Tragiczny pożar fabryki odzieży Tazreen Fashion w Bangladeszu

W doszło do jednego z najbardziej tragicznych pożarów w historii przemysłu odzieżowego w Bangladeszu. Płomienie objęły fabrykę Tazreen Fashion, położoną około 30 km od stolicy kraju, Dakki.

Przebieg katastrofy i bilans ofiar

Płomienie pojawiły się w sobotę wieczorem w dziewięciopiętrowym budynku fabrycznym, pełnym pracowników. Według świadków w fabryce przebywało ponad tysiąc osób. Walka z ogniem trwała około czterech godzin, a w niektórych źródłach podawano, że ogień trawił fabrykę ponad 18 godzin, zanim został ugaszony.

Początkowe doniesienia były sprzeczne co do liczby ofiar. Rano straż pożarna podała, że w spalonej budowli odnaleziono co najmniej 121 ciał. Jednak po południu przedstawiciele lokalnych władz poinformowali, że wcześniej błędnie policzono liczbę ofiar. Z najnowszego bilansu wynikało, że zginęło co najmniej 109 osób. Ostatecznie bilans ofiar śmiertelnych ustalono na co najmniej 117 osób, a ponad 200 zostało rannych.

Zniszczona fabryka odzieży Tazreen Fashion po pożarze, z widocznymi skutkami ognia i zawalonymi konstrukcjami

Wśród ofiar były głównie kobiety. Kilka osób zginęło, skacząc z budynku, próbując uciec przed płomieniami; dwanaście osób straciło w ten sposób życie. Najwięcej osób zginęło na drugim piętrze, gdzie drogi ewakuacyjne były zbyt wąskie, by pracownicy mogli wydostać się z pułapki. Część pracowników uratowała się, kierując się na dach budynku.

Przyczyny i zaniedbania

Na razie nie są znane jednoznaczne przyczyny wybuchu pożaru. Jak podała agencja AFP, podobne zakłady często wyposażone są w wadliwą instalację elektryczną. Kierownik operacyjny straży pożarnej Mohammad Mahbub stwierdził, że w fabryce brakowało odpowiednich wyjść ewakuacyjnych, które umożliwiłyby ucieczkę z budynku, zwłaszcza że pożar wybuchł w magazynie na parterze i szybko przenosił się na wyższe piętra.

Wszystkie trzy klatki schodowe w budynku prowadziły przez parter, co w przypadku pożaru na pierwszej kondygnacji uczyniło je bezużytecznymi i niezwykle niebezpiecznymi. Nieoficjalnie przyczyną tragedii były rażące zaniedbania i nieprzestrzeganie podstawowych zasad bezpieczeństwa - kable elektryczne nie były w żaden sposób osłonięte.

W Bangladeszu dzieci nie chodzą do szkoły, bo muszą pracować [Kobieta na krańcu świata]

Z zeznań świadków wynika, że w magazynie przechowywano m.in. wybielacz, plastik i nadtlenek wodoru, które mogły zaostrzyć pożary i uwolnić toksyczne opary. Pożar rozpoczął się na parterze, zamykając drogę ewakuacji wszystkim pracownikom znajdującym się na wyższych piętrach. Co więcej, o godzinie 18:40 włączył się alarm, jednak kierownik nakazał zgłaszającemu problem powrót do pracy. Po kilku minutach pracownicy zobaczyli dym.

Śledztwo, protesty i międzynarodowe powiązania

Wkrótce po tragedii pojawiły się podejrzenia o sabotaż. Minister spraw wewnętrznych Mohiuddin Chan Alamgir stwierdził: „Doszliśmy do wniosku, że był to akt sabotażu”, zapewniając, że sprawcy staną przed sądem. Także premier Hasina Wazed podejrzewała, że mogło dojść do podpalenia, jednak nie wskazała winnych.

Wtorek ogłoszono dniem żałoby narodowej w Bangladeszu. Z tego powodu wszystkie fabryki tekstyliów wstrzymały pracę, a w budynkach rządowych flagi zostały opuszczone do połowy masztu. Tysiące pracowników sektora tekstylnego demonstrowało w Aszulii, na przedmieściach stolicy, domagając się lepszych warunków pracy oraz ukarania sprawców pożaru. Zablokowali ruch na pobliskiej autostradzie, a jeden z pracowników oświadczył: „Nigdy nie przestaniemy domagać się kary dla osób odpowiedzialnych za tę tragedię”.

Protest pracowników przemysłu odzieżowego w Bangladeszu, domagających się poprawy warunków bezpieczeństwa

Policja, prowadząca śledztwo w sprawie nieumyślnego zabójstwa, szukała właściciela fabryki, Delwara Hossaina. Chciano go przesłuchać, gdyż niektórzy ocalali twierdzili, że po wybuchu pożaru pracownikom nie pozwolono opuścić miejsc pracy. „Mówili im, że nie muszą się obawiać, gdyż chodzi o próbną ewakuację budynku” - poinformował szef dakijskiej policji Habibur Rahman. Policja podejrzewała też Hossaina o złamanie zasad budowlanych, gdyż miał pozwolenia na budowę trzypiętrowego budynku, a zakład Tazreen Fashion miał 12 pięter.

