W niedzielę, 3 maja, na trudno dostępnym terenie poligonu wojskowego w Nowej Dębie na Podkarpaciu wybuchł ogromny pożar lasu. To dramatyczne wydarzenie zdominowało niedzielne obchody święta 3 maja dla wielu służb ratunkowych, które stoczyły z żywiołem długie godziny walki.
Wybuch i Początkowy Rozwój Pożaru
Zgłoszenie o pożarze lasu na terenie Poligonu w Lipie do SK KP PSP w Stalowej Woli wpłynęło telefonicznie od Wojskowej Straży Pożarnej o godzinie 10:43. Natomiast do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Tarnobrzegu informacja o pożarze wpłynęła o godzinie 10:52.
Już pierwsze zastępy, które dotarły na miejsce, zastały rozwinięty pożar obejmujący około pięciu hektarów lasu. Pożar szybko się rozprzestrzeniał ze względu na wysoką temperaturę oraz silny i porywisty wiatr, który błyskawicznie roznosił ogień.

Zakrojona na Szeroką Skalę Akcja Gaśnicza
Wobec dynamicznego rozwoju sytuacji natychmiast zadysponowano znaczne siły i środki z całego regionu. W kulminacyjnym momencie w działaniach brały udział aż 33 zastępy straży pożarnej i 88 ratowników.
W akcję zaangażowana była wojskowa straż pożarna, jednostki Państwowej Straży Pożarnej z Tarnobrzega i Nowej Dęby, a także liczni strażacy-ochotnicy z OSP z terenu gmin Nowa Dęba, Gorzyce, Baranów Sandomierski i Grębów. Wsparcia udzieliło również wojsko oraz przedstawiciele Lasów Państwowych.
Wsparcie z powietrza okazało się kluczowe w walce z żywiołem. Śmigłowiec z podwieszanym zbiornikiem na wodę oraz samolot gaśniczy, zadysponowany poprzez Nadleśnictwo Gościeradów, wykonały łącznie 35 zrzutów wody na płonący las, rozpoczynając działania około godziny 14:00.
Pożar pod Biłgorajem. "Cały czas trwa akcja gaśnicza"
Specjalistyczne Jednostki i Koordynacja
Na miejsce skierowano także specjalistyczną Grupę Dronową z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Przeworsku, która umożliwiła dokładne rozpoznanie sytuacji i monitorowanie rozwoju pożaru. Drony z OSP Bojanów i OSP Stalowa Wola oraz pojazdy typu QUAD również służyły lepszemu rozpoznaniu terenu.
Kluczową rolę w zapewnieniu ciągłych dostaw wody odegrała Kompania Zaopatrzenia Wodnego „TARNOBRZEG”, wyspecjalizowana w budowie magistrali wodnych dostarczającej wodę jednostkom gaśniczym z dużej odległości. Na miejscu akcji zorganizowano 4 punkty czerpania wody, a Kompania zbudowała rozbudowane magistrale do przesyłu wody na duże dystanse.
Teren akcji podzielono na dwa odcinki bojowe, a strażacy prowadzili działania gaśnicze przy użyciu siedmiu linii wężowych. Dowodzenie akcją przejmowali kolejno: Zastępca Dowódcy JRG 2 st. kpt. Wojciech Lewandowski, Zastępca Komendanta Powiatowego mł. bryg. Damian Sabat, a ostatecznie oficer pełniący dyżur Dowódcy Grupy Operacyjnej mł. bryg. Piotr Kleczaj. Działaniami kierowała również grupa operacyjna komendanta miejskiego PSP w Tarnobrzegu.
Wyzwania Terenowe i Bezpieczeństwo Ratowników
Walkę z ogniem utrudniało trudno dostępne ukształtowanie terenu oraz brak utwardzonych szlaków komunikacyjnych, co powodowało, że ciężkie wozy gaśnicze miały problem z dotarciem do zarzewia ognia, często grzęznąc w piaszczystym podłożu.
Dodatkowe zagrożenie stanowiło prawdopodobne występowanie niewypałów, co uniemożliwiało wprowadzenie strażaków bezpośrednio w pola robocze. Z tego powodu działania gaśnicze prowadzone były wyłącznie z dróg dojazdowych.

Ze względu na długotrwałe i wyczerpujące działania gaśnicze Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego zapewniło posiłek dla ratowników.
Przyczyny Pożaru i Kontekst Poligonu
Oficjalna przyczyna wybuchu pożaru początkowo nie została potwierdzona. Jednak pod uwagę brano specyfikę miejsca. Na terenie nowodębskiego poligonu, drugiego pod względem wielkości w Polsce, non stop trwają ćwiczenia wojskowe z użyciem ostrej amunicji, w których uczestniczą żołnierze z kilku krajów.
W poprzednich latach właśnie działania wojskowe były przyczyną pożarów na terenie poligonu, co sprawia, że ryzyko zaprószenia ognia jest tam szczególnie wysokie. Teren poligonu w Nowej Dębie to przede wszystkim suche trawy, wrzosowiska i lasy - miejsca wyjątkowo podatne na pożary, zwłaszcza wiosną i latem. Strażacy przyznają, że w sezonie zdarza się, iż do podobnych pożarów dochodzi tam nawet kilka razy w roku.
Bilans i Dogaszanie Pogorzeliska
Pożar zlokalizowano o godzinie 15:35. Ostatecznie, według wstępnych szacunków, spaleniu uległo około 22 hektarów lasu. Udało się jednak ochronić sąsiednie oddziały leśne, w tym młode uprawy, które były szczególnie zagrożone.
Po opanowaniu ognia strażacy przystąpili do żmudnego dogaszania pogorzeliska. Prace polegały m.in. na ręcznym przegrzebywaniu ściółki leśnej oraz wycinaniu spalonych drzew, aby zapobiec ponownemu rozprzestrzenieniu się ognia.

Warto odnotować, że tym razem w akcji gaśniczej nie brały udziału jednostki z powiatu kolbuszowskiego, w przeciwieństwie do poprzednich lat, kiedy to często wyjeżdżały OSP m.in. z Krzątki, Majdanu Królewskiego czy Huty Komorowskiej. Tym razem nie było takiej potrzeby i nie zdecydowano się prosić o dodatkowe wsparcie.
Apel o Ostrożność
Strażacy podkreślają, że obecne warunki atmosferyczne - wysoka temperatura, niska wilgotność i silny wiatr - znacząco zwiększają ryzyko pożarów. Apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i nieużywanie otwartego ognia na terenach leśnych, gdyż nawet niewielkie źródło ognia może zamienić się w ogromny pożar.