Śledczy ujawniają nowe szczegóły dotyczące gigantycznego pożaru hali spedycyjnej w Tarnowie Podgórnym koło Poznania. Obiekt o wymiarach około 200 m × 60 m, o powierzchni szacowanej na około 11 000 m², został niemal w całości objęty ogniem.

Zgłoszenie i skala pożaru
W niedzielę, 11 stycznia 2026 roku, o godz. 6.35 wpłynęło zgłoszenie o pożarze hali magazynowej w miejscowości Tarnowo Podgórne (pow. poznański). Informację o pożarze służby otrzymały o godz. 6.36. Obiekt o powierzchni 11 tys. m kw. został ogarnięty ogniem.
Akcja gaśnicza
Od razu na miejsce zdarzenia wysłano 30 zastępów strażackich, wraz z Grupą Operacyjną Wielkopolskiej Komendy Wojewódzkiej PSP. Później z ogniem walczyło nawet 200 strażaków. W trakcie działań konieczne było prowadzenie ich z zewnątrz - z wykorzystaniem drabin mechanicznych i podnośników hydraulicznych - ponieważ istniało zagrożenie zawaleniem obiektu. Na miejscu obecna była Grupa Operacyjna KW PSP w Poznaniu oraz zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Poznaniu st. bryg.
🚒🔥 Zobacz film z akcji strażaków podczas pożaru kompleksu hal w Gdańsku! 🔥🚒
Pomimo zaangażowania ogromnych sił i trudnych warunków atmosferycznych, strażakom udało się uratować część biurową budynku oraz kilka naczep znajdujących się przy hali. Lokalizacja pożaru (nierozprzestrzenianie się ognia) nastąpiła po godzinie 11.00. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin, a obiekt uległ zawaleniu.
Śledztwo w sprawie pożaru
Prokuratura Rejonowa Poznań-Grunwald poinformowała w czwartek o wszczęciu śledztwa. Jak informował prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, śledztwo jest prowadzone w sprawie nieumyślnego spowodowania pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach. Czyn ten jest zagrożony karą więzienia od 3 miesięcy do 5 lat.
Ustalona przyczyna pożaru
W poniedziałek przeprowadzono szczegółowe oględziny pogorzeliska. Na miejscu tragedii pracowała grupa śledczych wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa. Ekspert jednoznacznie wskazał, że „jedynym źródłem ognia była znajdująca się w magazynie przesyłka właśnie z bateriami do hulajnóg”. Jak wynika z ustaleń śledczych, przesyłka, która doprowadziła do pożaru, została nadana przez firmę z Niemiec.

Działania prokuratury
Więcej szczegółów na temat ustaleń śledczych w rozmowie z TVN24 zdradził prok. Marek Piegat, który prowadzi to postępowanie. Jak poinformował, prokuratura zabezpieczyła nagranie z kamer znajdujących się wewnątrz obiektu, które może okazać się kluczowe przy ustalaniu źródła i dokładnego przebiegu zdarzenia. Na filmie widać m.in. kartony z paczkami, które nagle stają w ogniu. Do ładunku - co ukazuje nagranie - nikt nie zbliża się zarówno w momencie pojawienia się płomieni, jak i przed pożarem.
„16 kartonów z bateriami do hulajnóg o łącznej wadze 342 kilogramów. To był ten ładunek, który widzimy na nagraniu. Został przetransportowany i tutaj [w hali] złożony, był źródłem tego pożaru” - mówi prok. Piegat w rozmowie ze stacją.
Badane scenariusze i zakres kontroli
Prokuratura bada kilka scenariuszy. „Na chwilę obecną mamy kilka założeń. Nie da się wykluczyć, iż mogło dojść do jakiegoś mechanicznego uszkodzenia ładunku. Tego jeszcze do końca nie wiemy. Będziemy to sprawdzać. Będziemy również sprawdzali cały łańcuch spedycyjny od momentu zapakowania poprzez załadowanie na terenie Niemiec do przyjazdu do Polski” - wyjaśnia prok. Piegat.
Prokurator wyjaśnia, że obecnie sprawdzane są dokumenty ładunku oraz jego transportu, a także czy został on prawidłowo zapakowany w Niemczech. Do zadań prokuratury należy również ustalenie stanu technicznego baterii. „Z tego, co nam aktualnie wiadomo i to, co ustaliliśmy to to, że baterie miały być naprawiane. Czy one były uszkodzone, tego nie wiemy. Nie wiemy, jaki miał być to rodzaj naprawy, bo naprawą może być na przykład wymiana ogniw zużytych, nieuszkodzonych w jakiś w sposób fizyczny bądź mechaniczny” - wyjaśnił w rozmowie z TVN24.
Śledczy sprawdzą również halę, w której doszło do pożaru, w tym jej stan techniczny oraz zabezpieczenia przeciwpożarowe. „Oczywiście to też będzie podlegało sprawdzeniu, jak i to, czy hala posiada odpowiednią homologację do przechowywania takich ładunków, czy one powinny być, znajdować się właśnie w tym miejscu, czy w jakimś innym specjalnie oznaczonym. To wszystko będzie przedmiotem postępowania” - podkreślił prokurator.
Skala zniszczeń i straty
Obiekt uległ zawaleniu. Obecnie trwa ustalanie strat, jakie poniosła firma w wyniku pożaru. Straty spowodowane przez pożar zostały oszacowane na ponad 1 mln. Decyzje dotyczące dalszych działań w śledztwie podejmie prokuratura.