Pożary buszu w Wiktorii

Australijski stan Wiktoria od początku roku zmaga się z gwałtownymi i wielkimi pożarami buszu. Żywioł spustoszył już 410 000 hektarów ziemi i kosztował życie 20 tys. zwierząt hodowlanych, jak informuje portal ABC.net. Pożary szaleją w stanie Wiktoria od początku tego roku, a ich skala jest alarmująca.

Widok z drona na rozległe pożary buszu w stanie Wiktoria, Australia

Aktualna sytuacja i skala zniszczeń

Władze poinformowały, że obecne pożary, które wybuchły podczas fali upałów i były podsycane przez silne wiatry, są najgorszymi, jakie dotknęły stan od czasu pożarów Czarnego Lata 2019-2020. Premier Australii Anthony Albanese oświadczył, że „Australijczycy w całym kraju zmagają się z ekstremalnymi i niebezpiecznymi warunkami pogodowymi, a pożary buszu szaleją w wielu stanach”.

Największy pożar w pobliżu miasta Longwood, około 112 km na północ od stolicy stanu Melbourne, strawił 35 tys. hektarów. Dziesiątki społeczności w pobliżu pożarów zostało ewakuowanych, a wiele parków i pól kempingowych w stanie zostało zamkniętych. W nocy ogłoszono stan klęski żywiołowej w 18 regionach Wiktorii, a Australijskie Siły Obronne zostały poproszone o zapewnienie wsparcia zakwaterowania dla strażaków z tego stanu.

Z pożarem buszu od kilku dni walczą setki strażaków. Garry Cook, zastępca dyrektora Country Fire Authority, oświadczył, że „Na terenie parku Grampians wciąż jest dużo łatwopalnych materiałów, jest to dla nas spore wyzwanie na nadchodzące dni”, odnosząc się do pożaru, który obecnie obejmuje 34 tys. hektarów.

Władze ostrzegły, że po kilku sezonach względnego spokoju obecne lato w Australii niesie ze sobą poważne ryzyko pożarów buszu z powodu suchej roślinności, wysokich temperatur oraz silnych wiatrów. Ponad 1000 gospodarstw zostało zidentyfikowanych jako dotknięte pożarem.

Zadymione jezioro Bellfield z powodu pożaru, fot. Reuters

Kontekst historyczny i przyczyny pożarów

Historia pożarów buszu w Australii sięga 1851 roku, choć wiadomo, że występowały znacznie wcześniej. Pożary buszu w Australii są zjawiskiem naturalnym i stanowią nieodłączny element prawidłowego funkcjonowania tamtejszego ekosystemu. Niektóre gatunki roślin są odporne na działanie ognia, a nawet potrzebują płomieni do prawidłowego kiełkowania i rozwoju. Australia jest najsuchszym kontynentem na Ziemi.

Wpływ zmian klimatycznych

Zmiana klimatu nie jest bezpośrednią przyczyną pożarów, jednak dramatycznie je potęguje. Ekstremalnie wysokie temperatury, wyjątkowo małe opady oraz skrajnie wysuszone podłoże, w połączeniu z silnym wiatrem, stworzyły idealne warunki do powstania i rozprzestrzeniania się pożarów. Rok 2019 był najgorętszym w historii Australii (1,5°C cieplejszy niż średnia temperatura z lat 1961-90), a poprzednie lata również należały do rekordowych pod względem temperatur. W 2019 roku opady były o 40% niższe od średniej - był to najsuchszy rok w historii kraju.

Prof. Zbigniew Kundzewicz, klimatolog, podkreśla, że „tego typu zjawiska rzeczywiście będą się nasilały, bo ekstrema będą jeszcze bardziej ekstremalne. Owszem, można powiedzieć, że pożary były od zawsze, ale nie występowały tak często i na tak masową skalę”. Niestety, z uwagi na postępującą zmianę klimatu, sezon pożarowy w Australii będzie coraz dłuższy, a same pożary obejmą swoim zasięgiem większe powierzchnie i staną się jeszcze bardziej intensywne.

Rola czynnika ludzkiego

Według badań, to człowiek odpowiada za większość pożarów buszu - świadomie lub przypadkowo. Badania cytowane przez BBC wskazują, że „połowę pożarów wzniecili ludzie w wieku poniżej 21 lat”, a jedną z przyczyn mogła być nawet zemsta - na pracodawcy czy byłym partnerze. Wyniki badań na ten temat sprzed kilku lat, dostępne na stronie australijskiego rządu, pokazują, że 35% przyczyn to przypadek, 37% uznano za przyczyny podejrzane, 13% za celowe, a 6% za naturalne.

