Indie, kraj o szybko rozwijającej się gospodarce przemysłowej, niestety często stają się areną tragicznych wypadków w fabrykach i zakładach chemicznych. Od historycznej katastrofy w Bhopalu po niedawne pożary w zakładach produkcyjnych fajerwerków, farmaceutyków czy rafineriach, bezpieczeństwo przemysłowe pozostaje kluczowym wyzwaniem.
Katastrofa w Bhopalu: Najtragiczniejsza Awaria Przemysłowa
Katastrofa w Bhopalu, która wydarzyła się w godzinach nocnych 3 grudnia 1984 roku w centrum miasta Bhopal w Indiach, w stanie Madhya Pradesh, jest uznawana za najtragiczniejszą w skutkach awarię przemysłową w historii. Była to przede wszystkim katastrofa związana z wyciekiem toksycznego gazu, choć intensywne reakcje chemiczne w zbiorniku generowały znaczące ciepło.
Przebieg i Bezpośrednie Skutki
Według władz rządowych stanu Madhya Pradesh, w momencie katastrofy zmarło 3787 osób, a kilka tysięcy doznało trwałego uszczerbku na zdrowiu. Dane BBC mówią o około 3 tysiącach osób zmarłych w kilka godzin lub natychmiast i 15 tysiącach w wyniku powikłań po kontakcie z uwolnioną substancją. Ponad pół miliona ludzi było narażonych na kontakt z tą substancją. Około 20 tysięcy zmarło, 120 tysięcy doznało szkód na zdrowiu, takich jak zaburzenia oddychania, nowotwory, uszkodzenia płodów, oślepienie i inne.
Firma Union Carbide na swojej stronie internetowej podała, iż zmarło około 3,8 tysiąca osób, 40 tysięcy jest niezdolnych całkowicie do pracy, a 2,8 tysiąca - częściowo niezdolnych. „Międzynarodowa kampania dla sprawiedliwości w Bhopalu” powołując się na informacje rządowe opublikowała informację (w 1991 roku), iż 495 tysięcy osób zostało sklasyfikowanych jako rannych w wyniku katastrofy (22 tysiące całkowicie niezdolnych do pracy, 3 tysiące poważnie niezdolnych, 8,5 tysiąca częściowo niezdolnych). Kampanie informacyjne sugerowały, iż „oficjalne źródła informacji podają półprawdy”, nie podając prawdziwej informacji o liczbie osób, które odniosły obrażenia lub zmarło. Fakty te rzeczywiście zostały potwierdzone, jednak dotyczyły one okresu bezpośrednio po katastrofie.
Główną przyczyną śmierci lub poważnych obrażeń był obrzęk płuc. Typowe symptomy zatrucia izocyjanianem metylu to kaszel, duszności, ból klatki piersiowej, łzawienie, obrzęk powiek, utrata przytomności. Po 24-72 godzinach od ekspozycji następowało porażenie pracy płuc, zatrzymanie akcji serca i śmierć. Informacja o substancji toksycznej nie została podana przez Union Carbide, lecz sekcja zwłok ofiar tragedii ujawniła w ich narządach liczne zmiany charakterystyczne dla zatrucia cyjankami.

Długoterminowe Konsekwencje Zdrowotne i Środowiskowe
Liczne badania, prowadzone blisko pięć lat, udowodniły, iż osoby, które poniosły szkody na zdrowiu, cierpią na częściowe lub całkowite oślepienie, uporczywe problemy z oddychaniem, zaburzenia systemu trawiennego, osłabienie systemu odpornościowego, zaburzenia na tle nerwowym oraz problemy z menstruacją u kobiet. Odnotowano także znaczny wzrost poronień, urodzeń martwych noworodków oraz genetycznych zaburzeń.
Brak politycznego poparcia doprowadził do stagnacji w procesie dekontaminacji skażonego regionu, doprowadzając do sytuacji, w której setki ton trujących nieużytków pozostawiono samym sobie. Instytucje ekologiczne ostrzegały przed takim stanem rzeczy, dowodząc, iż doprowadzi to do dekad powolnego trucia pobliskiej ludności oraz licznych chorób układu nerwowego, wątroby oraz nerek. Badania dowodzą, iż przypadki nowotworów oraz innych dolegliwości są częstsze w tej okolicy niż w innych rejonach Indii.
