Pożar w dawnej Fabryce Drutu w Gliwicach

Geneza i skala zdarzenia

Do olbrzymiego pożaru doszło w niedzielę, około godziny 19:30, w Gliwicach. Ogień stanął na terenie dawnej Fabryki Drutu, w rejonie ulic Jana Śliwki i Stanisława Dubois. Zgłoszenie o pożarze na terenie kompleksu hal przy ul. Stanisława Dubois wpłynęło do straży pożarnej właśnie o 19:30.

Zdjęcie przedstawiające gęsty słup czarnego dymu unoszący się nad miastem Gliwice

Po przybyciu pierwszych zastępów straży pożarnej ustalono, że palą się materiały po rozbiórce, które paliły się z dużą intensywnością. Ogień objął najprawdopodobniej składowane na zewnątrz odpady lub elementy po rozbiórce. Pożar objął cały budynek, trawiąc w sumie pięć hal. Ogień rozprzestrzenił się również na dwie hale, które nie były wcześniej rozebrane. Łączna powierzchnia pożaru wyniosła około 15 tysięcy metrów kwadratowych, czyli około 1,5 hektara.

Działania gaśnicze i ratownicze

Na miejsce zdarzenia skierowano łącznie kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej. W kulminacyjnym momencie na miejscu działało aż 170 strażaków. Głównym zadaniem ratowników było opanowanie rozprzestrzeniającego się zagrożenia. Oficer prasowy PSP w Gliwicach, st. kpt. Damian Dudek, poinformował na porannym briefingu, że pożar został zlokalizowany około godziny 2:00 w poniedziałek i od tego momentu nie rozprzestrzeniał się. Intensywne działania gaśnicze trwały do godzin rannych. Obecnie, mimo iż część zastępów sukcesywnie wraca do swoich jednostek macierzystych, na miejscu wciąż pracuje około 140 strażaków, w tym ponad 100 strażaków w 40 zastępach, prowadząc działania związane z dogaszaniem. Strażacy zapowiedzieli, że akcja dogaszania potrwa jeszcze długo.

W działaniach ratowniczych uczestniczył również zastęp rozpoznawczo-pomiarowy, który na bieżąco badał atmosferę. Na miejscu obecny był także samochód Mobilab ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Katowic, który prowadził pomiary jakości powietrza.

Konsekwencje i środki bezpieczeństwa dla mieszkańców

Nad miastem Gliwice pojawiła się ogromna chmura czarnego dymu, która była widoczna z odległości kilkudziesięciu kilometrów, a kłęby dymu unosiły się na tyle wysoko, że były dostrzegalne nawet z kilkunastu kilometrów. W związku z zagrożeniem władze miasta opublikowały oficjalne ostrzeżenie dla mieszkańców.

Strażacy apelowali o niewychodzenie z domów i zamknięcie okien. Władze miasta zwróciły się również do mieszkańców o zachowanie ostrożności i unikanie rejonu pożaru. Prezydent Gliwic, Katarzyna Kuczyńska-Budka, potwierdziła, że na ten moment nie ma zagrożenia dla sąsiedniej hali.

Mimo ogromnej skali pożaru, w wyniku zdarzenia nie ma osób poszkodowanych, również wśród strażaków. Pomiary jakości powietrza wykonane przez Mobilab nie stwierdziły zagrożenia dla mieszkańców. W mieście jednak występują utrudnienia w ruchu drogowym - częściowo zamknięte są ulice Dubois i Śliwki, a utrudnienia występują także na Drogowej Trasie Średnicowej.

Przyczyny pożaru

Przyczyna zaprószenia ognia nie jest jak dotąd znana. Ustalenie przyczyn pożaru będzie możliwe dopiero po zakończonych działaniach ratowniczych przez straż pożarną oraz po przeprowadzeniu oględzin przez policję.

tags: #pozar #fabryki #ladunkow #wybuchowych