Polska Wikipedia podsumowuje przyczyny pożarów buszu, wymieniając: ukształtowanie terenu, czynniki pogodowe oraz łatwopalną roślinność (np. eukaliptus, który zawiera olejki eteryczne). Podejrzewano również, że Czarny Czwartek w 1851 roku zaczął się od ogniska, które zostawili dwaj hodowcy bydła, a ogień szybko rozprzestrzenił się na wysuszone pastwiska.

Najtragiczniejsze pożary w historii Wiktorii

W historii Australii występowały pożary, które w lutym osiągały największą skalę. Pożary w Australii, w południowo-wschodniej części, pojawiają się przede wszystkim latem i jesienią, natomiast na północy kraju pożary buszu mają miejsce głównie zimą. Od 1851 roku w pożarach buszu w Australii zginęło około 800 osób.

Czarny Czwartek (1851)

Lata 1850 i początek 1851 roku były wyjątkowo suche i gorące. W lutym 1851 roku szalały pożary, które ogarnęły jedną czwartą powierzchni obecnego stanu Wiktoria - około 5 milionów hektarów. 6 lutego 1851 roku o godzinie 11 rano temperatura wynosiła 47°C, o 13 spadła do 43°C, a około 16 wzrosła do 45°C. Ocaleni twierdzili, że powietrze było pełne dymu i było tak gorąco, że nie można było oddychać. Przyczyną pożarów w lutym 1851 roku była częściowo susza, która trwała przez 1850 rok.

Czerwony Wtorek (1898)

1 lutego 1898 roku w samym stanie Wiktoria miał miejsce Czerwony Wtorek, podczas którego zginęło 12 osób, a spłonęło ponad 2 tys. domów.

Czarny Piątek (1939)

Pożar buszu w Wiktorii w 1939 roku, znany jako Czarny Piątek, był jednym z najtragiczniejszych w historii Australii. Miał on miejsce 13 stycznia 1939 roku w stanie Wiktoria. W jego wyniku zginęło 71 osób, a 3700 budynków, w tym ponad 1300 domów, uległo zniszczeniu. Spaliło się prawie 20 000 km² (2 miliony hektarów) ziemi; trzy czwarte stanu zostało dotknięte bezpośrednio lub pośrednio tą klęską żywiołową. W dniach poprzedzających pożar w Melbourne wystąpiły wysokie temperatury sięgające 43,8°C (8 stycznia) i 44,7°C (10 stycznia). W dniu wybuchu pożaru (13 stycznia) zarejestrowano temperaturę 45,6°C. Lato na przełomie 1938 i 1939 roku było gorące i suche. Pięć miejscowości zostało całkowicie zniszczonych: Hill End, Narbethong, Nayook West, Noojee i Woods Point. Dla środowiska naturalnego była to wielka klęska ekologiczna, gdyż duże siedliska zwierząt zostały zniszczone.

Czarna Sobota (2009)

7 lutego 2009 roku miał miejsce dzień znany jako Czarna Sobota, w wyniku którego zginęły 173 osoby. Był to najcieplejszy dzień w Melbourne aż do 7 lutego 2009 roku, kiedy zanotowano temperaturę 46,4°C. Na przełomie stycznia i lutego 2009 roku na terenach południowo-wschodniej Australii miała miejsce fala upałów spowodowana przez bardzo wolno poruszający się wyż atmosferyczny, co „zamknęło” gorące powietrze nad obszarami Australii Południowej i Wiktorii. W Melbourne maksymalne temperatury przez 12 dni wynosiły ponad 28°C.

Pierwsze pożary miały miejsce w sobotę 7 lutego, szczególnie ucierpiały miasta Kinglake i Marysville, gdzie według jednego z raportów ocalał tylko jeden dom. Pożary wybuchły także w pobliżu Melbourne i zagroziły niektórym dzielnicom tego miasta, co doprowadziło do zamknięcia szeregu linii kolejowych oraz trans-australijskich autostrad Hume Highway i Princes Freeway. Dzień wcześniej w rejonie Beechworth wybuchło kilka nowych pożarów, najprawdopodobniej wznieconych specjalnie przez podpalaczy. 13 lutego zatrzymano 39-letniego mężczyznę oskarżonego o umyślne podpalenie buszu, w wyniku którego zginęło 21 osób i spaliło się 36 tys. hektarów.

Natychmiastową pomoc dla wszystkich osób dotkniętych pożarami zadeklarowali premier Wiktorii John Brumby oraz premier Australii Kevin Rudd, który obiecał także pomoc wojska australijskiego. W Australii rozpoczęto zbieranie pieniędzy dla ofiar pożarów, a tylko w ciągu dwóch pierwszych dni zebrano ponad 30 milionów dolarów, a do 14 lutego zebrano ponad 100 milionów.

