Finał 15. sezonu serialu „M jak miłość” przed wakacjami 2015 przyniósł widzom sceny, których chyba nikt się nie spodziewał. Ostatni odcinek sezonu zakończył się dramatycznym pożarem domu Mostowiaków w Grabinie. Wydarzenie to wywołało gigantyczne emocje wśród fanów i mocno wpłynęło na dalsze losy bohaterów.
Podpalenie domu Mostowiaków przez Rafała Gołębiewskiego
W 1151. odcinku „M jak miłość” do tragedii doprowadził Rafał Gołębiewski (Przemysław Bluszcz), chory psychicznie dozorca z siedliska Anny oraz uciekinier z psychiatryka. Rafał, który wcześniej próbował zabić swoją żonę, darzył Annę (Tamara Arciuch) obsesyjną miłością. Pożar był jego wyjątkowo okrutną zemstą na Annie i całej rodzinie Mostowiaków, która odkryła jego prawdziwą tożsamość i mroczne tajemnice z przeszłości, pozbawiając go szans na zdobycie ukochanej.

Diaboliczny plan Rafała
Powrót ściganego przez policję Rafała do Grabiny oznaczał wyrok śmierci dla Anny. Psychopata, mimo nieustających poszukiwań policji, był sprytniejszy i nie dawał się złapać. W 1151. odcinku obmyślił plan, jak na zawsze mieć Annę tylko dla siebie. Podstępem zwabił ją z siedliska, gdzie kobieta ukrywała się ze strachu o swoje życie. Podając się za Marzenkę (Olga Szomańska), wysłał do niej SMS-a, w którym napisał, że dziewczyna miała wypadek i leży w szpitalu. Anna natychmiast wsiadła w samochód, by dowiedzieć się więcej o Marzence. W aucie czekał już na nią Rafał, który próbował zmusić ukochaną do ucieczki z nim. Gruszyńskiej udało się uciec, jednak nie na długo.
Uwięzienie i podpalenie
Rafał nie zamierzał tak łatwo odpuścić. Cały czas kręcił się po Grabinie, szukając okazji, by zrealizować swój diabelski plan. Następnego dnia ponownie zaatakował, a jego ofiarami padły także Anna i Ewa (Dominika Kluźniak). Szaleniec zamknął przerażone kobiety w warsztacie Lucjana (Witold Pyrkosz), pozbawiając je najmniejszych szans na ucieczkę. Następnie, wyciągając podpałkę do grilla, oblał nią budynek i podłożył ogień. Anna i Ewa stanęły twarzą w twarz ze śmiercią.
Akcja ratunkowa i desperacja Marka
W momencie, gdy płomienie szybko przeniosły się na dom Mostowiaków, do akcji wkroczyli Marek Mostowiak (Kacper Kuszewski) i Adam Werner (Jacek Kopczyński). Kiedy Marek przyjechał do Grabiny, jego oczom ukazał się przerażający widok: ogień trawiący wszystko na swojej drodze oraz krzyk wystraszonych, wzywających pomocy Anny i Ewy. Na szczęście Markowi, z pomocą Adama Wernera, udało się uratować ukochane kobiety ze śmiertelnej pułapki.
Perypetie bohaterów 'M jak miłość'
Wszystko działo się tak szybko, że początkowo nikt nie zauważył Rafała, który kręcił się w pobliżu. Gdy Mostowiak dostrzegł psychopatę, rzucił się za nim w pościg i powalił go na ziemię. Wściekły, ale zarazem bezsilny w walce z żywiołem niszczącym jego dom, wyładował swoją złość na Rafale, okładając go pięściami. Był w takim szale, że gotów był go zabić, krzycząc: „Podpaliłeś dom? Ty sukinsynu!”.
Wtedy rozległ się krzyk Ewy: „Zostaw! Dom... Trzeba ratować dom!”, lecz nikt nie był w stanie nic zrobić. Marek puścił Rafała, który błagalnym wzrokiem spojrzał na Annę, prosząc ją o wybaczenie. Straż pożarna gasiła pożar, lecz ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Na oczach Marka jego dom obracał się w zgliszcza, a w jednej chwili stanęły mu przed oczami najszczęśliwsze chwile, jakie przeżył w Grabinie. Pożar w Grabinie nie został szybko ugaszony, a większość dorobku życia Mostowiaków zginęła w płomieniach.

Kulisy kręcenia scen pożaru
Aktor Kacper Kuszewski, odgrywający rolę Marka Mostowiaka, wspominał pracę nad scenami pożaru z dreszczykiem emocji. Jak przyznał w rozmowie z „Faktem”, cała ekipa miała dreszczyk emocji, ale strachu nie było, ponieważ wszystko było dobrze zaplanowane. Na miejscu obecna była straż pożarna, a wszyscy czuwali nad bezpieczeństwem scen. „To była duża przygoda. No i popchnęło to akcję serialu do przodu” - zdradził aktor.
Kuszewski dodał, że wszyscy mieli dublerów, ponieważ sceny wymagały wbiegania do płonącego budynku. Mimo to, w jednym momencie zdecydował się nagrać scenę sam, bez kaskadera. „Wiedziałem, że lepiej będzie to wyglądało w kamerze, więc sam biegałem przez ten ogień” - wyjaśnił. „Kaskaderzy wykonali dużą pracę w trakcie prób i sprawdzili, czy sytuacja jest dla nas bezpieczna. Ale potem chciałem się wykazać” - podsumował serialowy Marek Mostowiak. Kręcenie mrożących krew w żyłach scen aktorzy i ekipa „M jak miłość” realizowali pod koniec marca, a widzowie zobaczyli je 9 czerwca w TVP2.
Konsekwencje pożaru i reakcje fanów
Zniszczenie domu Mostowiaków było dla bohaterów niczym koniec świata. Na szczęście Barbara (Teresa Lipowska) i Lucjan (Witold Pyrkosz) Mostowiakowie wyszli z wypadku bez szwanku, gdyż w czasie pożaru byli w Warszawie w odwiedzinach u Marty. Finał 15. sezonu „M jak miłość” wywołał ogromne emocje wśród fanów serialu, którzy z zapartym tchem czekali na dalszy rozwój wydarzeń w nowym sezonie, zastanawiając się, co wydarzy się z ich ulubionymi bohaterami po tak tragicznym wydarzeniu.
tags: #pozar #domu #mostowiakow