Tomaszowscy policjanci ustalają okoliczności pożaru, do jakiego doszło w miniony weekend w miejscowości Ciotusza Stara. W ogniu stanął drewniany dom, a pomimo akcji gaśniczej budynek spłonął doszczętnie. Z budynku pozostały jedynie zgliszcza.

Przebieg pożaru i akcja ratunkowa
Sobotniej nocy, tuż przed godziną 22:00, dyżurny tomaszowskiej komendy otrzymał zgłoszenie o pożarze drewnianego budynku mieszkalnego w miejscowości Ciotusza Stara. Do zdarzenia doszło w sobotę przed godziną 22.
Na miejscu policjanci zastali prowadzących akcję gaśniczą strażaków. Z ogniem walczyło kilka zastępów straży pożarnej. Funkcjonariusze ustalili, że to sąsiedzi wezwali pomoc, kiedy zauważyli wydobywający się z drewnianego domu dym. Pożar zauważyli sąsiedzi, którzy natychmiast wezwali pomoc.
Z uwagi na to, że nikt nie otworzył im drzwi, sąsiedzi wybili szybę okienną płonącego domu. Z budynku wyprowadzili dwóch mężczyzn w wieku 59 i 43 lat. Na szczęście mężczyźni nie potrzebowali pomocy medycznej i nie odnieśli żadnych obrażeń.
Niestety, pomimo intensywnych działań służb, budynek spłonął doszczętnie. Postępowanie w tej sprawie prowadzą tomaszowscy policjanci wraz z prokuratorem. Ma ono na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności oraz przyczyny pożaru.
Historia Rysia: Powrót do domu po tragedii
Jednym z pogorzelców, którzy stracili swój dom, był Niepełnosprawny Rysio, 43-latek z zespołem Downa. W marcu, w pożarze stracił wszystko, a z jego starego domu pozostały jedynie zgliszcza. Niepełnosprawny Rysio tęsknił za domem i nie był w stanie poradzić sobie sam po pożarze.

Mobilizacja społeczna i odbudowa
Na pomoc ruszyli mieszkańcy wsi i okolicy, a także ludzie z całego powiatu tomaszowskiego. Potrzebna była pomoc dla pogorzelców z powiatu tomaszowskiego. Pobliską oborę postanowiono zamienić w dom. Jak wspomniała opiekunka Rysia: "To była zwykła obora, jak to na wsi".
Udało się zebrać potrzebną kwotę na odbudowę. Gdy ekipa "Wydarzeń" Polsatu w lipcu odwiedziła Rysia, brakowało jeszcze 10 tysięcy złotych do ukończenia odbudowy. Po emisji programu zaczęły się telefony i wpływy środków. Niepełnosprawny Rysio, który pół roku temu w pożarze stracił swój dom, właśnie wprowadził się do innego, wyremontowanego budynku.
"Jest bardzo przejęty tym, że będzie mieszkał w swoim domu" - powiedziała Helena Niemiec, opiekun prawny Rysia, podsumowując szczęśliwy finał tej historii.