W ostatnich latach w Polsce nasila się zjawisko porzucania odpadów przez nieuczciwe podmioty gospodarujące odpadami. Odpady są nielegalnie deponowane na terenach leśnych, w wyrobiskach poeksploatacyjnych oraz na opuszczonych terenach przemysłowych. Ta patologiczna sytuacja doprowadziła do alarmującej liczby pożarów, które stanowią poważne zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi.

Nasila się problem nielegalnego składowania odpadów
W związku z rosnącym problemem nielegalnego deponowania odpadów, Główny Inspektor Ochrony Środowiska (GIOŚ) ostrzega właścicieli gruntów oraz magazynów pod wynajem przed działalnością oszustów. Oszuści działają zazwyczaj według prostego schematu: umowę z właścicielem podpisuje doraźnie powołana firma, nieoficjalnie współpracująca z nieuczciwym podmiotem, który faktycznie deponuje odpady.
Zgodnie z ustawą o odpadach, posiadacz odpadów jest obowiązany do ich niezwłocznego usunięcia z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania. Dlatego też właściciele powinni zachować daleko idącą ostrożność, dokładnie weryfikować firmy, z którymi zawierają umowy, oraz regularnie kontrolować wynajmowane pomieszczenia i grunty. Ograniczone zaufanie oraz rzetelna analiza umów i kontrahentów mogą zaoszczędzić sporych kłopotów finansowych.
W celu ułatwienia zgłaszania nielegalnej działalności na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska został stworzony specjalny interaktywny formularz. Umożliwia on łatwe i sprawne zgłoszenie nielegalnego składowiska poprzez wskazanie jego lokalizacji i dodanie krótkiego opisu, ewentualnie wraz ze zdjęciem.
Fala pożarów w Polsce: Przykłady ostatnich incydentów
Rekordowa ilość tegorocznych pożarów na wysypiskach śmieci budzi uzasadnione podejrzenia, że nie mamy do czynienia z przypadkiem. Od początku roku spłonęło już przeszło sześćdziesiąt wysypisk śmieci w całej Polsce. Płonie makulatura, opony, odpady przemysłowe, chemikalia. Łatwo się domyślić, jakie skutki dla środowiska może mieć spalenie dużej ilości przeróżnych odpadów i uwolnienie wszystkich powstałych w ten sposób zanieczyszczeń do atmosfery. Stan powietrza bardzo często przekłada się na stan zdrowia mieszkających w danym miejscu ludzi. Sporo z tych incydentów miało miejsce w bezpośredniej bliskości dużych miast.
Pożar w Siemianowicach Śląskich
Katowicka prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie ubiegłorocznego pożaru nielegalnego składowiska odpadów w Siemianowicach Śląskich z powodu niewykrycia sprawcy lub sprawców. Informację o umorzeniu postępowania przekazała Izabela Knapik z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Pożar wybuchł 10 maja 2024 roku przy ul. Wyzwolenia w siemianowickiej dzielnicy Michałkowice, obejmując całe składowisko, czyli około 6 tys. metrów kwadratowych odpadów. Słup czarnego dymu był widoczny z wielu kilometrów. Na składowisku zmagazynowano tysiące ton chemikaliów. Woda z akcji gaśniczej wraz z tymi substancjami dostała się do Rowu Michałkowickiego i Brynicy. W gaszeniu pożaru brało udział kilkadziesiąt zastępów strażaków.
Sprawa składowania w Siemianowicach niebezpiecznych odpadów jest też od kilku lat przedmiotem innego prokuratorskiego śledztwa - została włączona do dużego postępowania w sprawie tzw. "mafii śmieciowej", nadzorowanego przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach. Zarzuty nielegalnego składowania, transportu i legalizowania odpadów przez różne podmioty na ponad 30 składowiskach w różnych częściach Polski usłyszało w nim ponad 70 osób. Według szacunków władz Siemianowic Śląskich na nielegalnym składowisku przy ul. Wyzwolenia zmagazynowano nielegalnie w różnych pojemnikach kilka tysięcy ton rozmaitych substancji, a także podobne ilości odpadów plastikowych.
Inne pożary
- W tym roku mieliśmy już przeszło sześćdziesiąt pożarów wysypisk w całej Polsce, za część z nich odpowiadać ma "mafia śmieciowa".
- Niedawno miały miejsce pożary w Zabrzu oraz w Piekarach Śląskich. W Zabrzu pożar rozpoczął się od rozdrabniarki śmieci, a płomienie rozprzestrzeniły się na zgromadzone dookoła odpady. Sytuację pogorszyła bardzo niska wilgotność oraz silny wiatr.