W roku 2002 w wyniku prowadzonych badań zidentyfikowano wiele toksyn, takich jak rtęć, ołów, 1,3,5-trichlorobenzen, dichlorometan, chloroform w mleku matek karmiących. Woda studzienna oraz wody gruntowe w pobliskich rejonach (1999) zawierała rtęć w ilościach od 20 tys. do 6 mln razy przekraczających dopuszczalne poziomy. Liczne metale ciężkie i chloropochodne związki organiczne stwierdzono w glebie. Stwierdzono również mutagenne związki organiczne oraz związki powodujące wady wrodzone płodów.
W emisji radiowej BBC, prezentującej wyniki śledztwa w roku 2004, podano, iż strefa jest wciąż skażona tysiącami ton związków, takich jak heksachlorobenzen oraz rtęć, znajdujących się w otwartych pojemnikach lub bezpośrednio w gruncie. Niektóre rejony są tak silnie skażone, iż 10 minut przebywania bez zabezpieczenia powoduje utratę świadomości. Opady deszczowe powodują roznoszenie związków chemicznych i dalsze skażenie wód gruntowych. Wyniki badań próbek wody przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii na zlecenie BBC ujawniły skażenie związkami przekraczającymi 500-krotnie obowiązujące normy.

Przyczyny i Brak Zabezpieczeń
Fabryka firmy Union Carbide powstała w 1969 roku, a w 1979 roku została przystosowana do produkcji karbarylu (jednego z najczęściej stosowanych insektycydów). Półproduktem do jego syntezy jest silnie toksyczny izocyjanian metylu. Bezpośrednią przyczyną katastrofy było dostanie się wody do wnętrza zbiornika wskutek nieszczelnej izolacji. W wyniku zachodzącej reakcji nastąpił gwałtowny wzrost temperatury płynnej zawartości zbiornika do ponad 200 °C.
Skala oraz długotrwałe następstwa katastrofy były spowodowane lokalizacją instalacji. Lokalne władze próbowały przekonać (bez rezultatów) Union Carbide do budowy fabryki poza obszarami gęsto zaludnionymi. Union Carbide odmówiła, powołując się na znaczny wzrost kosztów. Produkowany pestycyd - Sevin (handlowa nazwa karbarylu) był wytwarzany do 1979 roku bez użycia izocyjanianów. W 1979 roku nastąpiła zmiana drogi syntezy z uwagi na tańszą produkcję końcowego produktu.
We wczesnych latach osiemdziesiątych XX wieku, zapotrzebowanie na pestycydy zaczęło spadać. Instalacja zaczęła przynosić straty, a wyprodukowany w nadmiernych ilościach izocyjanian nie został na bieżąco zużyty do produkcji. Cięcia finansowe spowodowały rozluźnienie norm bezpieczeństwa i ograniczenie kontroli jakości do niezbędnego minimum. Drobnych przecieków nie tamowano, nie prowadzono szkoleń pracowników obsługujących produkcję i przechowywanie substancji niebezpiecznych. W 1984 roku tylko 6 pracowników (poprzednio 12) obsługiwało instalację izocyjanianu metylu. Nadzór kierowniczy także był zredukowany o połowę. Skargi na oszczędności były ignorowane przez pracodawcę. Jeden z pracowników został zwolniony po 15-godzinnym strajku głodowym.
W 1999 roku, podczas publicznej debaty w Indiach, wyszło na jaw, iż w przeciwieństwie do podobnej fabryki Union Carbide w USA, zakład w Indiach nie był przygotowany na możliwe zagrożenia. Nie było przygotowanych procedur bezpieczeństwa nastawionych na tego typu wypadek. Flara (komin do spalania gazu) i wodna płuczka gazu (skruber) były wyłączone z użytku od 5 miesięcy przed katastrofą. Płuczka nie absorbowała więc gazów odlotowych za pomocą sody kaustycznej, co powodowało ich gromadzenie się w dolnych rejonach instalacji, z przekroczeniem dopuszczalnych poziomów. Aby obniżyć koszt energii, system chłodzenia zaprojektowany do zabezpieczenia przed ulatnianiem się izocyjanianu metylu był ustawiony na 20 °C, a nie jak nakazywała instrukcja 4,5 °C. Spryskiwacze mające za zadanie dezaktywować ulatniający się gaz, były nieprawidłowo zaprojektowane, zraszając gaz z wysokości maksymalnie 13 metrów. Jeden z trzech zbiorników izocyjanianu był uszkodzony od około tygodnia. Inne zbiorniki były używane wcześniej niż nastąpiło uszkodzenie. Zawory używane w instalacji wyprodukowane ze stali węglowej ulegały korozji pod działaniem kwasów. W noc poprzedzająca katastrofę właśnie przeciekający zawór spowodował dostanie się wody do zbiornika z izocyjanianem. Praktycznie każdy instrument pomiarowy na instalacji, odpowiedzialny za bezpieczeństwo, był niewłaściwie wykonany lub zaprojektowany.
