Incydent na autostradzie A3 niedaleko Würzburga z udziałem pomocy drogowej
W dniu wczorajszym, około godziny 15, w godzinach szczytu na niemieckiej autostradzie A3, na przedmieściach Würzburga, doszło do bardzo groźnego wypadku podczas akcji pomocy drogowej. Zdarzenie miało miejsce, gdy pojazd Renault Magnum z naczepą uległ awarii i zatrzymał się na pasie awaryjnym, oczekując na pomoc.
Gdy pomoc drogowa dotarła na miejsce i holownik był przygotowywany do przejęcia uszkodzonej ciężarówki, autostradą A3 nadjechał rozpędzony Mercedes-Benz Actros. Kierowca tego pojazdu, 54-letni mężczyzna, nie zauważył prowadzonej akcji, trzymał się zbyt blisko pasa awaryjnego i zahaczył o grupę stojących ciężarówek.
W wyniku zderzenia, Actros i Magnum wjechały na tył holownika, przygniatając jednego z pracowników pomocy drogowej. Na szczęście, wszystkie ranne osoby udało się w porę wyprowadzić z zagrożenia. Poszkodowany pracownik pomocy drogowej doznał ciężkich obrażeń w wyniku zmiażdżenia między pojazdami. Dwie inne osoby, w tym drugi pracownik ekipy ratunkowej oraz kierowca Actrosa, odniosły lżejsze obrażenia.
Z uwagi na pożar granulatu, utrudnienia w ruchu okazały się ogromne. Przez pierwsze trzy godziny, w trakcie akcji gaśniczej, autostrada musiała zostać zablokowana na wszystkich pasach, w obu kierunkach. Następnie prace kontynuowano na jezdni, gdzie konieczne było usunięcie wraków i częściowa naprawa nawierzchni.

Pożar polskiej ciężarówki na autostradzie A5 w kierunku Heilderbergu
Dnia 12 czerwca 2018 roku, około godziny 11:30, na autostradzie A5 w kierunku Heilderbergu, pomiędzy węzłami Dossenheim a Heilderbeg, zapaliła się ciężarówka z Polski. Kierowca początkowo nie zauważył pożaru w naczepie i przejechał płonąc kilka kilometrów. Inni kierowcy zgłosili Policji pojazd, z którego wypadał płonący ładunek.
Ostatecznie kierowca zatrzymał pojazd na poboczu, gdy tył naczepy palił się już bardzo mocno. Dzięki sprawnej akcji straży pożarnej, pożar udało się szybko ugasić. Dwie osoby znajdujące się w kabinie wyszły z sytuacji bez szwanku.
Ciężarówka przewoziła 21 ton mrożonej masy owocowej, która wraz z naczepą uległa całkowitemu spaleniu. Poza brakiem obrażeń u kierowców, ciągnik siodłowy nie uległ uszkodzeniu i mógł kontynuować jazdę. W tym momencie trwa ustalanie przyczyny pożaru.
Gigantyczny pożar ciężarówki z akumulatorami litowo-jonowymi na A57
Na niemieckiej autostradzie A57, nieopodal granicy z Holandią, doszło do pożaru ciężarówki przewożącej kilkanaście ton akumulatorów litowo-jonowych. Cała trasa została zamknięta na kilka godzin, a straż pożarną wspierały służby ratownicze z całego powiatu. W sumie udało się ugasić około 1000 metrów kwadratowych terenu.
Do groźnej sytuacji doszło w poniedziałek na autostradzie A57, w pobliżu miejscowości Krefeld. Z niewyjaśnionych przyczyn zapaliła się ciężarówka przewożąca kilkanaście ton akumulatorów litowo-jonowych.
Akcja ratownicza z udziałem 130 ratowników
Do akcji szybko skierowano wozy strażackie z całego regionu oraz służby ratownicze z pobliskich miejscowości. W sumie na miejsce zostało skierowanych 130 ratowników. W chwili ich przyjazdu, ciągnik i naczepa były już pochłonięte przez płomienie, jednak kierowcy udało się bezpiecznie uciec z kabiny.
Na początku akcji gaśniczej doszło do kilku niewielkich eksplozji. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto odcinek autostrady łączący Niemcy z Holandią. Woda była dowożona cysternami w systemie wahadłowym.
Rozprzestrzenienie ognia i długotrwała akcja
Z uwagi na bliskość przydrożnej roślinności, ogień szybko rozprzestrzenił się na okoliczne drzewa i krzaki, obejmując łącznie około 1000 metrów kwadratowych terenu. Gaszenie pożaru i akcja ratownicza trwały w sumie sześć godzin, z czego większość czasu pochłonęło schładzanie rozgrzanych baterii. Ciężarówka i ładunek zostały kompletnie zniszczone, ale strażakom udało się opanować zagrożenie i wznowić ruch na autostradzie.

