Mikołów: Kronika Pożarów i Kataklizmów

Historia Mikołowa to opowieść o mieście, które wielokrotnie stawiało czoła licznym tragediom - od katastrofalnych pożarów i epidemii po współczesne wyzwania związane z bezpieczeństwem pożarowym. Pomimo trudności, mieszkańcy zawsze z trudem odbudowywali swój dorobek i miasto, wykazując niezwykłą odporność.

Historyczne klęski Mikołowa

Mikołów, miasto położone w południowej Polsce, w województwie śląskim, było w swojej historii nawiedzane przez wiele tragedii, takich jak głód, epidemie, pożary czy trzęsienia ziemi.

XIV wiek: Mrozy, głód i „Czarna Śmierć”

Już w XIV wieku miasto nie omijały liczne klęski, które niszczyły dorobek mieszkańców. Wiadomo, że w tym stuleciu zdarzały się niezwykle mroźne zimy, nieurodzaj i głód. W latach 1349-1350 Mikołów dotknęła też wielka epidemia „czarnej śmierci”, w wyniku której zmarła aż 1/3 ludności miasta.

XVIII wiek: Czas zniszczeń i największy pożar w historii miasta

Wiek XVIII okazał się jednak jeszcze tragiczniejszy dla Mikołowa. Początek pruskiego panowania na Śląsku był czasem zniszczeń spowodowanych działaniami wojennymi. Jakby tego było mało, w 1794 roku wybuchł pożar, największy w historii miasta, który strawił większość domów, szkołę, szpital i ratusz wraz z całym archiwum. Było to nieszczęście nie tylko dla ówczesnych mieszkańców, ale także dla późniejszych historyków, którzy stracili bezcenne źródło informacji. Niezbyt bogaci mikołowscy mieszczanie po każdej tragedii z trudem wychodzili z biedy i odbudowywali miasto. Nowy ratusz postawiono jednak już w rok po wielkim pożarze; stanął on, tak jak i poprzedni, na środku rynku.

Historyczna mapa Mikołowa ukazująca zabudowę miasta sprzed 1794 roku, z zaznaczonym obszarem zniszczeń po wielkim pożarze

XIX wiek: Klęski głodu i zarazy

Klęski nieurodzaju, które powtarzały się kilka razy w tym i następnym stuleciu, niosły za sobą głód, a po nim nastawały epidemie. Największy rozmiar miały klęski głodu i zarazy w XIX wieku. Najwięcej ofiar przyniosła epidemia tyfusu plamistego, która wybuchła w 1847 roku, po kilkuletnim nieurodzaju ziemniaków. W 1848 roku w samym tylko powiecie pszczyńskim było już 2507 sierot, które nie miały nawet dalszej rodziny, mogącej się nimi zająć.

Współczesne incydenty pożarowe w Mikołowie

Wielki pożar w hali produkcyjnej przy ul. Kościuszki (kwiecień)

We wtorek 9 kwietnia wieczorem doszło do groźnego pożaru w dużym kompleksie hal produkcyjnych przy ul. Kościuszki w Mikołowie (dzielnica Kamionka) na Śląsku. Zgłoszenie wpłynęło do służb o godzinie 20:18. Pożar wybuchł w jednej z największych hal w powiecie, która ma kilku najemców, obejmując powierzchnię około 3200 m². Najemca zajmował się przetwórstwem tworzyw sztucznych; paliły się gumowe elementy, pryzmy tworzyw sztucznych, a także doszło do pożaru dachu.

W kulminacyjnym momencie działań na miejscu z ogniem walczyło około 39 zastępów straży pożarnej, w tym około 180 strażaków (łącznie z jednostkami z Katowic), co świadczy o skali zdarzenia. O godzinie 23:30 pożar został opanowany i strażacy przystąpili do dogaszania pogorzeliska. Sama hala podzielona jest na kilka zakładów produkcyjnych, jednak ogień nie rozprzestrzenił się na pozostałe z nich. Wszystkie osoby - około 9 pracowników - które przebywały w obiekcie, opuściły zakład samodzielnie przed przybyciem straży pożarnej. Nikomu nic się nie stało.