- W Piekarach Śląskich kilkanaście zastępów strażaków gasiło pożar, który trawił tamtejsze składowisko makulatury. Jego skutkiem była ogromna chmura gęstego, czarnego dymu, widoczna nawet z pobliskich miast. Jako przyczynę pożaru strażacy wskazywali podpalenie.
- 7 czerwca doszło do kolejnego pożaru, tym razem w Bytomiu. Po raz kolejny ogień pojawił się na tamtejszym składowisku odpadów.
- W ostatnim tygodniu takie zdarzenia miały miejsce w Warszawie, Zgierzu i Trzebini. W Trzebini, podczas pożaru na składowisku opon, około 160 strażaków gasiło ogień, a kłęby czarnego dymu były widoczne z kilku kilometrów.
- W miejscowości Wszedzień w Kujawsko-Pomorskiem doszło do kolejnego pożaru, mowa jest o odpadach niebezpiecznych.
Nikła jest szansa, by te wszystkie zdarzenia mogły być wynikiem przypadkowego zaprószenia ognia lub samozapłonu. Nawet jeśli w części przypadków nie było to umyślne podpalenie, a samozapłon, winny jest tu sposób składowania odpadów. Na przykład w Zgierzu Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska już rok temu zwracał uwagę na niewłaściwy stan sanitarny składowiska i ryzyko zapalenia się odpadów.

"Mafia śmieciowa" i motywy podpaleń
Zjawisko „mafii śmieciowej” polega na tym, że firmy-krzaki odbierają śmieci od przedsiębiorstw, inkasując za to pieniądze. Następnie firma znika, a zalegające na składowiskach odpady "zajmują się ogniem". Choć zjawisko to nie jest nowe, dopiero teraz urosło do tak absurdalnych rozmiarów. W dużej mierze źródłem problemów wydaje się być względna łatwość w uzyskaniu zezwolenia na składowanie odpadów.
Warto zaznaczyć, że często ofiarą płomieni padają nie odpady wytwarzane przez gospodarstwa domowe, lecz te, które są wytwarzane przez różnego rodzaju przedsiębiorstwa. Część tych śmieci pochodzi zresztą spoza granic Polski. Odpady gdzieś trafiać muszą, później powinny zostać zutylizowane we właściwy, możliwie jak najmniej szkodliwy dla środowiska, sposób. Tym zajmują się wyspecjalizowane firmy. Tyle tylko, że właściwa utylizacja kosztuje. Za to, gdy śmieci „przypadkiem zupełnym” spłoną, kosztów ponosić nie trzeba - w momencie, w którym zainkasowało się spore pieniądze za usunięcie ich z magazynów poszczególnych przedsiębiorstw.
Zagrożenie dla zdrowia i środowiska
Płonące wysypiska śmieci są źródłem ogromnych ilości dymu i zanieczyszczeń, które stanowią poważne zagrożenie dla okolicznych mieszkańców i środowiska. Zagrożenie to nie dotyczy tylko przebywania w miejscu pożaru, ale przede wszystkim narażenia na wdychanie substancji powstających podczas spalania odpadów.
Skład dymu z płonących odpadów
- Z płonących opon: Dym zawiera pył zawieszony, składający się w dużej mierze z sadzy. Płonące opony emitują też znaczne ilości szkodliwych związków organicznych, w tym węglowodorów aromatycznych (WWA). Wśród nich znajdziemy rakotwórczy benzen i jego pochodne, takie jak toluen, etylobenzen, styren czy ksyleny. Są tam również wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), w tym dobrze znany benzoapiren (BaP). WWA występują zarówno w pyle, jak i w fazie gazowej. W przypadku opon płonących na otwartej przestrzeni współczynniki emisji dla WWA są szczególnie wysokie. Spalenie kilograma materiału opony przekłada się na emisję od kilku do prawie stu miligramów BaP, co jest wielokrotnie więcej niż w przypadku spalania tej samej masy węgla lub drewna.
- Z innych składowisk odpadów: W dymie ze składowisk innych niż opony (np. Zgierz i Warszawa) znajdują się wszystkie wymienione wcześniej substancje, choć może niekoniecznie w tych samych ilościach, plus wiele, wiele innych. Wszystko zależy od tego, co się pali i w jakich warunkach.
