W Polsce doszło do serii tragicznych pożarów domów jednorodzinnych, w których poszkodowane zostały dzieci, a w niektórych przypadkach niestety straciły życie. Te dramatyczne wydarzenia ukazują zarówno heroizm ratowników, jak i siłę ludzkiego instynktu samozachowawczego najmłodszych.
Tragiczny pożar w Strzebielinie: śmierć 11-latki

Potworna tragedia rozegrała się w Strzebielinie pod Wejherowem (województwo pomorskie). W pożarze, który wybuchł w niedzielę tuż przed północą w domku jednorodzinnym, życie straciła 11-letnia dziewczynka. Rodzice z dwójką dzieci spali, gdy nagle poczuli swąd spalenizny. Płomienie ogarnęły już kilka pomieszczeń. Ojciec i matka szybko wbiegli do pokoi dzieci, by je wynieść z domu. Rodzice wraz z czteroletnim dzieckiem zdołali wydostać się na zewnątrz, jednak płomienie odcięły drogę 11-latce, uniemożliwiając jej ucieczkę.
Zrozpaczeni rodzice chcieli jeszcze rzucić się w ogień, by ratować córkę, ale nie dali rady. Na miejsce pierwsi przyjechali policjanci, którzy wyciągnęli dziewczynkę z płonącego budynku. Niestety, mimo podjętej reanimacji, dziecko zmarło.
Pożar w Będargowie: 9-latka ratuje rodzinę
W nocy z poniedziałku, 24 listopada na wtorek, 25 listopada około godziny 2:40, w miejscowości Będargowo (gmina Szemud) rozegrał się dramat, który mógł zakończyć się podobną tragedią. W jednorodzinnym domu, w którym spało 10 osób, nagle wybuchł pożar. Ogień pojawił się w salonie z aneksem kuchennym.
W tej sytuacji wydarzył się cud: to 9-letnia dziewczynka jako pierwsza obudziła się i zauważyła ogień. Nie wpadła w panikę - natychmiast pobiegła obudzić rodziców i sześcioro rodzeństwa, alarmując wszystkich śpiących domowników. Dzięki odwadze dziecka i szybkiemu działaniu ojca, który natychmiast podjął próbę gaszenia ognia, udało się uniknąć tragedii. Na miejsce dotarły trzy zastępy straży pożarnej, w tym jednostka PSP, które zabezpieczyły budynek i dogasiły źródło ognia. Rzecznik prasowy warmińsko-mazurskich strażaków, Grzegorz Różański, poinformował, że 10 osób ewakuowało się z płonącego domu.
Tragiczny pożar w Windzie pod Kętrzynem: ofiary uwięzione na piętrze
Tragiczny pożar domu we wsi Winda pod Kętrzynem pochłonął dwie ofiary. Strażacy poszukiwali dwóch osób, które znajdowały się na piętrze domu. Dotarcie do nich było o tyle trudne, że spaliły się drewniane schody, które prowadziły na piętro. Ofiary to 13-letnia dziewczynka i 60-letni mężczyzna. Dyżurny straży pożarnej powiedział, że obie osoby znajdowały się w tym samym mieszkaniu, jednak z całą pewnością nie można jeszcze potwierdzić ich pokrewieństwa.
Jastrzębie-Zdrój: policjanci ratują 9-latkę
Akcja policji
Do zdarzenia doszło na terenie jednej z posesji w Jastrzębiu-Zdroju. Policja otrzymała zgłoszenie o pożarze wywołanym przez stojące w garażu auto. Funkcjonariusze dotarli na miejsce przed strażą pożarną. Przed domem stała kobieta, która krzyczała, że w domu, na pierwszym piętrze, znajduje się 9-letnia wnuczka. Po otwarciu drzwi z domu wydobywał się gęsty dym. Policjanci nie mieli chwili do stracenia, liczyła się każda minuta - przekazano w komunikacie policji.
Aby nie doszło do tragedii, mundurowi musieli podjąć natychmiastowe działania. Jeden z policjantów pomógł właścicielowi posesji, a drugi wbiegł do zadymionego domu. Widoczność była bardzo ograniczona. Głośno wołając i próbując zlokalizować dziecko, po chwili zauważył dziewczynkę stojącą na schodach. Policjant natychmiast podbiegł do niej, wziął ją na ręce i wyprowadził przed budynek. Na miejscu pojawili się strażacy, którzy ugasili pożar, a ratownicy zbadali domowników - na szczęście nikt nie potrzebował hospitalizacji. Dzięki szybkiej i profesjonalnej reakcji policjantów udało się uniknąć tragedii. Dłuższe przebywanie dziecka w zadymionym budynku mogło doprowadzić do poważnego zatrucia, a nawet zagrożenia życia - podsumowała KWP w Katowicach.
Pożar w Wysokiej pod Piłą: śmierć dwojga małych dzieci

Zwarcie instalacji elektrycznej, jak podaje prokuratura, było najprawdopodobniej przyczyną pożaru budynku wielorodzinnego w miejscowości Wysoka w powiecie pilskim w Wielkopolsce. We wtorek - mimo podjętej akcji ratunkowej - zginęło tam dwoje dzieci: 1,5-roczny chłopiec oraz 3-letnia dziewczynka. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie "zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób, lub mieniu w wielkich rozmiarach".
Przed przybyciem jednostek straży pożarnej z budynku ewakuowało się 9 osób. W środku, w łazience, pozostały dzieci. Gdy wybuchł pożar, ich matka zdołała wydostać się z mieszkania przez okno i zaalarmowała strażaków. Pożar budynku został opanowany i ugaszony. Spaleniu uległy elementy przedsionka oraz kuchni w jednym z mieszkań. Nie udało się uratować życia maluchów. Pod opieką ratowników przez jakiś czas była trzecia osoba wyniesiona z budynku. Na jutro zaplanowano sekcję zwłok, która ma potwierdzić przyczynę śmierci.
"Disaster Girl" - historia kultowego mema i kontrola nad narracją

Zoe Ruth ma już 22 lata. Jej zdjęcie pojawiło się w mediach społecznościowych kilkanaście lat temu. Uśmiecha się na nim szelmowsko, a na drugim planie widzimy płonący budynek. Zdjęcie zyskało olbrzymią popularność i było wykorzystywane jako mem. Pojawiało się przy okazji najróżniejszych katastrof. Teraz Zoe opowiedziała w filmie zamieszczonym na serwisie YouTube o historii fotografii.
Fotografia została wykonana w 2005 roku. Zoe ma na zdjęciu zaledwie pięć lat. Zanim jednak zrobiono zdjęcie, Zoe wraz z bratem i rodzicami oglądała telewizję. Gdy rozległ się dźwięk syreny straży pożarnej, rodzina wyszła przed dom. Okazało się, że płonie sąsiedni budynek. Kiedy podeszli bliżej, rodzice dziewczynki zorientowali się, że to pożar kontrolowany. Tata Zoe zrobił jej i bratu zdjęcia na tle płonącego budynku. Mina dziewczynki była niesamowita. Mówiła: "Tak, to ja wznieciłam ten pożar". Jej tata dostrzegł to od razu i wysłał zdjęcie do gazety na konkurs. Trzy lata później Zoe natknęła się na swoje zdjęcie w jednej z gazet. Nie zawsze zdjęcie było wykorzystywane w kontekście, w jakim życzyłaby sobie tego Zoe, co skłoniło ją do przejęcia kontroli nad narracją wokół swojego wizerunku.
tags: #pozar #domu #dziewczynka