Czarne Lato (2019-2020)

Sezon pożarowy 2019-2020 był najtragiczniejszym w historii Australii. Pożary objęły niespotykaną dotąd powierzchnię, były wyjątkowo intensywne, a także trwały dłużej niż zwykle. Sytuacja była na tyle tragiczna, że wydarzenia z przełomu roku zostały przez Australijczyków określone mianem Czarnego Lata (ang. The Black Summer). Pożary zniszczyły obszar wielkości Turcji i spowodowały śmierć 33 osób (w kontekście stanu Wiktoria) lub co najmniej 34 osób (w kontekście całej Australii). Ogień strawił około 17 milionów hektarów lasów i buszu. Spłonęło ponad 3000 domów, a także budynki gospodarcze i inna infrastruktura. Tysiące ludzi znalazło się bez środków do życia i dachu nad głową.

Pożary spowodowały liczne straty we wszystkich australijskich stanach i terytoriach, jednak szczególnie poważnie ucierpiały obszary położone na południowo-wschodnim wybrzeżu, w tym Wiktoria. Według szacunków w pożarach zginęło co najmniej 1,25 miliarda dzikich zwierząt. Wiele populacji zagrożonych wyginięciem gatunków stanęło na krawędzi wymarcia, dotkliwie ucierpiały populacje koali, kanguroszczura długonogiego, żałobnicy brunatnej, drzewnicy górskiej i skalniaka brązowoogonowego.

Ogień objął swoim zasięgiem wiele cennych przyrodniczo obszarów - parki narodowe, lasy eukaliptusowe. Do atmosfery trafiło między 400 a 700 milionów ton CO2. Pożary doprowadziły także m.in. do zanieczyszczenia wielu zbiorników wodnych i rzek, zmniejszenia atrakcyjności turystycznej krajobrazu, problemów w rolnictwie czy zwiększenia zachorowalności na choroby układu oddechowego. Pożary zostały opanowane dopiero w marcu 2020 roku, po przejściu jesiennych deszczy i obniżeniu temperatury.

Australia świadkiem najgorszego pożaru buszu od czasu czarnych pożarów latem 2019-2020 | Wiadomości WION

Reakcje, działania pomocowe i perspektywy

Dramatyczne pożary australijskiego buszu poruszyły serca ludzi na całym świecie. Rząd Australii ogłosił wyasygnowanie ponad 100 milionów dolarów pomocy dla poszkodowanych mieszkańców. Według związku rolników Victorian Farmers Federation (VFF), rządowa pomoc jest zbyt skąpa, ponieważ straty w stadach zwierząt będą rosły, a wiele farm i osad rolniczych zwyczajnie zniknęło z powierzchni ziemi.

Organizacje takie jak WWF Australia aktywnie działały na rzecz ochrony zwierząt i ich siedlisk. Do działań WWF należały m.in. wsparcie finansowe instytucji zajmujących się ratowaniem rannych zwierząt, monitorowanie strat przyrodniczych oraz działania rzecznicze. Weterynarze z Zoos Victoria wspomagani przez WWF udzielili przez 40 dni pomocy 215 zwierzętom, w tym 139 koalom. Stworzono również 40 stacji żywieniowych, z których korzysta kilkaset przedstawicieli różnych gatunków.

Aby zapobiec kolejnym katastrofom, konieczne jest podjęcie zdecydowanych działań. Oprócz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, należy skupić się na rozwoju badań nad pożarami oraz stworzeniu skutecznego systemu zapobiegania i wczesnego ostrzegania. Kontynuowane są projekty z ustanawianiem nowych obszarów chronionych oraz pomocy w odbudowie populacji zwierząt i ich siedlisk przy udziale społeczności lokalnych. Do zrealizowania tych celów potrzebne są zmiany w prawie, które pozwolą na ściślejszą i bardziej efektywną ochronę zasobów przyrodniczych.

Odbudowa i nadzieja: przykład Wyspy Kangura

W wielu miejscach, mimo dużych strat, przyroda zaczyna się powoli odradzać. Przykładem jest Wyspa Kangura, położona przy południowym wybrzeżu Australii. Żyją tam m.in. kangury, koale i żałobnice brunatne (gatunek endemicznej papugi), których lokalny podgatunek jest zagrożony wyginięciem. Przed pożarami wyspę zamieszkiwało około 370 tych ptaków. Naturalnym siedliskiem żałobnicy brunatnej są lasy złożone z różnych gatunków rzewni i eukaliptusów. Wskutek pożarów spłonęła połowa powierzchni wyspy, tym samym zniszczony został obszar, na którym żyło 75% populacji tego ptaka. Płomienie zniszczyły jedną trzecią gniazd i ograniczyły o ponad połowę zasoby pożywienia żałobnic.

Na szczęście pojawiają się pierwsze pozytywne informacje. Drzewa, które przetrwały pożary, odradzają się szybciej niż przypuszczano. Do końca maja w gniazdach, które ocalały, znaleziono już 23 zdrowe pisklęta, co daje nadzieję na przetrwanie populacji.

tags: #pozar #buszu #w #wiktorii