Pożar na budowie fabryki Mercedes-Benz w Jaworze i inne incydenty z pojazdami tej marki

Pożar na budowie nowej fabryki Mercedes-Benz w Jaworze

W sobotę, 19 lipca, około godziny 15:45, jaworscy strażacy zostali zaalarmowani o pożarze na budowie nowej fabryki Mercedes-Benz w Jaworze. Zgłoszenie dotyczyło obiektu budowanego na terenie inwestycji. Na miejsce niezwłocznie zadysponowano liczne siły i środki z JRG Jawor, KM PSP Legnica, OSP Jawor, OSP Małuszów, OSP Męcinka oraz OSP Mściwojów.

Jeszcze przed przybyciem służb, walkę z ogniem rozpoczęli pracownicy firmy Solid Securit, którzy przy użyciu pojazdu ratowniczo-gaśniczego próbowali opanować pożar. Po dojeździe zastępów straży pożarnej podano kolejny prąd wody na palący się pas izolacji wykonanej ze styroduru oraz foli izolacyjnej. Pożar został szybko zlokalizowany i opanowany, co pozwoliło na odwołanie części jednostek zadysponowanych do zdarzenia.

Strażacy oddymili obiekt, a następnie za pomocą kamery termowizyjnej sprawdzili całą powierzchnię izolacji oraz dach budynku, aby wykluczyć istnienie ukrytych zarzewi ognia. Przyczyny i okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez funkcjonariuszy jaworskiej policji.

zdjęcia z akcji gaśniczej na budowie fabryki Mercedes-Benz w Jaworze

Pożar koparko-ładowarki na budowie fabryki Mercedes-Benz

Na terenie budowy jaworskiej fabryki silników Mercedesa doszło również do innego pożaru. Ogień pojawił się około godziny 13:00, a czarny dym był widoczny z odległości kilku kilometrów. Do akcji wysłano trzy zastępy straży pożarnej.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że podczas prac koparko-ładowarka zatrzymała się i stanęła w płomieniach. Nie było czasu na samodzielne gaszenie maszyny. Straż zjawiła się błyskawicznie i równie szybko poradziła sobie z pożarem. Koparka zatrzymała się w miejscu, które nie zagrażało innym maszynom i ludziom. Przy pomocy piany ogień został sprawnie zagaszony. Prawdopodobną przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej. Zdarzenie nie miało wpływu na pracę robotników.

Pożar samochodu osobowego Mercedes w Wodzisławiu Śląskim

W Wodzisławiu Śląskim doszło do pożaru osobowego Mercedesa. Kierowcy udało się uciec z pojazdu bez obrażeń. Okazało się jednak, że straty materialne to nie wszystko, ponieważ kierujący nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Policjanci ustalili, że samochód zapalił się samoistnie z powodu awarii. 18-letni kierowca Mercedesa zjechał na pobocze i wybiegł z pojazdu, gdy świadkowie poinformowali go o wydobywającym się z auta dymie. Po ugaszeniu pożaru okazało się, że Mercedes nie miał ubezpieczenia OC, za co grożą surowe kary nałożone przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

W Polsce każdy pojazd musi posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC. Nawet krótka przerwa w płatnościach grozi nałożeniem kar przez UFG. Wysokość kary zależy od bieżącego wynagrodzenia minimalnego. Obecnie kara może wynieść nawet 9330 zł, jeśli niepłacenie ubezpieczenia trwało co najmniej 14 dni. Spóźnienie od 4 do 14 dni oznacza karę w wysokości 50% pełnej opłaty, a do 4 dni - 25%.

zdjęcie płonącego Mercedesa w Wodzisławiu Śląskim

Problemy z Mercedes-AMG One: pożar i opóźnienia

Mercedes-AMG One to niezwykle ambitny projekt, który od samego początku napotykał na trudności. Samochód ten, wyposażony w silnik, który zapewnił Lewisowi Hamiltonowi i Nico Rosbergowi tytuły mistrzów świata F1, miał być produkowany w limitowanej serii 275 egzemplarzy. Cena każdego z nich wynosiła około 2,27 miliona euro.

Rozpoczęcie produkcji zostało opóźnione o trzy lata, a w trakcie prac pojawiały się informacje o kolejnych kłopotach. Kiedy pierwsze egzemplarze trafiły do klientów, zaczęły pojawiać się niepokojące doniesienia. Jeden z egzemplarzy miał zapalić się na autostradzie M6 w Staffordshire, podczas transportu w zamkniętej przyczepie. Podejrzenia padają na akumulator litowo-jonowy, służący do napędzania czterech silników elektrycznych.

Mimo tych problemów, Mercedes-AMG One zdołał już zdobyć kilka prestiżowych rekordów, m.in. na Nürburgringu i Red Bull Ringu. Rekord najszybszego okrążenia na Monzy pobił kierowca fabryczny Mercedes-AMG Maro Engel, potrzebując na to zaledwie 1:43.902 sekundy. Wyczyn ten, osiągnięty tuż pod nosem Ferrari, musiał smakować wybornie, zwłaszcza że AMG One narodził się na bazie bolidu F1.

Szacuje się, że łączna moc tego hipersamochodu, z ultralekkim nadwoziem z włókna węglowego i układem napędowym opartym o 1,6-litrową, turbodoładowaną jednostkę V6 współpracującą z czterema silnikami elektrycznymi, wynosi aż 1063 KM. Pojazd rozpędza się od zera do setki w zaledwie 2,9 sekundy, a prędkość maksymalna to 352 km/h.

Mercedes-AMG One podczas jazdy na torze wyścigowym

Pożar silnika V6 w fabryce Mercedesa

W fabryce Mercedesa, jednego z dostawców silników dla Formuły 1, doszło do pożaru jednostki napędowej V6 podczas testu na hamowni. Do niewielkiego zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem. Powodem zapalenia się silnika był wyciek oleju.

Mercedes potwierdził pożar, uspokajając jednocześnie, że nic groźnego się nie stało. Hamownia nie została uszkodzona, a prace nad silnikiem były kontynuowane. Nowe jednostki napędowe V6 miały po raz pierwszy pojawić się na torze Jerez w przyszłym roku.

Silnik Mercedes 3.0 V6 CDI OM642 opinie, recenzja, zalety, wady, usterki, awarie, rozrząd, olej?

tags: #pozar #fabryki #mercedesa