Niemiecka policja wszczęła śledztwo w celu wyjaśnienia przyczyn pożaru. Podkreśla się, że jest za wcześnie na oficjalny komunikat, choć nie wyklucza się samozapłonu przewożonych baterii litowo-jonowych, co jednak zdarza się sporadycznie.
Inne przypadki pożarów ciężarówek na niemieckich autostradach
Pożar ciężarówki z papierem na A5 w pobliżu Homberg/Ohm
W środę, na autostradzie A5 w pobliżu Homberg/Ohm, doszło do pożaru ciężarówki przewożącej 23 tony papieru. Ze względu na uszkodzenia nawierzchni, ruch na fragmencie autostrady w kierunku Frankfurtu został ograniczony do jednego pasa do poniedziałku.
Pożary na A3 i A2 w czwartek
Również w czwartek odnotowano dwa pożary ciężarówek na niemieckich autostradach. Na A3 w pobliżu Erlangen, około godziny 14, kierowca jadący w kierunku Würzburga zauważył płomienie, zatrzymał się na poboczu i powiadomił służby. Akcja gaśnicza była bardzo trudna, a autostrada musiała zostać czasowo zamknięta w obu kierunkach.
Na autostradzie A2 w kierunku Dortmundu, w czwartek po południu, około godziny 14:30, w rejonie między węzłami Herford Ost a Herford Bad Salzuflen, zapaliła się inna ciężarówka. Według niemieckich mediów, przyczyną najprawdopodobniej była usterka techniczna.
Pożar autotransportera z luksusowymi autami we Włoszech
Do poważnego pożaru doszło również na włoskiej autostradzie A6 między Turynem a Savoną. Autotransporter przewożący luksusowe auta marek Porsche i Maserati zapalił się w ruchu.

Tragiczne zdarzenie na A2: śmierć polskiego kierowcy
Pod koniec sierpnia, na niemieckiej autostradzie A2, doszło do jeszcze bardziej dramatycznego zdarzenia, w wyniku którego zginął polski kierowca ciężarówki. Po najechał na korek i zderzeniu kilku pojazdów ciężarowych doszło do eksplozji przewożonych przez niego niebezpiecznych ładunków.
Zaalarmowane jednostki straży pożarnej z Lehrte, Aligse i Steinwedel podjęły akcję ratunkową. Okazało się, że płonęła naczepa jednej ciężarówki zaparkowanej przy wjeździe na parking, a ogień zaczął obejmować sąsiedni pojazd. Dowódca akcji wezwał dodatkowo wóz gaśniczy, aby zapewnić odpowiednie zaopatrzenie wodne.
Strażacy pracujący w aparatach ochrony dróg oddechowych ugasili płonącą naczepę i zatrzymali rozprzestrzenianie się ognia. Niezbędne było całkowite rozładowanie przyczepy wypełnionej paletami z napojami oraz częściowe rozładunek sąsiedniej naczepy z karmą dla zwierząt, aby dotrzeć do ukrytych zarzewi ognia.
W akcji udział brało łącznie 58 strażaków i 12 pojazdów, a także inne służby ratownicze. Dzięki szybkiemu działaniu strażaków udało się zapobiec rozprzestrzenieniu pożaru i ograniczyć uszkodzenia. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie przyczyn zdarzenia i wysokości strat.
Pożar czterech ciężarówek na A38 - kierowcy bezpieczni
6 sierpnia, około godziny 17:00, na autostradzie A38 w pobliżu Getyngi (Dolna Saksonia), doszło do wypadku z udziałem czterech ciężarówek na końcu korka między skrzyżowaniami Friedland i Arenshausen. Wkrótce potem dwie z nich zapaliły się i spłonęły całkowicie.
Trzy z czterech ciężarówek zdołały zatrzymać się na czas, jednak czwarta uderzyła i zepchnęła jedną ciężarówkę na drugą. Wszyscy kierowcy ciężarówek zdołali na czas uciec przed ogniem. Jeden z kierowców został lekko ranny w kolizji i wymagał hospitalizacji.
Na miejscu zdarzenia pracowało około 100 ratowników z Dolnej Saksonii oraz sąsiednich krajów związkowych Hesji i Turyngii. Jezdnia została zamknięta w obu kierunkach. Pas w kierunku Getyngi otwarto po około sześciu godzinach, natomiast w kierunku Halle (Saale) całkowite zamknięcie trwało do następnego dnia.

