Region krotoszyński, położony w województwie wielkopolskim, w ostatnich miesiącach był sceną kilku poważnych pożarów chlewni. Incydenty te, choć różniły się skalą i skutkami, zawsze wiązały się z zaangażowaniem znacznych sił straży pożarnej i lokalnych służb. Poniżej przedstawiamy szczegóły wybranych zdarzeń, które miały miejsce w Lipowcu, Chwaliszewie i Staniewie.
Pożar Chlewni w Lipowcu: Uratowane Zwierzęta, Zniszczona Konstrukcja
Dnia 9 października przed godziną 15 straż pożarna w Krotoszynie otrzymała informację o pożarze chlewni w miejscowości Lipowiec. W płonącym budynku znajdowały się również zwierzęta hodowlane - świnie. Na szczęście przebywały one w części, która jeszcze nie była objęta płomieniami, co pozwoliło na ich uratowanie. Nie było nawet potrzeby wzywania do nich weterynarza.
Przebieg Akcji Gaśniczej i Wsparcie Techniczne
Niestety, chlewnia nie nadaje się do dalszego użytku. Z uwagi na niestabilną drewnianą konstrukcję dachu, która uległa przepaleniu, Kierujący Działaniem Ratowniczym polecił wycięcie krokwi piłą mechaniczną i usunięcie jej na zewnątrz. W trakcie prowadzonych działań do Kierującego Działaniem Ratowniczym zgłosił się właściciel sąsiadującej z gospodarstwem firmy i zaproponował pomoc w usuwaniu nadpalonej słomy poprzez wykorzystanie koparki przeładunkowej. Walory techniczne sprzętu pozwoliły na podjęcie decyzji o wycofaniu ratowników usuwających słomę ze stropu - podaje st. kpt. Okoliczności pożaru są ustalane przez policję. Akcja gaśnicza trwała ponad osiem godzin.

Tragiczny Pożar w Chwaliszewie: Strata 700 Świń
Wczoraj (28 sierpnia) pod Krotoszynem, w miejscowości Chwaliszewo, wybuchł ogromny pożar budynku inwentarskiego. Była to chlewnia, w której przebywało około 700 świń. Ze względu na szybko rozprzestrzeniający się ogień, zwierząt nie udało się uratować - wszystkie spłonęły. W Chwaliszewie (powiat krotoszyński, woj. wielkopolskie) doszło do tragedii, w wyniku której zginęło 700 sztuk świń.
Rozprzestrzenianie się Ognia i Działania Ratownicze
Kiedy strażacy dotarli na miejsce, okazało się, że część dachu zapadła się, co utrudniło akcję gaśniczą. Cała interwencja trwała 8 godzin. Jak podaje krotoszynska.pl, w akcji ratowniczej brało udział 10 zastępów straży pożarnej z powiatu krotoszyńskiego i powiatu ostrowskiego. Użyto podnośnik oraz kontener aparatów ochrony dróg oddechowych.
Pożar w chlewni w Chwaliszewie
Zadysponowane Siły i Środki
Do walki z ogniem zadysponowano 11 zastępów z Jednostek Ochrony Przeciwpożarowej. Na miejsce pożaru skierowano 4 pojazdy z Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej w Krotoszynie oraz samochody gaśnicze jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z Biadek, Orpiszewa, Chwaliszewa i Zdun.
Interwencja w Staniewie: Pożar Nieużytkowanej Chlewni
Do pożaru poddasza nieużytkowanego budynku chlewni, gdzie składowana była słoma, doszło w piątek wieczorem w Staniewie. Precyzując, w piątek 14 lutego 2025 roku tuż po godzinie 22:00 w miejscowości Staniew doszło do tego zdarzenia. Istniało ryzyko, że wewnątrz obiektu może przebywać osoba szukająca schronienia, lecz szczegółowe przeszukanie poszczególnych kondygnacji na szczęście nie potwierdziło informacji pozyskanych na etapie rozpoznania.
Podejrzenie o Osoby Poszukujące Schronienia i Przebieg Akcji
Strażacy po zabezpieczeniu i oświetleniu miejsca zdarzenia rozpoczęli przeszukanie obiektu z jednoczesnym prowadzeniem działań gaśniczych. Sumarycznie podano trzy prądy wody w natarciu na palący się dach oraz poddasze budynku chlewni. Po stłumieniu ognia nagromadzoną na poddaszu słomę usunięto na zewnątrz i dogaszono wodą. Z uwagi na panujące duże zadymienie w obiekcie, ratownicy realizujący działania w strefie niebezpiecznej pracowali w sprzęcie ochrony dróg oddechowych.
Zakończenie Działań i Kontrola Termowizyjna
W momencie całkowitego ugaszenia pożaru rozpoczęto demontaż niestabilnej nadpalonej konstrukcji dachowej. Celem usunięcia gazów pożarowych z chlewni zastosowano wentylację mechaniczną. Po zakończeniu działań gaśniczych obiekt sprawdzono kamerą termowizyjną pod kątem występowania ukrytych zarzewi ognia, których nie stwierdzono. Działania łącznie trwały 5 godzin i 33 minuty, po czym zastępy powróciły do miejsca stacjonowania. Opracowanie: mł. kpt. Zdjęcia: asp.