Na miejscu działał również pluton jednostki chemicznej z Katowic-Piotrowic, odpowiedzialny za monitorowanie jakości powietrza wokół hali. Z informacji uzyskanych od przedstawicieli straży pożarnej wynika, że stężenia zbadał pluton z jednostki chemicznej z Katowic i stwierdzono, że „Jakość powietrza nie wykazuje oznak zagrożeń dla ludzi”. Nie było potrzeby ewakuowania mieszkańców pobliskich zabudowań. Firma Silingen Polska, jedna z najemców hal przemysłowych przy ulicy Kościuszki 61, przesłała oświadczenie, potwierdzając, że sytuacja została opanowana i nie ma zagrożenia rozprzestrzeniania się pożaru na dalsze części obiektu. Wciąż trwają prace związane z zabezpieczaniem hali oraz terenów przyległych, a ostateczny rozmiar szkód nie jest jeszcze znany. Przyczyny wybuchu ognia również pozostają nieustalone.

Zdjęcie z drona przedstawiające dużą halę produkcyjną w Mikołowie po pożarze, z widocznymi uszkodzeniami dachu i akcją dogaszania

• Pożar hali produkcyjnej w Mikołowie (Tłumaczenie na Język Migowy - PJM)

Pożar w piwnicy budynku mieszkalnego

W innej interwencji zastępy straży pożarnej zastały gesty dym wydobywający się z jednego z pomieszczeń w piwnicy, który szybko rozprzestrzeniał się po całym budynku. W związku z tym musiano ewakuować 15 osób, które w nim przebywały. Po przebadaniu siedmiorga z nich, pięcioro zostało skierowanych do szpitala z objawami podtrucia dymem. Łącznie w kilkugodzinnej akcji gaśniczej brało udział 14 zastępów i 54 strażaków, w tym druhowie z OSP Kamionka, Mokre i Mikołów - informuje Jakub Gendarz, oficer prasowy KP PSP Mikołów.

Na razie nie są znane przyczyny pożaru ani straty; ogień strawił wyposażenie i sprzęty w jednej z piwnic. Jedna osoba, wskazywana przez sąsiadów jako domniemany podpalacz, została wyprowadzona przez policję z budynku, jednak, jak wyjaśnia Ewa Sikora, oficer prasowy KPP Mikołów, nikt w tej sprawie nie jest na ten moment zatrzymany. Budynek do czasu sprawdzenia stanu technicznego instalacji gazowej i energetycznej został wyłączony z eksploatacji, zaś chętne rodziny otrzymały lokale tymczasowe.

Pożar w opuszczonej kamienicy

Pożar w opuszczonej kamienicy rozpoczął się tuż po godzinie 4 nad ranem, obejmując śmieci zgromadzone w trzech pomieszczeniach na pierwszym piętrze. Płomienie szybko rozprzestrzeniły się na konstrukcję dachu, powodując poważne uszkodzenia. Choć kamienica od dłuższego czasu pozostawała opuszczona, była wykorzystywana przez osoby bezdomne jako tymczasowe schronienie. Na miejscu zdarzenia strażacy przeszukali całe wnętrze budynku, aby upewnić się, że nikt nie pozostał w środku. Na szczęście, nikogo nie znaleziono.

W gaszeniu pożaru uczestniczyło 20 strażaków. Dzięki ich szybkiej interwencji udało się opanować ogień i zapobiec jego dalszemu rozprzestrzenieniu się na sąsiednie budynki. Obecnie na miejscu zdarzenia pozostaje jeden wóz strażacki, który nadzoruje sytuację, podczas gdy strażacy demontują nadpalone fragmenty, aby zabezpieczyć budynek.

tags: #pozar #calego #miasta #mikolow