W Żarach doszło do tragicznego pożaru w budynku po byłej hurtowni Eurocash, zlokalizowanej przy ulicy Zielonogórskiej. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, 12 sierpnia, a zgłoszenie o pożarze wpłynęło do dyżurnego operacyjnego żarskich strażaków o godzinie 22:14. W trakcie akcji gaśniczej strażacy dokonali makabrycznego odkrycia, znajdując w zgliszczach ciało 35-letniej kobiety.
Przebieg pożaru i działania ratownicze

Pożar był bardzo mocno rozwinięty i szybko się rozprzestrzeniał. Najprawdopodobniej powstał w południowej części obiektu, a następnie ogarnął większą część budynku. Cały obiekt wypełnił się gęstym dymem, który był widoczny z daleka, snując się nad północną częścią miasta. W kulminacyjnym momencie działań na miejscu pracowało aż 18 zastępów straży pożarnej, a z ogniem walczyło 38 strażaków. Do akcji dołączyły zarówno zastępy Państwowej Straży Pożarnej, jak i pobliskie jednostki ochotnicze. Potrzebny był również dodatkowy wysięgnik, który dojechał z Żagania, oraz sprzętowe wsparcie ze Świebodzina.
Wyzwania w gaszeniu płomieni
Strażacy, po przeprowadzeniu wstępnego rozpoznania i zabezpieczeniu terenu, przystąpili do gaszenia pożaru. Dowódca na bieżąco wprowadzał do wnętrza płonącego budynku ratowników z założonymi aparatami powietrznymi. Jednak ze względu na bardzo wysoką temperaturę oraz ogromne zadymienie, po około 10 minutach dwuosobowe roty musiały zostać wycofane ze środka obiektu. Dalsze działania były prowadzone jedynie z zewnątrz.
Leśnicy i strażacy kontra ogień. Kulisy akcji gaśniczej
Bryg. Grzegorz Lisik, rzecznik prasowy KP PSP w Żarach, wskazał, że największym utrudnieniem było bardzo duże zadymienie. W opuszczonej części obiektu, w której powstał pożar, nagromadzone były materiały dymotwórcze, takie jak wszelkiego rodzaju pojemniki, skrzynki PCV i folie. Specyfika konstrukcji budynku, pozbawionego świetlików czy okien w dachu, utrudniała oddymianie. W związku z tym, niezbędne było wycięcie otworów w ścianach i dachu. Dzięki nim możliwa była lepsza widoczność, odprowadzenie ciepła, które wpływało na konstrukcję, oraz podawanie prądów wody bezpośrednio na źródło pożaru, co zapewniło stabilność hali.
Tragiczne odkrycie
Po wstępnym opanowaniu pożaru oraz oddymieniu obiektu, strażacy rozpoczęli dokładne przeszukiwanie pomieszczeń magazynowych. Właśnie wtedy, w zgliszczach, dokonali makabrycznego odkrycia: znaleziono zwęglone zwłoki 35-letniej kobiety. „Po ugaszeniu ognia, w budynku znaleźliśmy ciało kobiety,” - informował bryg. Grzegorz Lisik. Dalsze działania straży pożarnej polegały na dogaszaniu pożaru oraz pracach rozbiórkowych podwieszanego sufitu w celu pełnej likwidacji zagrożenia.
Tożsamość ofiary i okoliczności
Kobieta miała 35 lat i była mieszkanką Żar. Od pewnego czasu była bezdomna i, jak wynika z oględzin miejsca, najprawdopodobniej znalazła schronienie w części obiektu. Ofiara była znana policji. Po przybyciu na miejsce zdarzenia strażacy zauważyli, że jedne z drzwi budynku były otwarte, a źródła ognia znajdowały się w kilku miejscach oddalonych od siebie.
Śledztwo prokuratury

Całą sprawę przejęła prokuratura. Będzie ona ustalać zarówno przyczyny pożaru, jak i dokładne okoliczności śmierci kobiety. Nie wiadomo jeszcze, czy ofiara zmarła w wyniku pożaru, czy może ogień wybuchł już po jej śmierci. Trwa śledztwo w tej sprawie.