Pożary w Radlinie

W ostatnich miesiącach w miejscowościach o nazwie Radlin doszło do kilku incydentów pożarowych. Poniżej przedstawiamy szczegóły tych zdarzeń, w tym pożar instalacji fotowoltaicznej oraz serię podpaleń, których sprawca stanął przed sądem.

Pożar instalacji fotowoltaicznej w Radlinie (woj. śląskie)

Wczoraj, 31 października, tuż po godzinie 13:30, strażacy zostali wezwani do poważnego pożaru instalacji fotowoltaicznej przy ul. Odległej w Radlinie. Pożar wybuchł w rejonie granicy z rybnickimi Niedobczycami.

Thematic photo of firefighters extinguishing a fire on a roof with solar panels, or a general scene of emergency response vehicles at a fire incident.

Na miejscu zdarzenia działało aż sześć zastępów straży pożarnej: cztery z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Rydułtowach, jeden z PSP Wodzisław Śląski oraz druhowie z OSP Biertułtowy.

Do działań zadysponowano również inne służby. Były to: patrol policji, straż miejska, pogotowie energetyczne oraz przedstawiciele miejskiego zarządzania kryzysowego.

Nie są jeszcze znane szczegóły dotyczące przyczyn ani skali strat powstałych w wyniku tego pożaru. Na miejscu zdarzenia trwały działania gaśnicze i zabezpieczające. Służby zapowiedziały wydanie oficjalnych komunikatów po zakończeniu wszystkich czynności.

Seria podpaleń w Radlinie pod Kielcami - proces Kamila B.

Przed kieleckim sądem rozpoczął się proces 19-letniego Kamila B., oskarżonego o serię podpaleń. Po zatrzymaniu Kamil B. zeznał: „Po wypiciu alkoholu coś mi się działo w głowę i podpalałem”.

Thematic illustration of a court hearing or a symbolic image representing arson investigation.

Kamil B. skończył gimnazjum, utrzymywał się z prac doraźnych i mieszkał z czterema braćmi oraz rodzicami.

Na sali rozpraw oskarżony wyglądał niepozornie, sprawiał wrażenie, jakby nie rozumiał pytań sędziego Michała Winiarczyka. Odmawiał składania zeznań i zrezygnował z prawa do zadawania pytań. Ożywił się tylko raz, gdy mówił, że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

W postępowaniu przygotowawczym Kamil B. najpierw przyznał się do podłożenia ognia dwa razy pod stodoły swoich sąsiadów z podkieleckiego Radlina. Incydenty miały miejsce 20 kwietnia i 11 maja zeszłego roku.

Drugi z tych pożarów, z 11 maja, skończył się tragicznie. W płonącym budynku znajdowały się butle, a jedna z nich, zawierająca acetylen, wybuchła, co mogło stanowić poważne zagrożenie dla otoczenia.

tags: #pozar #dzialki #radlin