W Białowieży (woj. podlaskie) miały miejsce dwa poważne pożary, które dotknęły jeden z największych i najbardziej znanych kompleksów hotelowych w regionie - Dwór Soplicowo. Obiekt, stylizowany na dawny dwór szlachecki i w dużej części zbudowany z drewna, uległ znacznym zniszczeniom w 2008, a następnie niemal doszczętnie spłonął w 2010 roku, powodując ogromne straty materialne. Na szczęście, w żadnym z tych zdarzeń nikt nie ucierpiał.
Pożar z 2010 roku: skala zniszczeń i akcja ratunkowa
Pożar Dworu Soplicowo, obiektu o powierzchni około 4 tys. metrów kwadratowych, miał miejsce 30 kwietnia 2010 roku, tuż przed tak zwanym długim weekendem majowym. Było to zdarzenie o znacznie większej skali niż poprzednie, które doprowadziło do niemal całkowitego zniszczenia kompleksu.
Wybuch i rozprzestrzenianie się ognia
Straż pożarna została zawiadomiona o pożarze przed południem, około godziny 11:00. Świadkowie relacjonowali, że najpierw widać było tylko niewielki ogień nad częścią, gdzie również dwa lata wcześniej wybuchł pożar, prawdopodobnie w sali kominkowej. Ogień jednak bardzo szybko zaczął się rozprzestrzeniać i objął kilkanaście miejsc. Gdy na miejsce dojechały główne siły straży zawodowej, płonęło już ponad 3/4 obiektu, który składa się z czterech skrzydeł. Trzy z nich płonęły całkowicie, od dachu po parter, w ostatnim palił się dach kryty trzciną i poddasze. Wiejący silny, niesprzyjający wiatr pchnął ogień na kolejne skrzydła, przenosząc go z dachu na dach, co spowodowało szybkie objęcie ogniem całego wielkiego kompleksu budynków. Popioły z pożaru unosiły się nad całą Białowieżą.

W hotelu praktycznie nie było gości, a jedynie kilkudziesięciu pracowników, przygotowujących obiekt do przyjęcia turystów zjeżdżających na długi weekend. Osoby znajdujące się w budynku udało się ewakuować. Ewakuowany został cały Dwór Soplicowo oraz pobliski sklep z artykułami spożywczymi. Jak zapewnił kierownik hotelu, wszyscy ludzie zdążyli wyjść na zewnątrz, zanim ogień na dobre rozgorzał. Oficer prasowy hajnowskiej policji, Tomasz Snarski, potwierdził, że nie ma ofiar.
Działania straży pożarnej
Strażacy wstępnie oceniali, że zbyt późno zostali powiadomieni o pożarze, co ograniczyło możliwości działania na początkowym etapie. Gdy na miejsce jako pierwsi dojechali strażacy ochotnicy z okolicznych miejscowości, ich możliwości były ograniczone, a skala pożaru już ogromna. Potem szybko pojawiła się straż zawodowa z pobliskiej Hajnówki, a do akcji dojeżdżały kolejne jednostki z całej okolicy. W sumie w akcji gaśniczej wzięło udział blisko 200 strażaków zawodowych i ochotników z czterech powiatów, dysponujących około 50 samochodami gaśniczymi, w tym podnośnikami i cysternami.

Po południu trwało dogaszanie pożaru, które zajęło łącznie dwa dni. W kilkunastu miejscach strażacy wciąż polewali zgliszcza wodą i pianą, ponieważ ogień ciągle pojawiał się na pogorzelisku. Konstrukcja budynku, częściowo murowana, a częściowo drewniana, z dachem krytym trzcinową strzechą, stanowiła duże wyzwanie dla służb. Po zakończeniu dogaszania potrzebne były prace rozbiórkowe, ponieważ wiele elementów konstrukcyjnych groziło zawaleniem. Podczas dojazdu do piątkowego pożaru w Białowieży ranny został jeden strażak-ochotnik z Milejczyc, gdy w Kleszczelach samochód strażacki zderzył się z ciężarówką.
Ofiary i straty materialne
Nikt nie ucierpiał w pożarze, ale straty materialne okazały się ogromne. Właściciele kompleksu hotelowego wstępnie oszacowali je na ponad 32 mln zł.
Śledztwo i ustalenie przyczyny pożaru z 2010 roku
Białostocka prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie pożaru kompleksu hotelowego Dwór Soplicowo. Śledztwo dotyczyło formalnie "nieumyślnego spowodowania pożaru, który zagrażał mieniu w wielkich rozmiarach". Decyzja o umorzeniu została podjęta przede wszystkim na podstawie opinii biegłych z zakresu pożarnictwa.
Walka z gigantycznym pożarem trwa!
Biegli ocenili, że przyczyną pożaru była nieszczelność komina. Jak poinformował rzecznik prasowy prokuratury Adam Kozub, doszło do "rozszczelnienia przewodu dymowego" w karczmie, stanowiącej część kompleksu, a ogień pojawił się na poziomie konstrukcji dachowej. Prokuratura uznała, że zdarzenie nie miało "znamion czynu zabronionego". Postanowienie o umorzeniu nie było prawomocne, co oznaczało, że zainteresowani, w tym poszkodowani właściciele obiektu, mogli złożyć zażalenie.
Wcześniejszy pożar w 2008 roku
Dwór Soplicowo nie po raz pierwszy stanął w płomieniach. W kwietniu 2008 roku w tym samym hotelu wybuchł pożar, który Marcin Janowski, rzecznik prasowy podlaskich strażaków, wskazał jako rozpoczęty w tej samej części obiektu. Wówczas spalił się dach kryty trzcinową strzechą oraz pomieszczenia na najwyższej kondygnacji w jednym ze skrzydeł kompleksu, które stanowiło łącznik z innymi częściami hotelu. Większą część obiektu udało się wówczas uratować. Straty po tym pożarze zostały oszacowane na ponad 5 mln zł (w tym 3,5 mln zł za zniszczenia budynku i pozostała kwota za wyposażenie). Po tym zdarzeniu szkody zostały naprawione, a hotel przeszedł remont i rozbudowę. Warto wspomnieć, że w roku 2008 na terenie Podlasia miała miejsce seria pożarów obiektów noclegowych, co wzbudzało podejrzenia o umyślne działania.
Charakterystyka Dworu Soplicowo
Dwór Soplicowo był obiektem biznesowo-rekreacyjnym, który swoim stylem nawiązywał do tradycji szlacheckiej. Przed pożarem z 2010 roku, po niedawno ukończonym remoncie i rozbudowie, oferował noclegi w 21 apartamentach i 61 pokojach. Był to jeden z najbardziej znanych kompleksów hotelowych w Białowieży, ceniony za swoją architekturę i położenie.
tags: #pozar #dworku #soplicowo #w #bialowiezy