Raporty sporządzone kilka miesięcy przed katastrofą przez naukowców zatrudnionych przez Union Carbide ostrzegały przed możliwością wypadku identycznego jak ten, który nastąpił w Bhopalu. Firma była ostrzegana przez amerykańskich ekspertów wizytujących fabrykę w 1981 roku, ostrzegających przed niekontrolowaną reakcją zachodzącą w zbiornikach przechowujących izocyjanian metylu. Wielokrotnie lokalne władze od 1979 roku powiadamiały zarząd fabryki o mogących wystąpić zagrożeniach. Od 1981 roku zdiagnozowano kilka przypadków zatrucia oparami izocyjanianu metylu.

Reakcja Firmy Union Carbide i Dow Chemical
Zakupiona przez "Dow Chemical", Union Carbide, na swojej stronie internetowej dotyczącej katastrofy zaprzeczyła jakiejkolwiek odpowiedzialności za zaistniałą tragedię. Korporacja zrzuciła całą odpowiedzialność na sabotaż, dowodząc, iż systemy bezpieczeństwa na instalacji były sprawne i w pełni funkcjonalne. Union Carbide, przy wsparciu innej inżynieryjnej firmy konsultingowej, oświadczyła, iż pojedynczy pracownik mógł wpuścić dużą porcję wody do zbiornika z izocyjanianem metylu, odłączając wskaźnik pomiarowy i doprowadzając wodę do zbiornika bezpośrednio przez zawór zdemontowanego miernika. Firma oświadczyła, iż nie mogła przewidzieć zagrożenia przez dostanie się wody do zbiornika w wyżej opisany sposób, a systemy bezpieczeństwa nie przewidywały sabotażu. Dodatkowo Union Carbide oświadczyła, iż reszta pracowników podała fałszywe informacje dotyczące odpowiedzialności za wypadek w celu ukierunkowania indyjskiego rządu na winę pracodawcy, całkowicie zwalniając pracowników z odpowiedzialności. Międzynarodowa Kampania dla Sprawiedliwości ostro skrytykowała firmę konsultingową, wynajętą przez Union Carbide, która „dla zarobku i pieniędzy wydała pseudonaukowe tezy, popierające tezę sabotażu”. Union Carbide nigdy nie opublikowała nazwisk lub innych danych pozwalających na zidentyfikowanie osoby, która według raportu była odpowiedzialna za sabotaż na terenie zakładu; żaden z pracowników nie był także ścigany sądownie z tego powodu. Niemniej jednak na stronie internetowej informacji o Bhopalu korporacja oświadczyła, iż władze zostały poinformowane o pracowniku i toczy się postępowanie przeciwko niemu.
Korporacja zaprzeczyła doniesieniom, iż zawory na zbiornikach były uszkodzone, twierdząc, że „ze zgromadzonych po katastrofie dokumentów dotyczących stanu instalacji wynikało, iż zawory wodne były pozamykane i szczelne. Systemy bezpieczeństwa były umieszczone na właściwych miejscach i były w pełni sprawne, zabezpieczając zbiornik z zawartością przed kontaktem z wodą”. Według Union Carbide wszelkie zgłaszane usterki w 1982 roku zostały usunięte przed 1984 rokiem. Odpierając te oświadczenia, Kampania na rzecz Sprawiedliwości twierdziła, iż zawory zapewne były zamknięte, lecz „notorycznie przeciekające”. Union Carbide twierdziła, iż nie było systemów kontrolnych zabezpieczających reakcję izocyjanianu z wodą, gdyż nie były one potrzebne - inne systemy miały skutecznie zabezpieczać zawartość zbiornika przed kontaktem z wodą, co potwierdzało wersję korporacji o możliwym sabotażu. Po włączeniu sygnału alarmowego w rejonie miasta został on szybko wyłączony, aby nie wywołać paniki wśród ewakuujących się mieszkańców.
