W ostatnich miesiącach gmina Zakrzew, w szczególności miejscowości Cerekiew i Kolonia Cerekiew, doświadczyła dwóch znaczących pożarów domów jednorodzinnych. Oba zdarzenia wymagały interwencji wielu zastępów straży pożarnej, a w jednym przypadku doprowadziły do całkowitej utraty dobytku przez rodzinę, natomiast w drugim skutecznie zabezpieczono sąsiednie zabudowania.
Tragiczny pożar w Cerekwi: rodzina traci dorobek życia
We wtorek, 20 lutego, w godzinach wieczornych strażacy z Radomia i powiatu radomskiego zostali zadysponowani do pożaru budynków drewnianych w Cerekwi w gminie Zakrzew. Po dojeździe na miejsce pierwszych ratowników okazało się, że pali się drewniany dom jednorodzinny. Na szczęście w tym czasie nikogo nie było w domu i nikt nie został poszkodowany.
Budynku jednak nie udało się uratować, uległ całkowitemu zniszczeniu. Straty wyceniono na około 200 tysięcy złotych. Działania gaśnicze trwały około sześciu godzin. Wystarczyła chwila, by rodzina z Cerekwi straciła dach nad głową, a ich ukochany dom zamienił się w zgliszcza po nocnym pożarze.
Społeczna pomoc pogorzelcom

Po tych tragicznych wydarzeniach przyjaciele rodziny założyli zbiórkę, by pomóc pogorzelcom z Cerekwi w odbudowie domu. Na stronie zbiórki na portalu pomagam.pl, pod hasłem „Pogorzelcy Radom Cerekiew”, można przeczytać: „Ci ludzie w pożarze stracili cały dobytek. Nigdy nie prosili o pomoc, sami dobrze sobie radzili wychowując 6 wspaniałych dzieci.”
Jak informują organizatorzy zbiórki, dom był po remoncie w lato 2018 roku, czyli zaledwie kilka miesięcy przed pożarem. Z racji tego rodzina nie posiadała oszczędności, ponieważ wszystkie środki włożyli w remont, który wykonywali własnymi rękoma. Zebrane fundusze zostaną przeznaczone na odbudowę domu. Dzięki temu, społeczność może pomóc w odbudowie ich dobytku.
Pożar w Kolonii Cerekiew: szybka akcja ratunkowa
W innym zdarzeniu, po godzinie 13:00 wybuchł pożar w budynku w Kolonii Cerekiew. Strażacy zgłoszenie o pożarze dostali o tej samej godzinie. Ogień pojawił się w budynku mieszkalnym oraz dobudowanych do niego częściach gospodarczej i rekreacyjnej.
W akcji gaśniczej wzięło udział 16 samochodów gaśniczych. Budynek był jeszcze w stanie surowym, co było czynnikiem sprzyjającym szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. W pożarze nikt nie ucierpiał. Dym było widać w promieniu co najmniej kilku kilometrów. Dom stanął w płomieniach ze względu na drewnianą konstrukcję dachu i jego pokrycie również drewnianym gontem.

Jak informuje kpt., działania strażaków polegały nie tylko na ugaszeniu ognia, ale także na zabezpieczeniu stojącego obok domu, który jest zamieszkany, co zapobiegło rozprzestrzenieniu się pożaru na sąsiednie zabudowania.