W ostatnich miesiącach służby ratunkowe w Starachowicach kilkukrotnie interweniowały w związku z pożarami budynków mieszkalnych. Zdarzenia te wymagały zaangażowania straży pożarnej, policji, a niekiedy także służb medycznych.
Pożar opuszczonego budynku na Pasterniku
W czwartek, 19 lutego, późnym wieczorem doszło do pożaru opuszczonego budynku mieszkalnego na Pasterniku w Starachowicach. Zgłoszenie wskazywało na potencjalne ryzyko.
Jak informuje mł. kpt. Polański, w początkowej fazie działań istniała informacja, że w budynku mogą przebywać osoby bezdomne. Oprócz działań gaśniczych strażacy prowadzili więc również działania poszukiwawcze.

Po ugaszeniu ognia strażacy przystąpili do dalszych czynności zabezpieczających. W tej chwili trwają prace rozbiórkowe nadpalonych elementów konstrukcji oraz przelewanie pogorzeliska w celu wyeliminowania zarzewi ognia. Najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zaprószenie ognia. Jak podkreślają strażacy, w budynku nie było podłączonego prądu.
Tragiczny pożar przy ulicy Nowowiejskiej
Do pożaru w domu przy ulicy Nowowiejskiej w Starachowicach doszło w czwartkowy poranek, 17 sierpnia. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do Stanowisk Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Starachowicach około godziny 7 rano.
Z budynku wyniesiono jedną osobę, która była nieprzytomna. Niestety, życia 60-letniego mężczyzny nie udało się uratować, mimo podjętej na miejscu reanimacji. Wstępnie ustalono, że mieszkający po sąsiedzku mężczyzna zobaczył dym wydobywający się z jednego z pomieszczeń budynku obok jego posesji. Mężczyzna ten wszedł do pomieszczenia i ewakuował stamtąd 60-latka.

Policja, pod nadzorem prokuratora, wyjaśnia jak doszło do tragedii i będzie ustalać okoliczności zdarzenia.
Bohaterska interwencja policjantów przy ulicy Myśliwskiej
Dramatyczne chwile rozegrały się w piątkowy wieczór przy ulicy Myśliwskiej w Starachowicach, gdzie doszło do pożaru drewnianego budynku. Jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej, policjanci z miejscowej jednostki wbiegli do zadymionego domu, z którego nie był w stanie samodzielnie wydostać się jeden z mieszkańców.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do dyżurnego starachowickiej policji tuż przed godziną 20:00. Z informacji przekazanych przez zgłaszającego wynikało, że wewnątrz domu może znajdować się człowiek. Jako pierwsi dotarli funkcjonariusze ogniwa patrolowo-interwencyjnego - post. Klaudia Dach oraz sierż. Jakub Tomczyk.
Krakowscy policjanci uratowali kobiety z pożaru
Przed budynkiem zastali grupę osób, od których dowiedzieli się, że w środku wciąż przebywa mężczyzna potrzebujący pomocy. W jednym z pomieszczeń zauważyli leżącego na podłodze 37-latka, częściowo uwięzionego pod elementami zawalonego stropu. Mundurowi, działając w trudnych warunkach, podnieśli fragment konstrukcji i wyciągnęli poszkodowanego na zewnątrz.
Pozostałym trzem mieszkańcom domu udało się opuścić budynek jeszcze przed przyjazdem służb i nie odnieśli oni obrażeń. Obecnie trwa ustalanie dokładnych przyczyn pożaru oraz szczegółowego przebiegu zdarzenia.