "Raportu o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945" powstała w wyniku pracy m.in. Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w Trakcie II Wojny Światowej 1939-1945, a także grona ekspertów i naukowców. Według ustaleń zawartych w "Raporcie...", Polska straciła około 5 milionów 219 tysięcy obywateli, a szkody wojenne wyrządzone przez niemieckich oprawców wynoszą 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych (wyrażonych w złotówkach z 31 grudnia 2021 roku; 1 532 170 milionów USD). Zestawienie wartości strat uwzględnia straty osobowe, materialne oraz dóbr kultury i sztuki. Pełnego zestawienia strat materialnych poniesionych przez polski teatr podczas wojny i okupacji niemieckiej nie da się sporządzić z powodu doszczętnego zniszczenia teatrów wraz z ich inwentarzami. Całość Raportu to trzy obszerne tomy, dostępne na stronie internetowej Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego.

Pożary Teatru Narodowego: Od XVIII wieku do współczesności

Szczególne miejsce w historii zajmują pożary Teatru Narodowego w Warszawie, który palił się aż pięciokrotnie.

Początki i seria pożarów Teatru Narodowego

Teatr Narodowy palił się w następujących datach: 11 czerwca 1883 roku, 2 listopada 1919 roku, we wrześniu 1939 roku, w sierpniu 1944 roku oraz 9 marca 1985 roku. Współcześnie stosuje się szereg zabezpieczeń przeciwpożarowych, np. Teatr Wielki w Łodzi posiada - oprócz czterech stalowych kurtyn przeciwpożarowych oddzielających widownię i kieszenie boczne sceny - podziemny zbiornik wodny oraz system oddymiania sceny głównej.

Odbudowa po II wojnie światowej i polityczne uwikłania

Budynek Teatru Narodowego w Warszawie po II wojnie światowej odbudowało wojsko. Zrobiono to stosunkowo szybko, bo w 22 miesiące. Odbudowany z różnymi mankamentami, choć na ówczesne warunki jednak imponujący, budynek otwarto w najważniejszy dla ludowego wojska dzień: 12 października 1949 roku, czyli w 6. rocznicę bitwy pod Lenino. Na sali znaleźli się uczestnicy tej bitwy oraz przywódcy komunistycznego państwa: Bolesław Bierut, Józef Cyrankiewicz, Michał Rola Żymierski. Ważniejszy od ministra ludowca był jednak wiceminister Włodzimierz Sokorski, politruk spod Lenino, główny propagator socrealizmu w polskiej kulturze. Dyrektorem Narodowego został zdemobilizowany podpułkownik i aktor w jednej osobie, Władysław Krasnowiecki.

Na pierwszą premierą 13 grudnia 1949 roku w Narodowym wybrano sztukę przedstawiciela innego narodu „Jegor Bułyczow” autorstwa Maksyma Gorkiego. Zaraz potem udało się wystawić legendarnych „Krakowiaków i górali”, a nawet Moliera, ale wkrótce prawdziwie „zaangażowane” sztuki znalazły swoje należne miejsce. O „Szczęściu” Pawlenki, „Tysiącu walecznych” Rojewskiego czy „Odezwie na murze” Świrszczyńskiej dyspozycyjni recenzenci wypisywali peany. Publiczność na „zaangażowane” spektakle po prostu nie przychodziła, a sala nie była zupełnie pusta tylko dlatego, że na widownię dowożono wojsko. Dyrekcja Narodowego użalała się w komitecie partyjnym, że dobór repertuaru jest podyktowany tym, iż teatr jest teatrem politycznym. Przyczyną słabego poziomu teatru był nie tylko repertuar, ale także aktorzy. Większość dobrych artystów zasiliła inne teatry w Warszawie, jak np. Teatr Polski i Ateneum, które miały to szczęście nie być „narodowymi”. Jan Kurnakowicz był najjaśniejszą gwiazdą zespołu, a jego rola Horodniczego w inscenizacji „Rewizora” Gogola to arcydzieło sztuki aktorskiej.

Polityka wpływała także pozytywnie na poziom Narodowego. Popaździernikowa odwilż spowodowała zmianę autorów na afiszach teatralnych. Dyrektorem został Erwin Axer, znawca zachodniego teatru i literatury, i to on wprowadzał do Polski nazwiska Sartre’a czy Anouilha. Dzięki tzw. odwilży zagrano „Kordiana” Słowackiego. W polityczną historię Teatru Narodowego najbardziej wpisuje się natomiast jeden z największych polskich reżyserów wszechczasów, Kazimierz Dejmek. Władza za Dejmkiem jednak nigdy nie przepadała. Tuż przed obchodami 200-lecia Teatru Narodowego Dejmek przygotował deklarację programową i statut sceny narodowej, jednak dokument został przez władze odrzucony. Spektakl teatralny stał się zarzewiem poważnego przesilenia politycznego w listopadzie 1967 roku, przy okazji premiery „Dziadów”. Przedstawienie to w pewnych kręgach partyjnych zostało odebrane jako antyradzieckie i zdjęte z afisza. Dejmek z powodów politycznych został z Narodowego wyrzucony, a po nim dyrektorski stołek objął Adam Hanuszkiewicz, który przetrwał na fotelu dyrektora poważne polskie zawieruchy: lata 1970, 1976 i 1980. Dyrekcji Hanuszkiewicza zaszkodziła sytuacja w stanie wojennym tzw. wyklaskiwania niektórych aktorów, m.in. Janusz Kosiński stał się ofiarą niechęci widzów za to, że publicznie wyraził się pozytywnie o wojskowym zamachu Jaruzelskiego. Ostatnia „polityczna” dyrekcja (Jerzy Krasowski i Krystyna Skuszanka) nie mogła się pozbyć piętna delegatów wojskowo-partyjnych.

