Historia Częstochowy jest nierozerwalnie związana z jej przemysłowym dziedzictwem, a jednym z jego kluczowych elementów była fabryka zapałek. W dzielnicy przemysłu i handlu, przylegającej do ulicy Garibaldiego i przecinającej Nowy Rynek, miało miejsce jedno z ważniejszych wydarzeń w dziejach lokalnego przemysłu - tragiczny pożar w czerwcu 1913 roku.
Geneza i Rozwój Częstochowskiej Fabryki Zapałek
Częstochowski przemysł zapałczany stawiał swoje pierwsze kroki w latach siedemdziesiątych XIX wieku w dwóch manufakturach zatrudniających łącznie 38 osób. Praca ręczna okazała się jednak nieekonomiczna i mało wydajna wobec konkurencji. Niemniej jednak, zakłady te wyszkoliły kadrę, którą następnie zatrudniono w nowoczesnej fabryce zapałek, założonej w 1881 roku przez spółkę Gehlig i Huch. Funkcjonowała ona początkowo pod nazwą Fabryka Zapałek Chemicznych Gehlig i Huch w Częstochowie.
W latach osiemdziesiątych XIX wieku fabryka zatrudniała 64 osoby, a dekadę później prawie dwa razy tyle. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych, po śmierci jednego z właścicieli, firma została sprzedana „Fabrik Chemischer Zundwaaren” za kwotę 30 tysięcy rubli. W 1911 roku fabryka przeszła na własność tomaszowskiej firmy Sachs i Pesch (dawniej Moritz). W kolejnym roku, za sumę ponad dwa razy większą, wykupiło ją Towarzystwo Akcyjne W.A. Łapszyn z Petersburga, z zarządem na Królestwo Polskie w Warszawie. W skład tego towarzystwa wchodziło aż 12 fabryk, w tym częstochowska zapałczarnia.

Pożar z 16 Czerwca 1913 Roku
Dnia 16 czerwca 1913 roku, przed południem, w fabryce zapałek przy ulicy Ogrodowej 40 wybuchł pożar. Pierwsze płomienie pojawiły się w kotłowni, gdzie najprawdopodobniej zapaliła się belka podtrzymująca wentylator elektryczny. Ogień, napotykając drewniane stropy, bardzo szybko rozprzestrzenił się na sąsiednie hale, w tym m.in. pakownię i pudełkarnię, a także miejsca, w których przygotowywano masę drzewną.
Akcja Ratowniczo-Gaśnicza
Częstochowska zapałczarnia nie dysponowała przyzakładowym oddziałem straży pożarnej, co oznaczało konieczność wezwania okolicznych oddziałów ratowniczo-ogniowych. Dojazd do fabryki był nieco utrudniony z powodu zwartej i ciasnej zabudowy miejskiej, przez co straże przybyły dopiero po kilkunastu minutach od zaalarmowania.
Akcja ratowniczo-gaśnicza trwała kilka godzin. Czynnie i gorliwie zaangażowane w nią były jednostki miejskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w Częstochowie, dowodzone przez naczelnika Wacława Zielińskiego. Stawili się także strażacy z ochotniczych straży działających przy innych zakładach, takich jak huta „Paulina”, fabryka włókiennicza „La Czenstochovienne”, fabryka guzików Grossmana czy Posterunek Ratunkowy Drogi Wiedeńskiej. Na apel nie odpowiedziała jedynie Straż Ogniowa huty Raków.

