Pożary Domów w Starachowicach na Osiedlu Łazy: Incydenty i Reakcja Społeczna

W ostatnich miesiącach Starachowice, a w szczególności osiedle Łazy, były świadkiem kilku incydentów pożarowych związanych z budynkami mieszkalnymi. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące tych zdarzeń, ich przyczyn oraz reakcji służb i lokalnej społeczności.

Pożar Poddasza Jednorodzinnego Domu na Osiedlu Łazy (31 Maja)

Zdjęcie przedstawiające strażaków w akcji gaśniczej na poddaszu domu, z widocznym dymem

Około godziny 9:00 we wtorek, 31 maja, mieszkańcy jednego z domów na osiedlu Łazy w Starachowicach zauważyli ogień na poddaszu i szybko zawiadomili służby. Poddasze jednorodzinnego domu paliło się przed południem. Pożar zauważyli właściciele, którzy na szczęście byli w domu. Dzięki ich przytomnej reakcji i szybkiemu zgłoszeniu, ogień nie zdążył się rozprzestrzenić na większy obszar.

Szybka Interwencja Straży Pożarnej

Strażacy szybko pojawili się na miejscu i przystąpili do działań ratowniczych. Andrzej Pyzik, rzecznik prasowy starachowickiej straży pożarnej, przekazał, że kiedy dojechali na miejsce, ogniem objęte było poddasze drewnianego budynku. Strażacy, którzy pojechali do akcji gaśniczej, weszli na poddasze, z którego wydobywały się kłęby dymu.

Do lokalizacji ukrytych zarzewi ognia użyto aparatów chroniących drogi oddechowe oraz kamery termowizyjnej. Dzięki niej szybko i precyzyjnie zlokalizowano miejsce pożaru. Prądy wody podano na więźbę dachową i deskowanie. Pożar ugaszono dość szybko, a poddasze zostało oddymione. Ratownicy podczas działań byli zabezpieczeni w aparaty ochrony dróg oddechowych.

Dzięki szybkiej i sprawnej akcji strażaków, ogień nie wyrządził dużych strat. Po ugaszeniu pożaru, sprawdzili teren za pomocą kamery termowizyjnej, aby wykluczyć możliwość ponownego wystąpienia ognia. Okazało się, że pożar ugaszono na tyle szybko, że nie poczynił znaczących strat i najprawdopodobniej uda się uniknąć rozbiórki dachu. Było o krok od tragedii. Gdyby nie przytomna reakcja domowników i szybkie działania starachowickich strażaków, mogło być naprawdę groźnie, a skończyło się praktycznie na strachu.

Prawdopodobna Przyczyna

Prawdopodobną przyczyną powstania ognia w tym przypadku było zwarcie elektryczne.

Pożar Budynku Gospodarczego Przerobionego na Mieszkalny przy ul. Długiej (Początek Marca)

Zdjęcie zniszczonego budynku po pożarze, pokazujące spalone konstrukcje

Na początku marca br. w Starachowicach, przy ul. Długiej, budynek gospodarczy przerobiony na mieszkalny uległ spaleniu. Informacja o zdarzeniu dotarła do zawodowych ratowników około godziny 11:33. Początkowo istniała obawa, że w mieszkaniu może znajdować się osoba, zamknięta w niebezpiecznej pułapce. Na szczęście ta informacja nie potwierdziła się.

Mł.bryg. Konrad Dąbrowski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, relacjonował, że w budynku gospodarczym, który został przerobiony na budynek mieszkalny, nie było nikogo. W momencie, kiedy strażacy dojechali na miejsce, lokator znajdował się poza nim. Mowa o obiekcie o wymiarach 4 m na 5 metrów. Pożar został opanowany i ugaszony, jednak najgorsze dopiero miało nadejść.

Pierwszy wywiad na żywo z Jowitą Kowszyn-Sumara po pożarze prosto z pogorzeliska.

Wsparcie dla Mieszkańca Osiedla Łazy i Jego Odmowa Pomocy

Poszkodowanym w tym zdarzeniu okazał się sędziwy mieszkaniec osiedla Łazy - samotny człowiek, który wymagał natychmiastowej pomocy. Ksiądz Grzegorz Roszczyk, proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej, jako jeden z pierwszych wyciągnął do niego pomocną dłoń. To on zainicjował zbiórkę darów, a także podczas mszy świętej. Jak zaznaczył ks. Roszczyk w rozmowie z TYGODNIKIEM, na odzew tak naprawdę nie trzeba było długo czekać. Poszkodowany to nasz parafianin, wobec którego nie można było przejść obojętnie.

Na przestrzeni kilku ostatnich dni, do parafii i proboszcza zgłaszali się mieszkańcy m.in. tej części miasta, którzy zaoferowali wsparcie. Oferowano pościel, kołdry, kanapę, a także wiele innych rzeczy, które miały trafić do mężczyzny. Jednakże, jak udało się dowiedzieć, starachowiczanin niemal za każdym razem wypowiada te same słowa: „dziękuję, to mi jest niepotrzebne”.

Mężczyzna, jak udało się ustalić, przebywa nadal na terenie posesji przy ul. Długiej, czyli tam, gdzie doszło do nieszczęścia. Ksiądz proboszcz zaznaczył: „Zaoferowaliśmy mu kontener mieszkalny, w którym przynajmniej na razie mógłby spędzić czas. Z jego strony również była odpowiedź negatywna. Nie chciał pomocy.” Poszkodowany pierwsze dni marca spędził w garażu. Ksiądz Roszczyk doskonale zdaje sobie sprawę, że nie są to komfortowe warunki mieszkalne. „Staramy się robić wszystko, by przekonać go do zmiany zdania. Na razie to się nie udaje. Mamy natomiast nadzieję, że wkrótce zmieni zdanie i w końcu będzie mógł znaleźć odpowiednie dla siebie miejsce” - podkreślił.

Uprzątnięcie Terenu po Pożarze

Parafia z osiedla Łazy zorganizowała również specjalny kontener na śmieci, do którego trafiły pozostałości po pożarze. Proboszcz mówił: „W pierwszej kolejności teren musiał zostać uprzątnięty. Zgłosiło się wiele chętnych osób, którzy mogą to zrobić za darmo. To ludzie dobrego serca, wolontariusze, których w Starachowicach nie brakuje.”

tags: #pozar #domu #na #lazach #starachowice