- Dioksyny i furany: Bardzo istotne ze względu na wysoką szkodliwość są związki z grupy polichlorowanych dibenzofuranów i dibenzodioksyn (PCDD/F), czyli dioksyny. Obudowy sprzętu elektronicznego i elektrycznego oraz izolacja kabli często zawierają substancje zapobiegające paleniu (ang. flame retardants) - najczęściej bromowane etery difenylowe (PBDE). Nie dość, że uwalniane z tworzyw sztucznych PBDE same w sobie stanowią zagrożenie dla zdrowia (wpływają na gospodarkę hormonalną i rozwój płodu), to dodatkowo w procesie spalania powstają z nich zazwyczaj bromowane odpowiedniki dioksyn (PBDD/F), które są niewiele mniej szkodliwe niż same PCDD/F. Zarówno PCDD/F, jak i PBDE oraz PBDD/F zaliczane są do tzw. trwałych zanieczyszczeń organicznych (TZO).
- Metale ciężkie: Palenie odpadów może być także źródłem różnych metali i ich związków - wśród nich wielu charakteryzujących się dużą toksycznością, jak np. ołów.
Skutki zdrowotne i zalecenia
Przy bezpośrednim narażeniu drogą oddechową największe zagrożenie stanowią nie egzotyczne związki, takie jak PBDE czy dioksyny, ale pył, dwutlenek siarki i tlenek węgla. Skutki narażania na te substancje mogą być szczególnie poważne dla osób z grup ryzyka: dzieci, osób starszych oraz osób z chorobami układu krążenia i układu oddechowego. W zależności od czasu trwania i stopnia narażenia mogą wystąpić takie efekty jak:
- podrażnienie skóry, oczu i błon śluzowych,
- problemy z oddychaniem,
- zaburzenia funkcjonowania układu krążenia i centralnego układu nerwowego,
- a nawet powstanie nowotworów.
W amerykańskich opracowaniach poświęconych pożarom składowisk opon zaleca się, by osoby, których skóra i drogi oddechowe nie są odpowiednio zabezpieczone, unikały przebywania w strefie, gdzie dym jest wyraźnie widoczny.
Przyczyny pożarów wysypisk
Przyczyn pożarów wysypisk może być wiele:
- Podpalenia o charakterze przestępczym: Coraz częściej pożary są spowodowane przez celowe podpalenia, często związane z "mafią śmieciową".
- Samozapłon: Groźnymi zjawiskami są także pożary samoistne. Samozapłon odpadów może być spowodowany koncentracją gazów składowiskowych, powstających jako wynik fermentacji związków organicznych zlokalizowanych na składowiskach odpadów (np. metan, siarkowodór).
- Tarcie i iskry: Pożar może także powstać w wyniku tarcia o siebie metalowych zbiorników lub iskrzenia w obecności lotnych substancji, takich jak siarkowodór czy metan.
- Rozszczelnienie beczek: Uwalnianie się dymu może być spowodowane także przez rozszczelnienie beczek z substancjami niebezpiecznymi i nie musi od razu świadczyć o pożarze, lecz może prowadzić do niego w konsekwencji.
Trudności w gaszeniu i zabezpieczenia
Pożary wysypisk są niezwykle trudne do gaszenia. Jednym z powodów jest duże nagromadzenie „sprasowanych” śmieci, które w głębszych warstwach mogą palić się jak torf, a ich gaszenie zajmuje od kilku do kilkunastu dni. Uwalniający się toksyczny dym jest szczególnie niebezpieczny dla ludzi i środowiska. Dodatkowym niebezpieczeństwem jest ryzyko wybuchu składowanych odpadów. Gaszenie pożarów odpadów niebezpiecznych stanowi ogromne wyzwanie i jest możliwe jedynie za pomocą ogromnych ilości piasku lub żwiru.
Różnice między dzikimi a legalnymi składowiskami
Dzikie wysypiska śmieci różnią się od legalnych składowisk odpadów brakiem odpowiednich zabezpieczeń chroniących otaczające środowisko. Są one źródłem nieprzyjemnego odoru, stwarzają zagrożenie epidemiologiczne, mogą spowodować zanieczyszczenie okolicznych wód powierzchniowych i gruntownych oraz skażenie gleby przez bakterie, resztki farb czy środków chemicznych. Legalne i kontrolowane składowiska odpadów są zabezpieczane przed pożarami.
- Do wczesnego rozpoznawania źródeł zapalnych używa się kamer termowizyjnych, które bezkontaktowo uzyskują obraz rozkładu ciepła na obszarze wysypiska.
