W nocy z piątku na sobotę 1 lipca doszło do tragicznego pożaru w budynku wielorodzinnym w miejscowości Dębsko-Ośrodek, w podkaliskiej gminie Koźminek, powiecie kaliskim (woj. wielkopolskie). W zdarzeniu zginęły dwie osoby, a jedna została przewieziona do szpitala. Wśród poszkodowanych były również dzieci, którym na szczęście nic się nie stało.

Przebieg zdarzenia i akcja ratunkowa
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu około godziny 1:30 w nocy. Po przybyciu na miejsce zdarzenia Jednostek Ochrony Przeciwpożarowej stwierdzono, że ogniem objęty jest dach oraz poddasze zabytkowego pałacyku, który obecnie służy jako budynek wielorodzinny dla najemców komunalnych.
Ewakuacja mieszkańców
- Przed dojazdem strażaków z obiektu ewakuowały się 23 osoby.
- Z informacji uzyskanych od mieszkańców wynikało, że w budynku przebywały 24 osoby, z czego 21 ewakuowało się o własnych siłach.
- Świadkowie przekazali informację, że w budynku znajdowały się jeszcze 3 osoby.
W wyniku rozpoznania oraz informacji uzyskanych od świadków zdarzenia ustalono, że osoby, które nie ewakuowały się, przebywały na piętrze palącego się budynku. Za pomocą drabiny przenośnej ewakuowano z piętra budynku kobietę, której udzielono kwalifikowanej pierwszej pomocy i przekazano Zespołowi Ratownictwa Medycznego.
Działania gaśnicze i poszukiwawcze
Dwie roty strażaków dokonywały przeszukania budynku w celu odnalezienia oraz ewakuacji pozostałych osób. W tym samym czasie strażacy zbudowali dwie linie gaśnicze w natarciu, które wprowadzono na kondygnację piętra z dwóch stron budynku. Roty dokonujące przeszukania zlokalizowały pozostałe 2 osoby. Jedną z nich ewakuowano i z uwagi na stwierdzenie braku oddechu przystąpiono do RKO. Druga z osób poszkodowanych znajdowała się w pomieszczeniu na piętrze budynku, jednak odstąpiono od udzielenia kwalifikowanej pierwszej pomocy z uwagi na duży stopień zwęglenia ciała. Po kilkudziesięciu minutach prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej stwierdzono zgon drugiego poszkodowanego.
W akcji gaśniczej brały udział łącznie 22 zastępy ochotniczej i państwowej straży pożarnej. Na terenie działań budowano kolejne linie gaśnicze w natarciu, w tym linie gaśnicze z podnośnika hydraulicznego oraz drabiny mechanicznej, w celu podania wody na palący się budynek. Zaopatrzenie wodne zorganizowano na bazie systemu mieszanego, łącząc dowożenie oraz przetłaczanie. Punkt czerpania wody zorganizowano na moście na rzece Swędrni w Koźminku. Dodatkowym buforem wody była cysterna z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Kaliszu.
Ofiary i wsparcie dla poszkodowanych
W pożarze zginęły dwie osoby, dwóch mężczyzn w wieku 35 i 73 lat. Jak poinformowała burmistrz Koźminka Iwona Michniewicz, najbardziej ucierpiała jedna rodzina - starsza kobieta straciła syna i przyjaciela. Oficer prasowy kaliskiej straży pożarnej mł. asp. Jakub Pietrzak dodał, że tożsamości drugiej osoby nie udało się ustalić ze względu na stan zwłok.
Pomoc dla pogorzelców
Burmistrz Koźminka Iwona Michniewicz przekazała, że gmina natychmiast objęła opieką pogorzelców. Zapewniono 22 osobom pobyt w hotelu w Emilianowie, całodzienne wyżywienie oraz opiekę psychologa. Wszyscy pogorzelcy otrzymają lokale zastępcze, ponieważ spalony budynek nie nadaje się do zamieszkania.
Lokatorka, która mieszkała w dworku od 30 lat, w rozmowie z PAP powiedziała: "Nic nie wzięłam z mieszkania, bo wszystko zostało zniszczone. Straciłyśmy z córką wszystko. To, co mam na sobie, czyli bieliznę, spodnie, bluzkę i buty jest od teraz moim jedynym majątkiem". Lokatorzy przyznali, że w takiej sytuacji nikt nie zastanawia się nad poniesionymi stratami, bo największy dramat dotknął ich 73-letnią sąsiadkę.
Śledztwo w sprawie pożaru
Na miejscu zdarzenia cały czas pracują prokurator, technicy policyjni oraz biegli sądowi do spraw pożarnictwa. Decyzją prokuratora ciała zabezpieczono do sekcji, która wskaże, w jaki sposób zginęły dwie ofiary. Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim wszczęła śledztwo w sprawie pożaru. Zebrane na miejscu ślady ma zbadać biegły z zakresu pożarnictwa. Jego opinia będzie pomocna w ustaleniu przyczyn pożaru. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną pożaru.