W ostatnich miesiącach Poznań stał się areną kilku niebezpiecznych zdarzeń pożarowych oraz incydentów związanych ze złym stanem technicznym budynków, które wywołały dyskusję na temat odpowiedzialności właścicieli i zarządców nieruchomości oraz skuteczności obowiązujących przepisów. Poniższa analiza przedstawia szczegóły jednego z pożarów elewacji oraz szerszy kontekst problemów bezpieczeństwa budowlanego w stolicy Wielkopolski.
Pożar elewacji na ulicy Hawelańskiej w Poznaniu
Pożar elewacji na budowie przy ulicy Hawelańskiej w Poznaniu wybuchł w poniedziałek, 14 kwietnia, po godzinie 13:00. Na miejsce zdarzenia natychmiast przybyli strażacy.

Przebieg zdarzenia i akcja gaśnicza
Jak przekazał oficer dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim", doszło do pożaru elewacji, w wyniku którego spłonęła izolacja. Pożar objął swoim zasięgiem około 20 metrów kwadratowych. Kłęby czarnego dymu unosiły się nad miastem, będąc widoczne nawet z dala od miejsca zdarzenia. Marcin Tecław, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu, poinformował, że do komendy trafiło zgłoszenie o pożarze na terenie budowy przy ulicy Hawelańskiej na Naramowicach.
Na miejsce skierowano sześć zastępów straży pożarnej. Silne zadymienie było spowodowane materiałami obecnymi na placu budowy, takimi jak styropian i wełna. Według ustaleń funkcjonariuszy, w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, a pracownicy budowy w porę ewakuowali się do pobliskiego biura. Budynek nie był zamieszkany, ponieważ wciąż stanowił plac budowy.
Po godzinie 14:00 Marcin Tecław przekazał, że sytuacja jest już opanowana. Strażacy przystąpili do rozbiórki nadpalonej elewacji, aby sprawdzić, czy nie pozostały tam ewentualne zarzewia ognia.
Przyczyny pożaru na Hawelańskiej
Przyczyna zaprószenia ognia na budowie przy ulicy Hawelańskiej nie jest znana. Sprawą zajmą się służby, które będą wyjaśniały okoliczności zdarzenia.
0155.L: 12 Po pożarze, tak wygląda elewacja budynku, Ul. Lniana 19A Koszalin
Inne znaczące pożary w Poznaniu: incydent przy ulicy Krańcowej
Sierpień tego roku obfitował w Poznaniu w wiele niebezpiecznych dla zdrowia i życia ludzi zdarzeń. Jednym z nich był pożar w budynku wielorodzinnym przy ulicy Krańcowej 4.
Charakterystyka pożaru i jego skutki
Pożar przy ulicy Krańcowej w Poznaniu doprowadził do zniszczenia ostatniej kondygnacji mieszkalnej i dachu części budynku. Wynikiem kontroli było wyłączenie z użytkowania 48 lokali mieszkalnych. Dzięki profesjonalnej akcji przeprowadzonej przez kilkanaście zastępów straży pożarnej, ogień nie przeniósł się na drugą część budynku, znajdującą się za murem ogniowym. Jej lokatorzy mogli wrócić do swych mieszkań po zakończeniu akcji gaśniczej. Zarządca budynku natychmiast przystąpił do usunięcia pogorzeliska i sprawdzenia stanu technicznego wewnętrznych instalacji. W akcji gaśniczej udział brało kilkadziesiąt strażackich zastępów. Z budynku ewakuowano 82 osoby, żaden z mieszkańców bloku nie został ranny, a miasto zapewniło im schronienie. Podczas akcji dwóch strażaków zostało lekko rannych. Decyzją Inspektora Nadzoru Budowlanego, mieszkańcy będą mogli wrócić do bloku dopiero po naprawieniu dachu.