Korporacja niemal natychmiast po katastrofie uruchomiła pomoc dla poszkodowanych i zagwarantowała pomoc ofiarom katastrofy. Union Carbide 10 grudnia 1984 roku. W marcu 1985 roku Union Carbide rozpoczęła „program katastrofy”, badający rozmiary skażenia izocyjanianem metylu. Korporacja oferowała 5 mln dolarów na wsparcie ofiar tragedii, jednak kwota ta została odrzucona przez rząd indyjski. W czerwcu tego samego roku Union Carbide pokryła koszty szkolenia ekspertów medycznych z Indii w zakresie technik leczenia. Korporacja także oferowała ufundowanie szpitala na kwotę 17 mln dolarów w ciągu 8 lat. Mimo początkowego odrzucenia oferty szpital został ostatecznie wybudowany w 2001 roku. W sierpniu 1987 roku Union Carbide przekazała dodatkowo 4,6 mln dolarów organizacjom humanitarnym. Korporacja zapewniła także pomoc ofiarom katastrofy poprzez sprzedaż 50,9% udziałów Union Carbide India Limited (w kwietniu 1992) i ustanowiła organizację dobroczynną w celu budowy szpitala w Bhopalu. Sprzedaż została sfinalizowana w listopadzie 1994, a organizacja dysponowała kwotą ponad 100 mln dolarów. Powstały szpital zajmuje się leczeniem chorób serca, płuc oraz oczu. Union Carbide przekazała także 5 mln dolarów na rzecz Indyjskiego Czerwonego Krzyża. Według danych Departamentu ds. Wycieku Gazu i Rehabilitacji Ofiar Tragedii w Bhopalu pod koniec października 2003 roku odszkodowania otrzymało 554 895 osób, które w wyniku katastrofy odniosły obrażenia i 15 310 osób z rodzin ofiar śmiertelnych.
Krytyka oczyszczania skażonych regionów, prowadzona np. przez Międzynarodową Kampanię dla Sprawiedliwości, koncentrowała się na „wewnętrznych badaniach” Union Carbide, stwierdzających fakt „poważnego skażenia”, które to dane nie zostały nigdzie opublikowane. Także lokalnym władzom odmówiono wglądu w powyższe raporty. Posiadacz terenów fabryki, Eveready Industries, gwałtownie porzucił oczyszczany teren i przeniósł się w inny region kraju. Problem dekontaminacji pozostaje do dziś nierozwiązany. W 1994 roku sprzedaż akcji przez Union Carbide została nazwana „ucieczką od sądów, które zagrażały majątkowi Union Carbide z powodu braku odpowiedzialności w wymiarze kryminalnym”. Obecnie rząd Madhya Pradesh prowadzi wysiłki w celu dobrowolnego oczyszczania skażonych terenów.
3 grudnia 2004 roku, w dwudziestą rocznicę katastrofy, człowiek przedstawiający się jako przedstawiciel Dow Chemical - Jude Finisterra udzielił wywiadu stacji BBC. Podał on informację, iż kompania Dow Chemicals zgodziła się pokryć koszt całkowitego oczyszczania skażonego rejonu, a także wypłacić odszkodowania poszkodowanym w wypadku. Natychmiast potem kurs akcji Dow Chemical spadł o 4,2% w ciągu 23 minut, powodując straty 2 miliardów dolarów na rynku giełdowym. Firma szybko wydała oświadczenie, iż nie zatrudnia nikogo o takim nazwisku, nie udzielono nikomu zezwolenia na wypowiadanie się w imieniu firmy, a cała sprawa jest prowokacją. Osobą przedstawiającą się jako „Jude Finisterra” okazał się być Andy Bichlbaum, członek aktywistycznej grupy „The Yes Men”. W roku 2002 przedstawiciele grupy skontaktowali się telefonicznie z prasą, tłumacząc dlaczego Dow Chemical nie przyjęło na siebie odpowiedzialności za zaistniałą katastrofę. Grupa ta przygotowała również stronę internetową, DowEthics.com, wyglądającą identycznie jak oryginalna strona firmy Dow Chemical, jednak zawierającą sprokurowane odczucia firmy co do następstw wypadku. Po emisji wywiadu prezentującego wyjaśnienie swojego wystąpienia, Bichlbaum wystąpił w wywiadzie dla angielskiej stacji Channel 4. Podczas wywiadu był wielokrotnie pytany, czy pomyślał o możliwych reakcjach ludzi i ich emocjach podczas przygotowywania swojego żartu. Prowadzący program zwrócił uwagę, iż po usłyszeniu spreparowanej wiadomości, która okazała się żartem, „wielu ludzi płakało”. Każdorazowo Bichlbaum odpowiadał, iż zmartwienia, które wzbudził u ludzi, są niczym w porównaniu z odpowiedzialnością Dow Chemical. Na znak protestu wobec faktu, że korporacja Dow Chemical została sponsorem Igrzysk w Londynie, do dymisji podała się Meredith Alexander, olimpijska komisarz ds. zrównoważonych igrzysk.
