Skala i przebieg pożaru
W sobotę 10 marca Słowaków zaskoczyła wiadomość o pożarze, który wybuchł w jednym z największych zabytków kultury narodowej - gotyckim zamku Krasna Horka na południu kraju, położonym w odległości 8 kilometrów od Rożniawy, nad miejscowością Krasnohorskie Podhradie.
Płomienie zauważono w sobotę po godzinie 15. W momencie wybuchu ognia w środku było kilkoro turystów, którym na szczęście udało się uciec. Katastrofalny pożar zniszczył jedną z najcenniejszych pamiątek kulturowych Słowacji. Ogień pojawił się na XIV-wiecznym zamku w sobotę po południu i bardzo szybko pochłonął cały dach oraz część górnych kondygnacji.
Spłonęła górna część zamku, a drewniane belki zapadły się do wnętrza, niszcząc zabytkowe, autentyczne średniowieczne komnaty. Całkowicie spłonął dach, nowa wystawa w sali gotyckiej i dzwonnica. Zniszczeniu uległy górne piętra, a pozostałe wnętrza zostały zadymione. Nawet te pomieszczenia, które nie padły ofiarą ognia, są zadymione i zalane wodą.
Ogień znów pojawił się dziś rano w XVI-wiecznym zamku Krasna Horka. Wczoraj wieczorem silny wiatr ponownie rozniecił pożar w niedogaszonej drewnianej konstrukcji dachu.

Przyczyny i sprawcy tragedii
Na początku przypuszczano, że przyczyną pojawienia się płomieni było wypalanie traw w pobliżu zabytku. Jednak policja ustaliła, że winę za sobotni pożar bezcennego zabytku ponosi dwóch chłopców w wieku 11 i 12 lat - Ondrej i Ivan, romscy chłopcy z Krasnohorskiego Podhradia.
Rzeczniczka policji w Koszycach Jana Mesarova powiedziała, że trawa zapaliła się w chwili, gdy dwaj chłopcy chcieli zapalić papierosa. W drodze ze szkoły chłopcy podnieśli z ziemi i zapalili niedopałek papierosa. Od rzuconej zapałki zajęła się sucha trawa, a potem cała zamkowa góra, podzamcze i gotycka część zamku. Od nich zajęła się trawa, a potem drewniane elementy zabytkowych zabudowań.
Szef MSW Daniel Lipszyc zaapelował o zachowanie spokoju. Chłopcy są nieletni, więc przeciwko nim nie zostanie wniesione oskarżenie. Incydent wywołał ogromne emocje na Słowacji, ponieważ zamek zbudowany przed 679 laty przetrwał trudne koleje losu, w tym powstania i dwie wojny światowe, a spłonął dopiero w XXI wieku, w czasach pokoju, od rzuconej zapałki.
Akcja ratunkowa i bilans strat
W akcji gaszenia pożaru wzięło udział kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej, kilka śmigłowców, jednostka wojsk chemicznych oraz około 200 mieszkańców okolicy. W sumie 35 strażaków. Przez całą noc 30 strażaków starało się dogasić żarzące się konstrukcje dachu zamku, leżącego pod Rożniawą. Akcja gaśnicza wciąż trwała, jednak, jak podają słowackie służby, nie pojawiały się nowe zarzewia.
W trakcie akcji gaśniczej ranny został jeden ze strażaków. Przewodnicy zdołali, na szczęście, wyprowadzić zwiedzających bocznymi wejściami.
Na szczęście skarbiec i większość muzealiów ocalały, choć część eksponatów, w tym cenna kolekcja broni tureckiej, spłonęła. Roztopiły się nawet dzwony. Nie wiadomo, czy ocalał obraz Czarnej Madonny, nazywanej też Krasnogórską Panną Marią, który jest celem krajowych i zagranicznych pielgrzymek.
Straty są niewyobrażalne i trudne do oszacowania. Specjalna komisja zajmuje się ich oceną. Powołano sztab kryzysowy. Na miejsce tragedii przybyli: szef MSW Daniel Lipszyc i minister kultury Daniel Krajczer. Ocenę szkód utrudnia bardzo duże zadymienie.
Czy potężne środki z SAFE napędzą spółki z GPW?
Rys historyczny Zamku Krasna Horka
Zamek Krasna Horka to jeden z najpiękniejszych gotyckich obiektów na terenie Słowacji. Pierwsza pisemna wzmianka o Krasnej Horce pochodzi z 1333 roku. Zamek wybudowano, aby strzegł szlaku handlowego wiodącego z północy. W XVI wieku pełnił rolę warowni na pograniczu tureckim. Obiekt był przebudowywany w stylu renesansowym i barokowym. Przy okazji wzmocnienia był przebudowany w renesansowym stylu, dzięki czemu stał się reprezentacyjną szlachecką siedzibą.
W drugiej połowie XVIII wieku jedną z baszt przebudowano na barokowo-klasycystyczną Kaplicę Narodzenia Panny Marii. Na głównym ołtarzu umieszczony jest obraz Czarnej Madonny, nazywanej też Krasnogórską Panną Marią. Od 1961 roku zamek figuruje w rejestrach państwowych jako zabytek kultury narodowej i jest siedzibą Muzeum Betliar.
Do roku 1812 zamek był zamieszkały. Ostatni właściciel D. Andrassy zamienił go na rodowe muzeum i od roku 1906 udostępnił do zwiedzania. Na początku XX wieku umieszczono w nim muzeum. W zamku znajdowała się wspaniała ekspozycja mebli i kolekcja broni.
Gotycki zamek Krásna Hôrka należy do najlepiej zachowanych średniowiecznych grodów słowackich i jest atrakcją oraz dumą regionu. Stoi na wysokim wzgórzu, dostępny jedynie ze wschodniej strony. W zeszłym roku zakończył się jego gruntowny remont, a obiekt był odbudowywany nakładem całego narodu przez kilkanaście lat.

Reperkusje społeczne i polityczne
Romowie z Krasnohorskiego Podhradia barykadują się w swoich domach, obawiając się o życie. W sobotę słowacka policja i grupa żołnierzy zatrzymała grupę słowackich nacjonalistów, którzy usiłowali zaatakować romskie domy, krzycząc: "Nie będziecie niszczyć słowackich pamiątek narodowych" pod adresem Romów.
Burmistrz Krasnohorskiego Podhradia Peter Bollo twierdzi, że dobrze się stało, iż w miejscowej szkole zostali zakwaterowani żołnierze, którzy nadzorują nie tylko ewakuację zamkowych obiektów muzealnych, ale i romską osadę, oraz udaremnili atak na Romów, który planowali nacjonaliści.