Do tragicznego w skutkach wybuchu i pożaru doszło w Łomiankach w ostatni dzień roku, 31 grudnia. Eksplozja, której przyczyną były najprawdopodobniej składowane fajerwerki, zniszczyła dom jednorodzinny i garaż, zabierając życie młodej kobiecie i raniąc przypadkowego przechodnia.
Tragiczne Zdarzenie w Sylwestrową Sobotę
W sobotę, 31 grudnia, około godziny 13:30-14:00, w Łomiankach doszło do potężnego wybuchu i pożaru budynku jednorodzinnego przy ulicy Chopina oraz przylegającego do niego garażu. Siła eksplozji była tak duża, że huk było słychać nie tylko w Łomiankach, ale również w Warszawie.

Rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej, Paweł Frątczak, uważał, że fajerwerki mogły najprawdopodobniej znajdować się w garażu. W domu jednorodzinnym w Łomiankach, prowadzona była hurtownia materiałów pirotechnicznych firmy GIMAT, należącej do Grzegorza T. Firma zajmowała się nie tylko sprzedażą fajerwerków i sztucznych ogni, lecz także organizowaniem pokazów pirotechnicznych. Materiały sprzedawano z domu jednorodzinnego, tam też znajdował się ich skład i organizowano próby przed oficjalnymi pokazami. Sąsiad jednego z mieszkańców miał tu "fabrykę tych fajerwerków". Mimo że "zawsze wszystko było w porządku", ta sytuacja pokazała, jak niebezpieczne są sztuczne ognie.
Akcja Ratunkowa i Ofiary
Na miejsce zdarzenia skierowano 17 jednostek straży pożarnej, a w akcji gaśniczej wzięło udział około 60 strażaków z Łomianek i okolicznych miejscowości. Po opanowaniu pożaru, w gruzowisku rozpoczęto przeszukiwania. Na miejsce skierowano specjalną grupę poszukiwawczo-ratowniczą z Warszawy, wyposażoną m.in. w sprzęt, który posłużył do zabezpieczenia konstrukcji budynku. Akcja była prowadzona bardzo ostrożnie, ponieważ pozostałości domu w każdej chwili mogły się zawalić. Istniało również zagrożenie, że na terenie mogą nadal znajdować się nieodpalone materiały pirotechniczne.
Strażacy, którzy przeszukiwali zniszczony wskutek wybuchu i pożaru dom, odnaleźli w sobotę wieczorem w gruzowisku ciało kobiety. Zginęła 23-letnia pracownica hurtowni fajerwerków, Ada T., która przebywała na posesji w momencie eksplozji.
Wybuch sztucznych ogni w budynku w Łomiankach. Pożar. 31-12-2016
W wyniku zdarzenia ranny został również przypadkowy przechodzień, który był obok budynku w momencie, gdy doszło do wybuchu. Został on zraniony w policzek, jednak nie wymagał hospitalizacji. Na posesji znajdował się właściciel obiektu, któremu nic się nie stało.
Skala Zniszczeń i Dalsze Kroki
Potężna eksplozja spowodowała ogromne zniszczenia. W wyniku wybuchu zawaliło się około trzech czwartych domu, a rzecznik prasowy mazowieckiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej st. kpt. Karol Kierzkowski podkreślił, że zniszczenia budynku mogą wynieść nawet ponad 75 procent. "Niewiele zostało" - skomentował.

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Ożarowie Mazowieckim, Jerzy Ostrowski, podjął decyzję o rozbiórce willi w Łomiankach do końca lutego. Inspektor uzasadnia swoją decyzję tym, że jeśli zniszczona willa nie zostanie rozebrana, na pewno sama się zawali. Przez to w niebezpieczeństwie będą okoliczni mieszkańcy. W trybie natychmiastowym zabezpieczona ma być działka.
Wiadomo, że oprócz domu, w którym znajdowały się fajerwerki, zniszczone zostały również dwa samochody dostawcze, w których również przechowywano materiały pirotechniczne.
Dochodzenie i Ustalenie Przyczyn
W środę odbyła się sekcja zwłok kobiety, która zginęła po sylwestrowym wybuchu. Wstępne wyniki miały być znane następnego dnia, natomiast pełne wyniki, które mogą pomóc śledczym w ustaleniu przyczyny wybuchu, prokuratorzy otrzymają najwcześniej za miesiąc.
W związku ze sprawą mundurowi zatrzymali jedną osobę. Informację tę potwierdziła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz. Jest to właściciel hurtowni fajerwerków w Łomiankach - Grzegorz T.
Przyczyny wybuchu na razie nie są znane. Ustali je biegły, który wraz z policją zajmie się dokładnymi oględzinami budynku.
tags: #pozar #domu #z #fajerwerkami #lomianki