Incydenty Pożarowe w Imielinie

W Imielinie na przestrzeni ostatnich miesięcy odnotowano kilka poważnych pożarów domów jednorodzinnych, które wymagały interwencji służb ratunkowych i często niosły za sobą znaczne straty materialne oraz osobiste tragedie. Poniżej przedstawiono szczegółowy przegląd tych zdarzeń.

Pożar dachu przy ulicy Karola Miarki (16 marca)

Dnia 16 marca około godziny 22:25 dyżurny SK KM PSP Tychy otrzymał zgłoszenie o pożarze dachu domu przy ulicy Karola Miarki w Imielinie. Na miejsce zdarzenia natychmiast zadysponowane zostały zastępy strażaków z OSP Imielin oraz JRG Tychy, a także patrol Policji.

Dzięki szybkiej reakcji sąsiadów, którzy zauważyli pożar i poinformowali o nim lokatorów, a także wezwali służby ratunkowe, nie doszło do tragedii. Przed przybyciem służb ratunkowych z domu ewakuowało się siedmioro mieszkańców. Strażacy, wyposażeni w aparaty ochrony układu oddechowego, podali jeden prąd wody na palące się elementy dachu i poddasza.

Po ugaszeniu pożaru, budynek został sprawdzony przy użyciu kamery termowizyjnej, a następnie oddymiony i przewietrzony. Konieczna była również częściowa rozbiórka poddasza w celu wyeliminowania ukrytych zarzewi ognia.

Strażacy gaszący pożar dachu domu jednorodzinnego w nocy

Pożar na ulicy Kordeckiego - Zwarcie baterii (21 kwietnia)

Dnia 21 kwietnia około godziny 23:35 do MSK w Tychach wpłynęło zgłoszenie o pożarze domu jednorodzinnego w Imielinie przy ulicy Kordeckiego. Na miejsce natychmiast wysłane zostały zastępy strażaków z OSP Imielin (GBA), OSP Chełm Śląski (GBA), OSP Lędziny (GBA) i JRG Tychy (GBA, GCBARt, SD). Dodatkowo na miejsce zadysponowano patrol policji i pogotowie energetyczne.

Po dotarciu na miejsce strażacy zastali rozwinięty pożar w jednym z pomieszczeń. Ze względu na duże zadymienie, strażacy pracowali w aparatach ochrony układu oddechowego (AOUO). Po odłączeniu zasilania w budynku podane zostały dwa prądy wody. Po ugaszeniu pożaru, pomieszczenia zostały oddymione i przewietrzone.

Spaleniu uległ jeden pokój oraz częściowo wyposażenie przedpokoju. Ze wstępnych ustaleń i informacji przekazanych strażakom przez mieszkańców budynku, przyczyną pożaru mogło być zwarcie podczas ładowania baterii litowo-jonowej. Na szczęście, nikomu z lokatorów nic się nie stało. Dokładne przyczyny pożaru ustalają policjanci. (Zdjęcia: OSP Lędziny, OSP Chełm Śląski)

Strażacy w aparatach ochrony dróg oddechowych podczas akcji gaśniczej

Tragiczny pożar na ulicy Kordeckiego - Los listonoszki Grażyny (13 lipca)

W sobotę 13 lipca doszło do kolejnego pożaru domu jednorodzinnego przy ulicy Kordeckiego w Imielinie. Jak informuje portal 112Tychy.pl, około godziny 17:00 dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu.

Ogień pojawił się w pokoju na piętrze domu, który w wyniku pożaru uległ całkowitemu zniszczeniu, wraz z całym jego wyposażeniem. Po ugaszeniu pożaru, strażacy wynieśli z pokoju nadpalone elementy mebli i dodatkowo przelali je wodą. W wyniku pożaru poszkodowana była jedna osoba, którą zaopiekowała się załoga karetki pogotowia. Akcja ratownicza trwała ponad godzinę, a w tym czasie ruch na ulicy Kordeckiego był całkowicie zablokowany.

Pożar ten dotknął Grażynę, znaną mieszkańcom Imielina jako listonoszkę, która przez 30 lat dostarczała listy, jeżdżąc na rowerze. Ona i jej syn stracili w pożarze wszystko. Przez nieuwagę spłonął cały dorobek ich życia. Ogień pochłonął pokój syna całkowicie, ale także wdarł się do reszty pomieszczeń, takich jak pokój Grażyny, kuchnia, przedpokój i łazienka.

Grażyna tymczasowo pomieszkuje u koleżanki, ponieważ nie ma gdzie wracać. Jej syn dzielnie czuwa i próbuje rozpocząć porządkowanie zgliszcz. Rodzina potrzebuje również fachowej pomocy elektryka, ponieważ cała instalacja spłonęła i wymaga poprowadzenia nowej. Wszyscy, którzy chcieliby pomóc, mogą to zrobić, dostarczając rzeczy do imielińskiej placówki pocztowej przy ulicy Imielińskiej 83 (boczne wejście od ulicy Sapety) lub bezpośrednio do Grażyny, do domu przy ulicy Kordeckiego 49a.

Pokój mieszkalny zniszczony przez ogień, widoczne osmalone ściany i zgliszcza mebli

Pożar domu rodziny Szymik - Bohater Garfild (26 listopada)

Dnia 26 listopada, o godzinie 4:30, dom rodziny Szymik - bezpieczne miejsce dla ich rocznej córeczki Wiktorii i drugiego dziecka, które miało lada moment się urodzić - stanął w płomieniach. Pożar powstał wskutek awarii ogrzewania elektrycznego i przepięcia w sieci.

Na szczęście, rodzinę obudził ich ukochany, niepełnosprawny piesek Garfild. Dwoma krótkimi piskami ostrzegł domowników przed niebezpieczeństwem, pozwalając im wydostać się z budynku razem z papużkami. Niestety, Garfild został wyniesiony przez strażaków dopiero później, już bez życia, stając się prawdziwym bohaterem, który uratował swoją rodzinę.

W wyniku pożaru zniszczeniu uległ cały parter domu: kuchnia, dwa pokoje i łazienka. Ściany i sufity są osmolone, szafki stopione, a instalacja elektryczna wymaga całkowitej wymiany. Rodzina potrzebuje audytu energetycznego, przeglądu uszkodzonej fotowoltaiki oraz dokończenia instalacji pod pompę ciepła, odziedziczoną po zmarłym ojcu.

Najbardziej dotkliwe jest to, że do domu miała wrócić roczna Wiktoria - decyzja sądu była już w finalnej fazie. Jej pokój został przygotowany, wysprzątany i gotowy, ale teraz wszystko jest czarne. Do narodzin drugiego dziecka pozostało zaledwie siedem tygodni. Rodzina tymczasowo mieszka u cioci, ale tylko do czasu przyjścia dziecka na świat. Mąż rodziny pracuje na B2B, ograniczając godziny pracy do 4-5 dziennie, aby w ciągu pięciu tygodni spróbować przywrócić dom do stanu używalności. Firma, z którą współpracuje, pomaga materiałami.

Dlatego rodzina prosi o wsparcie. Zbierają 25 000 zł na odbudowę domu, a na tę chwilę udało się zebrać ponad 3 000 zł. Każda wpłata przybliża ich do celu - odbudowy bezpiecznego domu dla dzieci.

tags: #pozar #domu #w #imielinie