Pożar w laboratorium chemicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego

W czwartek późnym wieczorem doszło do pożaru i wybuchu w laboratorium chemicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, zlokalizowanym przy ulicy Ingardena 3. Informację o zdarzeniu strażacy otrzymali około godziny 22:45.

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa

Zastępy straży pożarnej na miejscu zdarzenia przed budynkiem Uniwersytetu Jagiellońskiego

Na miejsce działań zadysponowano liczne jednostki straży pożarnej. W początkowej fazie informowano o trzech zastępach z JRG 3, SLRChem z JRG 6 oraz oficera operacyjnego. Późniejsze zgłoszenia wskazywały na obecność kilku zastępów straży pożarnej, m.in. z JRG 1, 2, 3, 6 oraz ze Skawiny, a w sumie na miejscu pracowało osiem jednostek straży pożarnej.

W trakcie rozpoznania ustalono, że pożarem objęte są odczynniki chemiczne w dwóch pomieszczeniach Zakładu Chemii Organicznej. Ze względu na charakter substancji, podjęto szczególne środki ostrożności.

Działania gaśnicze i zabezpieczające

Telefonicznie ustalono, że w laboratorium znajdują się substancje niebezpiecznie reagujące z wodą. W związku z tym, strażacy w aparatach ochrony dróg oddechowych, przy użyciu kamer termowizyjnych, zlokalizowali źródło pożaru i ugasili go przy użyciu gaśnic proszkowych i śniegowych. Starszy kapitan Łukasz Szewczyk, rzecznik krakowskiej straży pożarnej, potwierdził te działania.

W celu zabezpieczenia pracy strażaków, odłączono dopływ gazu do budynku oraz napięcie elektryczne w pomieszczeniach objętych pożarem. Przy użyciu drabiny mechanicznej i samochodów proszkowych przygotowano stanowisko do podania proszku gaśniczego z zewnątrz budynku.

Monitoring środowiskowy

Przez cały czas pracy strażaków, zastęp ratownictwa chemicznego monitorował i analizował skład powietrza. Nie stwierdzono uwolnienia niebezpiecznych substancji do środowiska, co zapewniło bezpieczeństwo okolicznym terenom.

Skutki zdarzenia i wstępne ustalenia

Wskutek zdarzenia nikt nie ucierpiał. Adrian Ochalik, rzecznik prasowy UJ, podkreślił, że dla uczelni najważniejsze jest, iż w wyniku całej sytuacji nikt nie odniósł obrażeń. W momencie zdarzenia w budynku znajdował się jedynie portier, a w pomieszczeniu objętym pożarem nikogo nie było.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że w lodówce jednego z pomieszczeń znajdowały się dwie łatwopalne substancje. Najprawdopodobniej doszło do ich samozapłonu. Sprawdzana jest również wersja, że przyczyną mogło być zwarcie instalacji elektrycznej. Pomieszczenie, w którym doszło do pożaru, uległo zniszczeniu.

tags: #pozar #chemia #jagielonski