Pożar Teatru Narodowego w 1985 roku

Poziom teatru bardzo się obniżył i w pewnym sensie wyzwoleniem z kryzysu stał się pożar budynku w 1985 roku. Dokładnie 9 marca 1985 roku, podczas trwającej właśnie próby, na dużej scenie pojawił się ogień. Pokrywające deski grube płótno nagle zaczęło się wydymać, a spod niego z sykiem zaczęły wydobywać się gęsty czarny dym i ogień. Nastąpiło to tak szybko, że aktorzy, technicy i około stu osób znajdujących się na widowni ledwo zdążyło uciec. Dym tak szybko rozprzestrzenił się po kilku kondygnacjach tej części gmachu, że znajdujący się w pracowniach na IV piętrze nie zdołali się ewakuować i przy otwartych oknach czekali na ratunek.

zdjęcie Teatru Narodowego w Warszawie po pożarze w 1985 roku

Przybyłe jednostki strażackie rozpoczęły akcję od ataku na scenę i podscenie, kierując tam liczne prądy wody i piany gaśniczej zarówno z zewnątrz, jak i od środka. Podczas gaszenia zużywano tak duże ilości wody, że zabrakło jej, mimo odłączenia od jej dopływu wielu okolicznych obiektów. Aby dodatkowo nie narażać ratowników, odcięto dopływ prądu i gazu do teatru. Mimo to liczne karetki pogotowia odwoziły zaczadzonych lub w inny sposób poszkodowanych. Zadymienie było tak duże, że nawet lampy górnicze nie okazywały się wystarczająco skuteczne. Strażacy wychodzący z podscenia, po chwili odpoczynku i wypiciu kubka kefiru, znów wchodzili w piekielną otchłań. Tak skomplikowaną akcję w skrajnie trudnych warunkach prowadzili strażacy przez blisko 6 godzin. Uczestniczyło w niej 46 sekcji. W tym czasie wybitnym talentem dowódczym wyróżnił się płk pożarnictwa inżynier. Remont trwał aż 11 lat. Gdy Narodowy w końcu się odrodził, nastały zupełnie inne czasy.

Współczesne pożary warszawskich przestrzeni teatralnych

Pożar zabytkowej kamienicy na Targowej 80 (Teatr Remus i pracownie artystyczne)

Dwanaście jednostek straży pożarnej walczyło z ogniem w centrum warszawskiej Pragi. Spłonęła tam zabytkowa, czteropiętrowa kamienica przy ulicy Targowej 80, w której siedzibę miał teatr off-owy, klub artystyczny oraz ponad 20 pracowni plastycznych. Pożar wybuchł przed godziną 5 rano. Za tydzień Teatr Remus miał zaplanowaną premierę nowej sztuki, a dyrektor teatru Katarzyna Kazimierczuk powiedziała: "Szukamy sceny, na której będziemy mogli zagrać". W spalonej oficynie znajdowały się także pracownie znanych artystów, m.in. Karola Radziszewskiego, Nicolasa Grospierra, Ivo Nikicia, Agnieszki Kicińskiej, Jana Mioduszewskiego, Agnieszki Kieliszczyk, Olgi Mokrzyckiej, Pawła Kubary i Rafała Kowalskiego. Historyk sztuki i prezes warszawskiego oddziału Towarzystwa Opieki Nad Zabytkami Michał Krasucki poinformował, że "Artyści stracili nie tylko miejsce, w którym pracowali, ale także swoje prace i materiały. Karol Radziszewski np. stracił całe swoje archiwum." Mieszkańcy sąsiednich budynków - 30 osób - sami podjęli decyzję o ewakuacji.

zdjęcie spalonej kamienicy przy ulicy Targowej 80 w Warszawie

Pożar został ugaszony, ale długo trwało dogaszanie. Strażacy z czterech stron dogaszali to, co zostało z czteropiętrowej kamienicy. Zostały właściwie tylko surowe ściany. Wszystko co było wewnątrz kamienicy, zapadło się do środka, zostały tylko dziury po oknach. Reporter RMF FM Mariusz Piekarski opisywał kłęby czarnego dymu unoszące się nad kamienicą. Świadkowie mówili o ogniu, który błyskawicznie zajął cały budynek, od dachu po parter. Strażacy walczyli, żeby ogień nie przeniósł się na sąsiednie budynki. Na wszelki wypadek odcięto w nich prąd i gaz, gdyż w tym miejscu bardzo gęsto zabudowany jest cały kwartał ulic.

Niewielki pożar w Teatrze Druga Strefa

W piątek 21 lutego 2025 roku na Mokotowie doszło do niewielkiego pożaru w Teatrze Druga Strefa, mieszczącym się we wnętrzu budynku przy ulicy Magazynowej 14a w Warszawie. Płomienie uszkodziły instalację elektryczną, co spowodowało natychmiastową potrzebę przeglądu oraz naprawy zniszczonych elementów. Przerwa w organizacji spektakli musiała zostać wprowadzona. Na szczęście, nikomu nic się nie stało i straty nie były duże. Koszty napraw przekraczają aktualne możliwości finansowe lokalnej instytucji, dlatego zespół teatru zwrócił się do swoich widzów z prośbą o pomoc. Dzięki szybkiej reakcji społeczności, elektryk został znaleziony i wkrótce dokona przeglądu instalacji, koniecznych napraw i wyda opinię niezbędną do ponownego otwarcia teatru. Był to drugi raz w 35-letniej historii tego teatru, prowadzonego przez Stowarzyszenie Druga Strefa, kiedy zwrócono się z prośbą o pomoc finansową.

zdjęcie wnętrza Teatru Druga Strefa po niewielkim pożarze

tags: #pozar #budynku #teatru #w #warszawie