Ustalona przyczyna pożaru
Jak informuje Radio Poznań, w sprawie pożaru przy ulicy Krańcowej jest już opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, która potwierdziła wcześniejsze hipotezy. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, przekazał, że biegły wskazał przyczynę wybuchu ognia. Najbardziej prawdopodobną hipotezą jest zapłon oleju i jego wyrzut na skutek uszkodzenia pokrywki patelni - jej pęknięcia. Śledztwo w sprawie pożaru prowadzone jest pod kątem nieumyślnego jego spowodowania, jednak na tym etapie nikomu jeszcze nie przedstawiono zarzutów. Do pożaru budynku przy ulicy Krańcowej doszło w połowie sierpnia.

Kontekst szerszych problemów bezpieczeństwa budowlanego w Poznaniu
Pożary i inne incydenty budowlane w Poznaniu ujawniają szerszy problem zaniedbań w utrzymaniu obiektów, który jest sygnalizowany przez nadzór budowlany.
Zaniedbania właścicieli i zarządców
Przyczyną zagrożeń dla życia lub zdrowia użytkowników mieszkań są często zaniechania właścicieli lub zarządców budynków, polegające głównie na braku dbałości o stan techniczny. Największe zagrożenie stwarzają budynki usytuowane w zwartej, miejskiej zabudowie, często bezpośrednio przy ruchliwych ulicach.
Przykładem takiego zaniedbania jest nieużytkowany budynek przy ulicy Działyńskich 8, w sercu Poznania, którego stan techniczny, pomimo zabytkowej fasady, jest katastrofalny. W jego wnętrzu i w oficynach widoczny jest obraz totalnej destrukcji, obejmujący uszkodzenia dachu, ubytki w stolarce, pozrywane stropy oraz zagruzowane klatki schodowe. Rosnące na ścianach drzewa i inna roślinność tworzyły obraz niczym ze scenografii filmów grozy. W związku z tym pod adresem właściciela budynku sformułowano konkretne zalecenia dotyczące przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego, wskazania robót powstrzymujących degradację oraz zabezpieczenia dachu.
Odpadające fragmenty zewnętrznych elementów śródmiejskich kamienic to również zbyt częste zdarzenia, stanowiące ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi. Świadczą one o lekceważeniu przez właścicieli lub zarządców obowiązków dotyczących utrzymania budynków we właściwym, bezpiecznym stanie technicznym. Incydent z kamienicy przy ulicy Dąbrowskiego 53/55, gdzie po raz drugi oderwał się fragment gzymsu, na szczęście nie doprowadził do tragedii dzięki temu, że na chodniku nikogo nie było. Po interwencji nadzoru właściciel zamontował siatkę zabezpieczającą i zobowiązał się do przeprowadzenia remontu.
Wyzwania prawne i prewencyjne
Fakt przeprowadzania okresowych kontroli stanu technicznego, ale niewykonywanie wszystkich zaleceń zawartych w protokołach, budzi zdumienie. Takich sytuacji jest niestety w Poznaniu, i prawdopodobnie w innych miastach, znacznie więcej. Nadzór budowlany nieustannie przypomina właścicielom obiektów budowlanych o ciążących na nich obowiązkach. Nieprzeprowadzanie kontroli stanu technicznego lub brak bieżącej konserwacji, eliminującej zagrożenie, może doprowadzić do tragedii. Mandat w wysokości 500 złotych nie jest wystarczającym "straszakiem".
Kwestie odpowiedzialności, zwłaszcza za stan nieużytkowanych budynków, muszą podlegać bardziej rygorystycznym przepisom, w tym karnym. Obecnie dostępne narzędzia prawne nie są wystarczające do zapewnienia bezpieczeństwa ludzi i mienia, szczególnie w przypadku lekceważenia obowiązków przez właścicieli lub zarządców. Przykładem dramatycznych konsekwencji była ubiegłoroczna ewakuacja kilkudziesięciu osób z budynków sąsiadujących z grożącym zawaleniem obiektem przy ulicy Roosevelta 8 oraz konieczność czasowego wyłączenia ulicy z użytkowania.
Od wielu lat sygnalizowana jest również konieczność umożliwienia nadzorowi budowlanemu prowadzenia kontroli prewencyjnych, które zapobiegałyby niebezpiecznym zjawiskom w budownictwie, zanim dojdzie do tragicznych zdarzeń.
tags: #pozar #elewacji #na #poznanskiej