W miejscowości Włosań, położonej w powiecie krakowskim, w gminie Mogilany, miały miejsce co najmniej dwa znaczące zdarzenia pożarowe, które wymagały interwencji służb ratunkowych. Jeden z incydentów dotyczył pożaru garażu połączonego z budynkiem mieszkalnym na początku stycznia, natomiast koniec lutego przyniósł serię zdarzeń, w tym poważny pożar domu, a także dramatyczny moment dla lokalnej Ochotniczej Straży Pożarnej.
Pożar garażu we Włosani (2 stycznia)
Zaledwie kilka godzin po innym zdarzeniu w Krzeszowicach, około godziny czwartej nad ranem, strażacy zostali wezwani do kolejnego pożaru, tym razem w miejscowości Włosań. Szczegóły tego zdarzenia początkowo były niepełne, jednak szybko ustalono, że do zapłonu ognia doszło w garażu połączonym z budynkiem mieszkalnym. Konieczna była interwencja licznych zastępów straży pożarnej.
"W dniu dzisiejszym 2 stycznia o godzinie 4:02 zostaliśmy zadysponowani do pożaru garażu w miejscowości Włosań" - relacjonowali strażacy-ochotnicy ze Świątnik Górnych. Z ogniem walczyli strażacy z jednostek OSP Świątniki Górne, OSP Włosań, OSP Mogilany, OSP Konary, OSP Olszowice i JRG Skawina.

Seria zdarzeń i dramatyczny dzień dla OSP Włosań (28 lutego)
Fatalnie zakończył się ostatni dzień lutego we wsi Włosań w powiecie krakowskim, w gminie Mogilany. Tego dnia w ciągu jednej doby miały miejsce trzy zdarzenia, które obciążyły lokalne służby ratunkowe. Sytuację dodatkowo skomplikowała awaria sprzętu strażaków.
Trzy interwencje w ciągu jednego dnia
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło do SKKM Kraków tuż przed godziną 13:00 i dotyczyło zalanej piwnicy na ulicy Działkowej. Niespełna kilka godzin później wybuchł bardzo poważny pożar domu na ulicy Św. Antoniego. Jednocześnie podczas prowadzonych działań na Św. Antoniego doszło do pożaru sadzy w przewodzie kominowym na ulicy Lipowej. Wszystkie te zdarzenia działy się jednego, tylko jednego dnia we Włosani.
Wyzwania i wsparcie dla lokalnych strażaków
Szczególnie dramatyczny był ten dzień dla strażaków z OSP Włosań, którzy nie byli w stanie w pełni przyjść sąsiadom z pomocą z powodu awarii ich samochodu. "Jest nam strasznie przykro, że takie zdarzenia miały miejsce, a zwłaszcza wtedy kiedy nasz samochód odmówił współpracy" - pisali strażacy w mediach społecznościowych. "Atmosfera jaka dziś panowała na garażu naszej jednostki była mocno napięta, każdy z nas bardzo przeżył dzisiejszy dzień. Niestety na takie sytuacje nie mamy wpływu" - dodawali.
Awarie sprzętu są zdarzeniami, na które strażacy nie mają wpływu, a ich poświęcenie i zaangażowanie są niezaprzeczalne. Z pożarem na ulicy Św. Antoniego, który opanował dużą część domu, walczyli strażacy z jednostek OSP Olszowice, OSP Mogilany, OSP Świątniki Górne, OSP Konary, JRG Skawina i JRG 2 Kraków. Niestety, straty materialne były duże - budynek w części spłonął, a w chwili przybycia jednostek straży na miejsce był w całości objęty ogniem. Wezwano sześć jednostek straży pożarnych do walki z żywiołem.