Wszystkie zastępy straży ogniowych pomagające przy gaszeniu pożaru dysponowały taborem i sprzętem składającym się z siedmiu sikawek konnych, w tym gazowej i parowej, oraz trzech sikawek na podwoziu dwukołowym. Do dyspozycji mieli również kilka beczkowozów, wózki hydrantowe, węże i drabiny sięgające dwóch pięter. Na tyłach fabryki znajdowały się lokomotywy parowe, które podjeżdżały ze zbiornikami wypełnionymi wodą, wspierając tym samym akcję gaśniczą.
Filmowa Relacja z Pożaru
Najlepszym dowodem, żywym obrazem i relacją z tamtych wydarzeń jest trzy minutowy film dokumentalny braci Antoniego i Władysława Krzemińskich, którzy uwiecznili pracę częstochowskich strażaków. Premiera tego filmu odbyła się 19 czerwca 1913 roku w kinie „Odeon” i był on wyświetlany do 27 czerwca 1913 roku.
1935 Dwóch strażaków zginęło podczas gaszenia pożaru w fabryce
Poszkodowani Strażacy
Podczas akcji gaszenia ognia i ratowania dobytku kilku strażaków zostało lekko poparzonych. Niemalże natychmiast udzielono im pomocy, dzięki temu, że do grona członków straży ogniowej miasta Częstochowy należeli w tym czasie bracia Teichnerowie, którzy z zawodu byli felczerami posiadającymi odpowiednie kwalifikacje do udzielenia niezbędnej pierwszej pomocy przedmedycznej.
Skutki Pożaru i Odbudowa Fabryki
Pożar zniszczył doszczętnie główne hale produkcyjne, większość maszyn, kotłownię, a także pokaźną dyrektorską bibliotekę. Straty zostały wówczas oszacowane na kilkadziesiąt tysięcy rubli. Ocalało zaledwie kilka maszyn produkcyjnych oraz zgromadzone w piwnicznych magazynach gotowe produkty z siarką i fosforem. Przed pożarem dzienna produkcja w fabryce wynosiła 350 tysięcy pudełek zapałek.
W wyniku pożaru produkcję wstrzymano, a pracę straciło prawie 300 robotników, głównie kobiety. Jednakże, w kilka dni później zarząd częstochowskiej zapałczarni powziął decyzję o odbudowie budynku i jak najszybszym uruchomieniu ocalałych maszyn, próbując tym samym zachować ciągłość produkcji i przywrócić ludzi do pracy.
Dzięki dużemu kapitałowi akcyjnemu fabryka zapałek w Częstochowie bardzo szybko podźwignęła się z pożaru. Zaraz po pożarze rozpoczęto odbudowę hal produkcyjnych i nabywanie nowych maszyn. Do czerwca 1914 roku zdołała zakupić dziewięć nowoczesnych maszyn, a także ulepszyć system produkcji na każdym etapie fabrykacji. Porównywany był on do systemów obowiązujących w zakładach znajdujących się w Berlinie czy Sztokholmie.
16 czerwca 1914 roku, w rocznicę pożaru, odbyło się uroczyste poświęcenie budynku fabryki. Aktu poświęcenia dokonał ksiądz kanonik M. Fulman, proboszcz parafii św. Zygmunta.
Kontekst Historyczny Pożarów Przemysłowych
Na przełomie XIX i XX wieku pożary w fabrykach były na porządku dziennym. Zagrażały one robotnikom, budynkom i całemu kompleksowi maszynowemu. Łatwopalne materiały, kurz, oraz pracujące maszyny, obok których znajdowały się niezabezpieczone farby, oleje i kleje, stwarzały niebezpieczne środowisko pracy, wywołujące zagrożenie pożarowe. Nie istniała wówczas również dobrze opracowana ergonomia pracy ani zasady dotyczące ochrony przeciwpożarowej.
Tradycyjne budownictwo przemysłowe z tamtego okresu charakteryzowało się tym, że zewnętrzne mury budynków wznoszono zwykle z cegły ceramicznej na zaprawie wapiennej, natomiast szkielet wewnątrz budynku fabrycznego miał konstrukcję drewnianą. W I połowie XX wieku przemysł chemiczny stał się jedną z głównych gałęzi rozwijającego się przemysłu. W dużych aglomeracjach miejskich wzrastało zapotrzebowanie na wyroby toaletowe, kosmetyki i zapałki. Producenci zapałek masowo zwiększali produkcję, dając pracę setkom osób.
Dalsze Losy Fabryki Zapałek w Częstochowie
W 1930 roku fabryka częściowo strawił kolejny pożar, po którym została ponownie odbudowana i zmodernizowana. Rok później, aż do wybuchu II wojny światowej, była własnością „Spółki Akcyjnej do Eksploatacji Państwowego Monopolu Zapałczanego w Polsce” i zaprzestała swojej działalności jako samodzielna jednostka gospodarcza. W czasie II wojny światowej znalazła się pod zarządem niemieckim, choć jej nazwa, zakres produkcji oraz dyrekcja pozostały niezmienione. Na te lata przypadł największy wzrost produkcji, ponieważ realizowano ogromne zamówienia głównie dla wojska; produkcja z 1941 roku stanowiła 300% średniej miesięcznej produkcji z roku 1937.
W swoich najlepszych latach częstochowskie zapałki można było kupić w całej Polsce, a eksport docierał do wielu krajów starego kontynentu, a nawet do Chin. Początkowo konkurencja, a następnie spadek zapotrzebowania na zapałki stały się początkiem końca częstochowskiej fabryki. Dzisiaj w dawnym budynku fabryki mieści się Muzeum Zapałek, które upamiętnia bogatą historię tego miejsca.

tags: #pozar #fabryki #w #czestochowie #historia