Jezdnia w miejscu wypadku wymagała naprawy.
Polski kierowca bohaterem - zapobiegł katastrofie w tunelu Rennsteig
Na niemieckiej autostradzie A71 w Turyngii, 41-letni Piotr Kubacki z Margonina, przewożąc ciężarówką dziewięć samochodów osobowych, zauważył pożar jednej z opon podczas jazdy przez 8-kilometrowy tunel Rennsteig. Polak przejechał sześć kilometrów z płonącą przyczepą i wydostał się z tunelu, zapobiegając potencjalnej katastrofie.
Media w Niemczech okrzyknęły go bohaterem, podkreślając jego zimną krew i właściwe zachowanie, które mogło uratować życie wielu osób. Według oceny niemieckiej policji, kierowca postąpił prawidłowo.
Relacja kierowcy
Piotr Kubacki opisał zdarzenie, które miało miejsce po godzinie 23:00. Po usłyszeniu huku i strzeleniu opony, zatrzymał się w zatoczce awaryjnej. Po stwierdzeniu płomienia, próbował samodzielnie ugasić pożar gaśnicą, jednak bezskutecznie. Postanowił za wszelką cenę wyjechać z tunelu.
„Na pewno strach. Przecież zbiornik z paliwem nie jest pusty. Gumy co chwilę strzelają. Nawet nie wiem, jak to ubrać w słowa. Nie analizowałem żadnych scenariuszy. Miałem w głowie tylko jedną myśl: wydostać się stamtąd.”
Skorzystał z punktu SOS, informując służby o pożarze. Nie znając dobrze języka niemieckiego, użył angielskiego i kilku niemieckich słów. Po uzyskaniu potwierdzenia, wrócił do pojazdu i kontynuował jazdę z płonącą przyczepą, utrzymując prędkość około 80 km/h.
Podczas jazdy rozmawiał przez telefon z kolegą, opisując sytuację. „Widzę czarny dym”. „Znowu coś strzeliło”. „Cholera, ogień rośnie”. "Ale iskry poleciały!". Radził mu, aby się nie zatrzymywał.
Wioząc dziewięć samochodów na przyczepie, niektóre z nich również zaczęły się palić. Płomienie były blisko kabiny, jednak kierowca nie myślał o tym, że może nie przeżyć. Podkreślał, że walka z ogniem w tunelu jest znacznie trudniejsza niż w przestrzeni otwartej, przywołując przykład pożaru w tunelu Mont Blanc.
Po wyjeździe z tunelu, opuścił pojazd, zabierając dokumenty, telefon i kurtkę. Cieszył się, że nikomu nic się nie stało i że sytuacja nie zakończyła się gorzej. Straż pożarna szybko ugasiła płonący pojazd. Na przyczepie spłonęło sześć z dziewięciu przewożonych samochodów, jednak ciężarówka pozostała sprawna.

Kierowca podkreślił, że nie czuje się bohaterem, a jedynie miał szczęście. Odnosząc się do opinii ekspertów, przyznał, że zdania na temat właściwego postępowania w takiej sytuacji są podzielone.
tags: #pozar #ciezarowki #niedaleko #wurzburga