W Bogucinie doszło do jednego z większych w ostatnim czasie pożarów, który strawił zarówno budynki gospodarcze, jak i nowo wykończony dom rodziny Żołnowskich. Zdarzenie to postawiło pogorzelców w niezwykle trudnej sytuacji, mobilizując jednocześnie lokalną społeczność do zorganizowania szeroko zakrojonej pomocy.
Przebieg Zdarzeń i Akcja Gaśnicza
Pożar wybuchł 30 grudnia po południu, około godziny 15. Strażacy zostali natychmiast powiadomieni, a na miejsce skierowano zastępy z Garbowa, Lublina, Moszenek i Piotrowic. Po dojeździe na miejsce okazało się, że płonie murowana stodoła, wypełniona słomą i sianem, a ogień szybko rozprzestrzenia się na kolejne budynki. Po chwili płomienie objęły również znajdujący się na sąsiedniej posesji budynek gospodarczy. Do pomocy rzucili się okoliczni mieszkańcy, ewakuując znajdujące się w środku zwierzęta.

Akcja gaśnicza trwała niezwykle długo - aż 15 godzin, co świadczy o skali zagrożenia. Wysłano kolejne zastępy strażaków do pomocy. W pożarze, jak nas poinformowano, nikt nie ucierpiał. Do zabezpieczenia akcji gaśniczej zadysponowano także załogę pogotowia ratunkowego. Na miejscu cały czas trwa akcja gaśnicza. Strażacy zabezpieczają również pobliskie zabudowania, by nie stanęły w ogniu. W trakcie działań ratowniczych na starej drodze krajowej nr 17 nieprzejezdny był jeden pas jezdni w kierunku Warszawy, a ruch odbywał się wahadłowo.
Skutki Pożaru i Straty
Dla Gospodarstwa
W wyniku pożaru spłonęło gospodarstwo w Bogucinie, a wraz z nim budynki gospodarcze. Właściciele nie mogą zapewnić schronienia krowom ani ich nakarmić, bo pasza też poszła z dymem. Straty są ogromne i stawiają pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie hodowli.

Dla Domu Rodziny Żołnowskich
Ogień dotknął również dom Hanny i Andrzeja Żołnowskich, wybudowany zaledwie dwa lata temu. Żołnowscy dopiero co zdążyli wykończyć dom w środku, a do wykonania pozostały prace na zewnątrz, m.in. wykonanie elewacji. Niestety, ogień zniszczył większą część budynku, m.in. uszkodził okna i dach. Wnętrze domu nie nadaje się do zamieszkania. Co więcej, spalony dom nie był ubezpieczony, dlatego jego odbudowa to dla Żołnowskich poważne wyzwanie.

Na razie Hanna i Andrzej Żołnowscy korzystają z gościny sąsiadów - Mirosławy i Piotra Greszkiewiczów. Planują jednak adaptację niezniszczonego przez pożar pomieszczenia garażowo-gospodarczego na cele mieszkaniowe i przeniesienie się do przybudówki na jakiś czas. Andrzej Żołnowski planuje: „Wiosną chcielibyśmy ruszyć z odbudową domu i powoli go remontować”.
Fala Pomocy i Solidarności
Potrzeby Pogorzelców
Rodzina zwraca się więc do wszystkich o pomoc. Potrzebuje materiałów budowlanych i paszy dla krów. Liczą przede wszystkim na pomoc w zakupie materiałów budowlanych. Andrzej Żołnowski wylicza: „Potrzebna jest nam wełna mineralna, styropian, płyty gipsowe, suporeks”. Przydałby się też transport do ich przewozu. Pogorzelcy zapewniają, że odzież mają. „Na chleb nam także wystarczy” - dodaje pani Hanna. Oczekują więc głównie pomocy w odbudowie domu.
Organizacja Współsparcia
Władze gminy Fabianki, na terenie której znajduje się Bogucin, zaproponowały pogorzelcom znalezienie tymczasowego lokum, ale ci zdecydowali, że pozostaną na swoim. „Łatwiej nam będzie odbudować nasz dom” - mówi Andrzej Żołnowski. Pogorzelcy nie kryją, że pomoc ze strony władz gminy i mieszkańców Bogucina jest dla nich bezcenna. Mówią, że nie spodziewali się, że tyle osób, mniej lub bardziej obcych, zechce im przyjść z pomocą. „Przecież w tej gminie mieszkamy dopiero dwa lata” - podkreśla Andrzej Żołnowski.
Stowarzyszenie Mój Bogucin, które włączyło się w pomoc rodzinie, utworzyło konto, na które można wpłacać pieniądze. Dane do przelewu:
- Stowarzyszenie Mój Bogucin
- Numer konta: 34 8733 0009 0018 3514 2000 0020
- Bank: Bank Spółdzielczy w Nałęczowie
Firma DGS, w której pracuje Andrzej Żołnowski, udzieliła na razie pogorzelcom bezzwrotnej zapomogi w wysokości 1 tysiąca złotych i deklaruje dalszą pomoc. Firma Stal-bet z Aleksandrowa Kujawskiego, która produkuje zaprawy, także obiecała wsparcie.