Pożar domu w Przewozie: Tragiczne zdarzenie i apel o pomoc

To miał być spokojny dzień, a zamienił się w koszmar dla Pawła Wodarza, mieszkańca Przewozu (gmina Cisek). Jesienią ogień strawił jego dom jednorodzinny, pozostawiając 60-latka bez dachu nad głową. Trwa zbiórka na portalu Siepomaga, by pomóc poszkodowanemu przetrwać ten trudny czas i odbudować swoje życie.

Okoliczności zdarzenia i przebieg pożaru

Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do dyspozytora numeru alarmowego w środę, 22 października, po godzinie 12:00. W domu jednorodzinnym mieszka samotnie 60-letni mężczyzna, pan Paweł Wodarz. W chwili pojawienia się ognia przebywał na parterze. Mężczyzna zdołał ewakuować się z budynku przed przyjazdem służb i wezwał pomoc.

Ogień strawił poddasze i dach budynku, ale ucierpiały również pomieszczenia na parterze. Sytuacja była poważna, a 60-latek w jednej chwili został bez dachu nad głową. Na razie przyczyny pożaru nie są znane. Prawdopodobnie ogień pojawił się od komina, choć właściciel posesji wspominał także o możliwym podpaleniu. Wyjaśnieniem sprawy zajmą się odpowiednie służby.

Zdjęcie płonącego dachu domu jednorodzinnego w Przewozie

Akcja gaśnicza i zaangażowanie służb

Na miejsce zdarzenia skierowano liczne zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej z okolicznych miejscowości, w tym z Ciska, Dzielnicy, Łan, Miejsca Odrzańskiego, Przewozu i Roszowickiego Lasu. Do akcji włączyła się również Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 2 w Koźlu. Dodatkowo, z jednostki w Azotach przywieziono kontener ochrony układu oddechowego, co świadczyło o skali i trudności prowadzonej akcji.

W działaniach gaśniczych w miejscowości Przewóz (gm. Cisek) zaangażowane były siły i środki Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych PSP w Kędzierzynie-Koźlu oraz praktycznie wszystkie jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z gminy Cisek. Łącznie blisko 40 strażaków walczyło z pożarem dachu budynku jednorodzinnego. Działania były prowadzone w kierunku całkowitej likwidacji zarzewi ognia oraz rozbiórki uszkodzonej konstrukcji budynku. Szczęśliwie, w wyniku zdarzenia nie odnotowano osób poszkodowanych.

Strażacy podczas gaszenia pożaru dachu w Przewozie

Sytuacja poszkodowanego i apel o pomoc

Dla Pawła Wodarza pożar okazał się prawdziwym koszmarem. Jak sam podkreśla, tego dnia stracił nie tylko dom, ale i poczucie bezpieczeństwa, wszystkie rzeczy osobiste oraz pamiątki. "Wyszedłem z płonącego budynku w tym, co miałem na sobie. Nie zdążyłem zabrać absolutnie niczego" - tłumaczy Paweł Wodarz. "Ogień zabrał dosłownie wszystko. Mam 60 lat, jestem rencistą i nigdy nie przypuszczałem, że przyjdzie mi mierzyć się z tak ogromną tragedią" - dodaje.

Dziś mężczyzna musi zaczynać wszystko od zera. Pilnie potrzebne są środki na najbardziej prozaiczne rzeczy: ubrania, środki czystości czy wyposażenie codziennego użytku. Głównym celem jest powrót do normalności i odbudowa utraconego miejsca na ziemi. Bez wsparcia ludzi dobrej woli będzie to jednak niemożliwe. Oficjalną zbiórkę na rzecz mieszkańca Przewozu prowadzi Fundacja Siepomaga. "Każda wpłata, każde udostępnienie, każde dobre słowo to dla mnie ogromne wsparcie i nadzieja, że nie jestem sam w tej trudnej sytuacji. Z całego serca dziękuję za każdą pomoc, nawet najmniejszy gest ma dla mnie ogromne znaczenie" - mówi Paweł Wodarz.

Los Angeles – wsparcie dla ofiar pożarów (Tłumaczenie na Język Migowy - PJM)

Problemy z odszkodowaniem i pomocą publiczną

Poszkodowany w pożarze otrzymał już od gminy Cisek dotację na zakup najpotrzebniejszych rzeczy. Niestety, nie udało mu się uzyskać pomocy rządowej przeznaczonej dla ofiar klęsk żywiołowych. Urzędnicy wyjaśnili, że tego typu wsparcie nie przysługuje osobom poszkodowanym w tzw. zdarzeniach losowych. Dodatkowo, ubezpieczyciel zaproponował panu Pawłowi 40 tysięcy złotych odszkodowania, co w obliczu skali zniszczeń może okazać się kwotą niewystarczającą na pełną odbudowę domu i życia.

tags: #pozar #domu #na #przewozie #lodzkie