Wczoraj, 5 stycznia 2025 roku, około godziny 13:00, do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy dotarło zgłoszenie o pożarze hali magazynowej. Zdarzenie miało miejsce przy ulicy Ernsta Petersona w Bydgoszczy, na terenie Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego.
Po dojeździe na miejsce zdarzenia stwierdzono rozwinięty pożar hali magazynowej, należącej do firmy MMP Neupack Polska Bydgoszcz, specjalizującej się w produkcji opakowań tekturowych. W hali znajdowały się łatwopalne materiały, głównie papier i tektura, co spowodowało szybkie rozprzestrzenienie się ognia. Słup dymu unoszący się nad miejscem pożaru był widoczny z odległości kilkudziesięciu kilometrów.

Przebieg akcji gaśniczej i ewakuacja
W chwili wybuchu pożaru w zakładzie znajdowało się sześcioro pracowników. Wszyscy zdołali bezpiecznie wyjść z hali, a najważniejszą informacją jest to, że nie ma ofiar ani rannych. Personel został ewakuowany zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa. Firma MMP Neupack podkreśla, że sprawnie działające systemy zabezpieczeń oraz szybka reakcja służb ratunkowych umożliwiły ograniczenie ognia do magazynu surowca do produkcji. Hale produkcyjne oraz magazyn wyrobu gotowego nie ucierpiały.
W akcję gaśniczą zaangażowanych było ponad czterdzieści, a w kulminacyjnym momencie ponad pięćdziesiąt zastępów straży pożarnej z całego regionu. Około godziny 16:00, 5 stycznia, pożar udało się zlokalizować i uniemożliwić jego dalsze rozprzestrzenianie się, ograniczając go do strefy między ścianami oddzielenia pożarowego. Ogień objął powierzchnię około 2000 metrów kwadratowych, natomiast 6000 metrów kwadratowych hali udało się uratować.
Na miejscu zdarzenia działała także specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego z JRG nr 2 w Toruniu, której zadaniem było zabezpieczenie dwóch zbiorników z chlorowodorkiem sodu, każdy o pojemności tysiąca litrów. Zbiorniki te nie były objęte ogniem.
Zużycie wody podczas gaszenia pożaru w pomieszczeniu zamkniętym
Prace strażaków trwały wiele godzin, a akcja dogaszania i rozbiórki konstrukcji metalowych ze względu na ich charakter, była prowadzona powoli i precyzyjnie. Działania gaśnicze zakończono dopiero 11 stycznia, sześć dni po wybuchu pożaru. Przyczynę powstania pożaru zbada Policja w drodze swojego dochodzenia.
Monitorowanie środowiska i ocena zagrożeń
Wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel informował, że na miejsce pożaru udał się specjalny sprzęt Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) w Bydgoszczy, aby badać ewentualne zanieczyszczenie powietrza. WIOŚ w Bydgoszczy zamieścił oficjalną informację na swojej stronie internetowej, stwierdzając, że wykonane badania powietrza w okolicy pożaru sprzętem do szybkiej analizy zanieczyszczeń nie wykazały obecności niebezpiecznych substancji chemicznych. Ustalono, że pożar gaszony był bez użycia środków chemicznych.
Mimo zapewnień o braku bezpośredniego zagrożenia, naukowcy wskazują na możliwe skutki takich zdarzeń. Prof. dr hab. Piotr Skubała z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach wyjaśnia, że podczas spalania papieru i tektury dochodzi do uwolnienia różnych substancji chemicznych do powietrza. Mogą to być związki mniej szkodliwe, ale przy odpowiednich warunkach (np. temperatura, dostęp tlenu) uwalniają się także substancje toksyczne. W tym konkretnym przypadku, z uwagi na składowanie dużej ilości papieru i tektury, mogły przedostać się do powietrza dioksyny i furany.
Zdaniem prof. Skubały, każdy pożar, w trakcie którego uwalniają się duże ilości gazów i pyłów, może mieć negatywny wpływ na zdrowie ludzi, zwłaszcza jeśli trwał dłużej. Ekspert wyjaśnia, że tego typu pożary oznaczają dla okolicznych mieszkańców podrażnienie dróg oddechowych, a w przypadku długotrwałej ekspozycji - poważniejsze problemy zdrowotne. Jeśli spalanie było niepełne, mogą uwolnić się wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA) - toksyczne związki chemiczne.

Dr inż. Hanna Skotak dodaje, że każda emisja zanieczyszczeń do powietrza prowadzi do wzrostu ryzyka wystąpienia czy nasilenia się objawów chorobowych dla populacji eksponowanej na tę emisję. Skutki zależą m.in. od czasu ekspozycji oraz jej poziomu. W przypadku pożaru w Bydgoszczy, osoby chorujące na astmę czy POChP mogły odczuć pożar mocniej, a dla populacji generalnej miasta można go potraktować jako swoisty epizod smogowy. Dr Skotak podkreśla, że pożar dotyczył głównie papieru i tektury, a skład zanieczyszczeń, poza pyłem, byłby podobny do spalania biomasy, być może z mniejszą ilością benzo(a)pirenu. Naukowiec nie spodziewa się jednak istotnych, zauważalnych i długotrwałych skutków pożaru w Bydgoszczy.
Deklaracje firmy i dalsze działania
MMP Neupack Polska Bydgoszcz zapewniła, że żaden z pracowników nie straci pracy w wyniku pożaru, a płace pozostaną bez zmian. Firma współpracuje z policją i strażą pożarną, aby ustalić przyczyny zdarzenia. Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska monitoruje jakość powietrza, a dotychczasowe badania nie wykazały obecności niebezpiecznych dla ludzi substancji.
„Obecnie nie jesteśmy w stanie precyzyjnie ocenić strat ani wpływu tego zdarzenia na działalność firmy, ale zapewniamy, że podejmujemy wszelkie kroki, by jak najszybciej wrócić do normalnego funkcjonowania” - przekazała firma w swoich kanałach w mediach społecznościowych, dziękując jednocześnie służbom ratunkowym za pomoc.
tags: #pozar #bydgoszcz #przemyslowa