W Chorzowie doszło w ostatnim czasie do dwóch znaczących incydentów pożarowych, które wymagały interwencji służb ratunkowych. Zdarzenia te różniły się skalą, przyczynami oraz konsekwencjami dla poszkodowanych i otoczenia, jednak oba podkreślają wagę bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz odpowiedzialności za stan instalacji elektrycznych.
Pożar kamienicy przy ulicy Faski: Zatrucie tlenkiem węgla i nielegalna instalacja

Jedno z poważniejszych zdarzeń miało miejsce w centrum Chorzowa, gdzie tuż po północy wybuchł pożar w kamienicy przy ulicy Faski. W jego wyniku 8 osób z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla trafiło do szpitala. Na szczęście, zdaniem lekarzy, ich życiu nic nie zagraża. Osoby te umieszczono na obserwacji.
Wstępne ustalenia strażaków wskazują, że przyczyną pożaru mogło być zwarcie w nielegalnej instalacji elektrycznej omijającej licznik. Instalacja ta prowadziła do jednego z mieszkań. Policjanci z Chorzowa prowadzą obecnie czynności mające na celu ustalenie dokładnych przyczyn pożaru. W związku ze sprawą poszukiwany jest 52-letni właściciel mieszkania, do którego dostarczany był nielegalnie prąd, który uciekł ze szpitala.
Pożar mieszkania przy ulicy Armii Krajowej: Szybka interwencja i ewakuacja
"Gdańsk112": Dojazd Zastępów z JRG1 Do Pożaru Kamienicy w Gdańsku
Inny incydent miał miejsce 30 listopada, około godziny 13:20, kiedy to do chorzowskiej straży pożarnej wpłynęło zgłoszenie dotyczące pożaru mieszkania przy ulicy Armii Krajowej 103a. Ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko, w zaledwie kilka minut, a płomienie zaczęły wychodzić z okien.
Przebieg akcji ratunkowej
Przed przybyciem na miejsce służb, z budynku ewakuowało się samodzielnie 7 osób. Po przyjeździe straży pożarnej, decyzją Kierującego Działaniem Ratowniczym, konieczne było opuszczenie mieszkań przez dodatkowych 14 lokatorów z sąsiedniego budynku. Ewakuację tę zarządzono ze względu na bardzo duże zadymienie, które stwarzało zagrożenie dla ich zdrowia i życia.
- Całkowity czas działań ratowniczych wyniósł 3 godziny.
- W akcji uczestniczyło 13 ratowników, co stanowiło 4 zastępy straży pożarnej.
- Na miejscu obecne były również 3 patrole policji z 8 funkcjonariuszami oraz 3 zespoły ratownictwa medycznego.
Jak relacjonuje mł. kpt. Michał Adamek, oficer prasowy chorzowskiej straży, lokator mieszkania, w którym wybuchł pożar, nie wymagał hospitalizacji. W tym zdarzeniu nikt inny również nie ucierpiał. Po zakończeniu wszystkich działań i oddymieniu budynków, większość lokatorów mogła bezpiecznie wrócić do swoich mieszkań.