Pożar Zajazdu "Pod Jaworem" w Pruszkowie

W piątek 22 września 2023 roku, po godzinie 17:00, Polskę obiegła informacja o tragicznym pożarze sali bankietowo-weselnej "Zajazd pod Jaworem" przy ulicy Miodowej w Pruszkowie. Ogień wybuchł w trakcie odbywającej się na miejscu imprezy weselnej, co wymagało natychmiastowej ewakuacji około 150 osób.

Thematic photo of a burning wedding house with smoke plumes

Dramatyczny przebieg wydarzeń i akcja ratunkowa

Pożar zaskoczył gości weselnych, którzy ledwie zasiedli za zastawionymi stołami, by wznieść pierwszy toast za zdrowie młodej pary. Nagle poczuli swąd dymu, a chwile później 150 osób musiało ewakuować się z ogarniętego przez ogień budynku. Młoda para, trzymając się za ręce, szybkim krokiem oddalała się piechotą od miejsca pożaru, za ich plecami widoczne były kłęby siwego dymu.

Mł. bryg. Karol Kroć, rzecznik pruszkowskiej straży pożarnej, informował, że pożar wybuchł w górnych partiach "Zajazdu pod Jaworem". Konieczna była ewakuacja 150 osób, lecz szczęśliwie, nie odnotowano informacji o osobach poszkodowanych. Obsługa przygotowywała się do wesela, orkiestra, kelnerzy i kuchnia byli na miejscu, gdy nagle pożar rozgorzał, zmuszając wszystkich do opuszczenia domu weselnego.

Crews on scene of fire

Walka z żywiołem i zakres zniszczeń

Z pożarem walczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej z Pruszkowa oraz innych gmin, między innymi z Borzęcina. Strażacy prowadzili akcję z powietrza, z podnośników i drabin, koncentrując się na opanowaniu ognia na dachu i poddaszu, próbując przedostać się przez konstrukcję do wnętrza. Na miejscu obecne było również mobilne laboratorium wykrywania skażeń. Karol Kroć przekazał, że pożar został opanowany, ale prace związane z dogaszaniem konstrukcji dachu, prace rozbiórkowe i usuwanie nadpalonych elementów trwały jeszcze długo.

Chociaż ogień nie przedarł się na niższe partie budynku, to spływająca z poddasza woda i spadające nadpalone elementy sprawiły, że ucierpiał również parter. Sala wymagać będzie gruntownego remontu. Straty oszacowano na miliony złotych, a słup czarnego dymu widoczny był nawet z Warszawy, co relacjonował Tomasz Zieliński z portalu tvnwarszawa.pl.

Z nieoficjalnych źródeł wynika, że prawdopodobną przyczyną pożaru było spięcie w skrzynce elektrycznej.

Infographics showing the damage structure after the fire

Ogromne straty właścicieli i akt kradzieży

Dla właścicieli "Zajazdu pod Jaworem", pani Grażyny i pana Włodka, zdarzenie to było druzgocące. Stracili nie tylko źródło utrzymania i swoją pracę, ale także cały swój dobytek, włącznie z mieszkaniem, które mieściło się na poddaszu sali, oraz oszczędnościami gromadzonymi przez długi czas. "Nasza ukochana sala weselna była miejscem dobrej zabawy, uśmiechu i niezapomnianych chwil dla wielu par, rodzin i przyjaciół przez wiele lat. (...) podczas trwającego przyjęcia weselnego stanęła w ogniu i nie dało się jej uratować," - czytamy w dramatycznym ogłoszeniu właścicieli.

Co więcej, przyjaciele pogorzelców poinformowali, że "kilka śmieci (niestety ludzkich) się wkradło do ruiny sali spalonej, i pogorzelcom jeszcze wódkę z wesela ukradło z lodówek." Ten akt kradzieży dodatkowo pogłębił tragizm sytuacji poszkodowanych.

Fala solidarności i wsparcia społecznego

W obliczu tak ogromnej tragedii, mieszkańcy Pruszkowa i cała Polska zareagowali z ogromną empatią i chęcią pomocy. W internecie pojawiło się dramatyczne ogłoszenie z apelem o wsparcie dla właścicieli. Zaskakującą i hojną inicjatywę podjęli właściciele hali eventowej "Waldorffa25".

Za pośrednictwem mediów społecznościowych ogłosili, że "Naszej przyjaciółce, p. Grażynie, z Sali Weselnej pod Jaworem w Pruszkowie, ogień kilka dni temu strawił salę weselną. Może i Waldorffa25 nie jest najbogatszą salą w kraju, ale stać nas na drobne gesty!" Zamiast zbiórki, zorganizowano licytację wesela w "Waldorffa25" w opcji all inclusive (z alkoholem, dekoracją, foto, DJ-em, na sezon 2025, do 100 osób). Licytacja od 1 zł trwała do 15 października 2023 roku do godziny 23:59. Całość zebranych środków miała trafić do Grażyny i jej rodziny.

Do inicjatywy dołączyli również inni: pani Angelika zaoferowała tort do 100 porcji na licytowane wesele, pan Jakub, DJ, wyraził chęć zagrania na uroczystości. Dodatkowo, chef Andrea Camastra, posiadacz gwiazdki Michelin, wystawił na licytację dwa zaproszenia na kolację do swojej restauracji Nuta.

tags: #pozar #domu #weselnego #w #mrokowie