W fabryce Tazreen Fashion szyto ubrania na eksport do krajów zachodnich. Amerykańska sieć supermarketów Wal-Mart poinformowała, że niektóre jej produkty pochodziły z bangladeskiej fabryki, i zapowiedziała zaprzestanie współpracy z dostawcą, który bez zezwolenia zlecił pracę zakładom Tazreen Fashion. Obrońcy praw pracowników sfotografowali ubrania, znalezione w zniszczonej fabryce, z metkami takich marek jak C&A, KiK, Dickies oraz ENYCE (należącej do rapera Seana Combsa).

Kontekst przemysłu odzieżowego w Bangladeszu

Bangladesz jest drugim, po Chinach, światowym eksporterem odzieży. W kraju znajduje się ponad 4 tysiące fabryk odzieży, a 80% eksportu Bangladeszu stanowią tekstylia, przynosząc rocznie około 20 miliardów dolarów. Pomimo ogromnych obrotów, Bangladesz należy do najbiedniejszych i najgęściej zaludnionych krajów świata. Na powierzchni 148 460 km² żyje 163 187 tys. mieszkańców, co daje 1133 osoby/km². W przemyśle tekstylnym zatrudnienie znajduje wielu Banglijczyków, walczących o swój byt w trudnych warunkach demograficznych i gospodarczych.

Mapa Bangladeszu z zaznaczeniem głównych obszarów przemysłu tekstylnego

Mające siedzibę w Amsterdamie stowarzyszenie Clean Clothes Campaign, broniące praw robotników w sektorze tekstylnym, szacuje, że od 2006 roku w pożarach w Bangladeszu zginęło co najmniej 500 zatrudnionych. Skala codziennych wypadków jest porażająca - szacuje się, że rocznie w Bangladeszu ginie w pracy ponad 11 tys. osób, a 24,5 tys. umiera z powodu chorób zawodowych. Kolejne 8 mln doznaje urazów w pracy, wiele z nich prowadzi do trwałej niepełnosprawności.

Inne tragiczne incydenty

Do najtragiczniejszego zdarzenia, choć o innym charakterze, doszło w 2013 roku, kiedy to z powodu awarii konstrukcyjnej zawalił się ośmiopiętrowy budynek Rana Plaza, będący kompleksem fabryk odzieżowych. Media donosiły, że dzień przed katastrofą zauważono pęknięcia w filarach, a pracownicy zgłaszali powiększające się rysy na ścianach fabryki. Wcześniej, 20 osób zginęło, a ponad 100 zostało rannych w pożarze w Ashulii (25 km na północ od Dakki), gdzie ogień wybuchł na 9. piętrze. Również w dzielnicy Mirpur pożar w czteropiętrowym budynku fabryki odzieży doprowadził do śmierci 16 osób.

Wyzwania i działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa

Po katastrofie Rana Plaza wprowadzono nowe standardy, wymagające zintensyfikowanych szkoleń inspektorów fabryk. Inspekcje miały być przeprowadzane przez dwóch różnych inspektorów z doświadczeniem, a ich celem było zapewnienie podjęcia natychmiastowych działań naprawczych w przypadku bezpośredniego zagrożenia. Najemcy lub kierownicy fabryk mieli również dopilnować przeprowadzania badań z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy.

Marki odzieżowe i detaliści, zwłaszcza ci prowadzący rozwiniętą działalność biznesową w Bangladeszu, tacy jak Wal-Mart czy Gap, w ramach inicjatyw takich jak Sojusz na rzecz Bezpieczeństwa Pracowników Bangladeszu, powinni podjąć działania długoterminowe. Obejmuje to edukację banglijskich dostawców w kwestii ustaw dających prawo do organizowania związków zawodowych oraz wdrożenie polityki zerowej tolerancji dla dostawców działających antyzwiązkowo. Aby chronić zdrowie pracowników, konieczne jest czuwanie nad czystością każdej fabryki i stosowanie odpowiednich środków ostrożności.

Schemat przedstawiający braki w systemach bezpieczeństwa pożarowego w typowej bangladeskiej fabryce odzieży

Niestety, z badań przeprowadzonych przez ośrodek analityczny Centre for Policy Dialogue (CPD) wynika, że od czasu zakończenia inicjatyw dla bezpieczeństwa (służących interesom marek i sprzedawców detalicznych) po katastrofie w Rana Plaza, fabryki w Bangladeszu ponownie stają się bardziej niebezpieczne. Liczba pracowników poszkodowanych w wypadkach wzrosła w 2020 roku prawie o 24%, mimo usprawnień wprowadzonych w latach 2013-2018.

Dodatkowo, kryzys związany z COVID-19 w 2020 roku, anulowanie zamówień i brak wpłat zadeklarowanych przez detalistów spowodowały ponowny wzrost liczby wypadków i awarii. Do września 2020 roku ponad 357 tys. z 4 mln pracowników przemysłu odzieżowego w kraju straciło pracę, a wielu innych zostało zmuszonych do zaakceptowania niższych płac. Poprawa warunków pracy musi obejmować wewnętrzne reformy w Bangladeszu, zarówno jeśli chodzi o bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące bezpieczeństwa, pracy i zdrowia, jak i ich egzekwowanie.

tags: #pozar #fabryki #odziezy #w #bangladeszu