- Można także chronić się przed niebezpieczną wędrówką metanu przez kolejne warstwy odpadów za pomocą nieprzepuszczalnych zapór, np. z membran z tworzyw sztucznych, lub systemów wentylacyjnych.
- Dodatkowo można zainstalować czujniki metanu wokół składowiska.
Reakcja państwa i zmiany w prawie
Choć śmieci płoną od lat, dopiero teraz rząd postanowił zająć się problemem na poważnie. Kres tego typu działalności oraz samym pożarom śmieci zamierza położyć rząd, wprowadzając istotne zmiany w przepisach.
Projekt nowelizacji ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska
Ministerstwo Środowiska skierowało do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o Inspekcji Ochrony Środowiska. Proponowane zmiany wydają się być krokiem w dobrym kierunku:
- Skrócony ma zostać czas dopuszczalnego składowania odpadów z trzech lat do jednego roku.
- Uzyskanie zezwolenia będzie wymagało uzyskania opinii straży pożarnej.
- Teren, na którym znaleźć się ma wysypisko, będzie musiał stanowić własność ubiegającego się o zezwolenie.
- Inspektorzy uzyskają nowe narzędzia usprawniające nadzór nad wysypiskami, w tym możliwość prowadzenia kontroli przez całą dobę. Mają mieć możliwość wykorzystywania wszelkich środków technicznych ułatwiających kontrolę, w tym chociażby wykorzystywania dronów.
- Za postępowanie z odpadami niezgodnie z udzielonym zezwoleniem będzie grozić kara w wysokości od tysiąca do aż miliona złotych.
- Ostatnią wskazywaną przez Ministerstwo zmianą ma być wydawanie negatywnych decyzji osobom i firmom skazanym za przestępstwa przeciwko środowisku lub którym cofnięto udzielone zezwolenie.
Kary za przestępstwa środowiskowe
Premier Mateusz Morawiecki polecił prokuratorowi generalnemu zajęcie się sprawą i wyjaśnienie wszystkich zdarzeń, czyli wykrycie i ukaranie sprawców podpaleń. Zbigniew Ziobro z kolei nakazał sformowanie specjalnego zespołu prokuratorów oraz przedstawicieli różnych służb, którzy mają to zadanie wykonać. Zespół będzie analizować wszystkie przypadki pożarów na wysypiskach śmieci, co ma pozwolić na ustalenie powiązań między podmiotami zaangażowanymi w ewentualny nielegalny proceder.
Za podpalanie śmieci oraz inne nieprawidłowości związane ze składowaniem odpadów grożą surowe kary. Ustawa o odpadach przewiduje za rozliczne uchybienia kary grzywny lub aresztu. Jeśli jednak zastosowany zostanie art. 183 Kodeksu karnego, sprawcy może grozić od trzech miesięcy do nawet pięciu lat pozbawienia wolności:
Art. 183. § 1. Kto wbrew przepisom składuje, usuwa, przetwarza, dokonuje odzysku, unieszkodliwia albo transportuje odpady lub substancje w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu wielu osób lub spowodować zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Kontekst szerszy i wnioski
Wielu obserwatorów zastanawia się, co na te wszystkie zapowiedzi i plany sama domniemana „mafia śmieciowa”. Za odpowiedź z tej strony należałoby najpewniej uznać kolejne pożary - przynajmniej kilka już po ogłoszeniu rządowych planów. Jest bardzo możliwe, że zaangażowani w ten proceder będą chcieli zdążyć przed ewentualnym wejściem w życie nowych przepisów.
Nieskuteczność Państwa Polskiego w obronie swoich obywateli i środowiska przed podłością i chciwością grupy łajdaków, którzy dla zysku narażają życie i zdrowie innych, przypomina proceder nielegalnej utylizacji niebezpiecznych odpadów, prowadzony w okolicach Neapolu przez włoską mafię. Szkodliwość społeczna takich przestępstw jest ogromna.
Dobrze więc, że rząd w końcu postanowił rozwiązać ten problem. Trzeba jednak przyznać, że najpewniej, gdyby nie tegoroczna ilość pożarów, to żadnych zmian w podejściu państwa do problemu składowania odpadów byśmy się nie doczekali. Z tej perspektywy patrząc, można by powiedzieć, że "mafia śmieciowa" i niebywała pazerność osób odpowiadających za podpalenia odpadów czemuś się przysłużyły, przyspieszając niezbędne reformy.
tags: #kolejne #podpalenie #wyspiska