Katastrofa w Indiach została przedstawiona w roku 1999 w indyjskim dramacie Bhopal Express oraz w 2014 roku w koprodukcji indyjsko-brytyjskiej Modlitwa o deszcz (ang. Bhopal: A prayer for Rain) z Martinem Sheenem i Mischą Barton w rolach głównych.
Tuż przed tragedią | Bhopal - Miasto śmierci
Niedawne Pożary Fabryk w Indiach
Poza tragicznym wydarzeniem w Bhopalu, Indie regularnie doświadczają innych poważnych incydentów przemysłowych, w tym licznych pożarów fabryk, które często pociągają za sobą ofiary śmiertelne i znaczące straty materialne.
Pożary w Fabrykach Fajerwerków
Co najmniej 20 osób zginęło, a sześć zostało rannych w wyniku wybuchu w fabryce petard w stanie Tamilnadu. Jak podał agencji AFP przedstawiciel lokalnej policji, lokalne media takie jak tygodnik "India Today" podają, że eksplozja była tak duża, że natychmiast wywołała pożar, który objął znaczną część zakładu. Wstępne ustalenia sugerują, że fabryka działała z naruszeniem przepisów, funkcjonując w niedzielę, która jest dniem wolnym od pracy. Dystrykt Virudhunagar, w którym doszło do pożaru, jest ważnym ośrodkiem produkcji fajerwerków. Jak podaje "India Today", w ostatnich latach kilkukrotnie doszło tam do poważnych pożarów. Przykładowo, 13 kwietnia 2026 roku potężny wybuch miał miejsce w fabryce Excel w Madathupatti. Fajerwerki są w Indiach bardzo popularne i często puszcza się je podczas hinduistycznego święta Diwali oraz w trakcie zaślubin, co napędza ich produkcję.

Pożary w Zakładach Farmaceutycznych
Dnia 30 czerwca 2025 roku w indyjskim stanie Telangana doszło do potężnej eksplozji i pożaru zakładów chemicznych należących do jednej z firm farmaceutycznych, Sigachi Industries. Anumula Revant Reddy, pełniący funkcję premiera Telengany, powołał komisję odpowiedzialną za zbadanie przyczyny zaistniałego incydentu. Pashamylaram to niewielka wieś zlokalizowana w obrębie dystryktu Sagareddi stanu Telangana, gdzie w tamtejszej strefie przemysłowej nastąpił pożar fabryki farmaceutycznej firmy Sigachi Industries.
Sigachi Industries to jedna z głównych firm farmaceutycznych w Indiach, specjalizująca się przede wszystkim w produkcji substancji pomocniczych. Ich flagowym produktem w portfolio jest celuloza mikrokrystaliczna (MCC), która znajduje zastosowanie między innymi w lekach, kosmetykach czy żywności. Zakłady chemiczne Sigachi Chloro Chemical działają w Telanganie od blisko 35 lat. W poniedziałek, 30 czerwca 2025 roku, w fabryce nastąpiła potężna eksplozja, która roznieciła ogień i spowodowała zawalenie się całej konstrukcji budynku. Tego dnia podczas całego wydarzenia w fabryce pracowało ponad 140 osób, przy czym aż 58 z nich zdołało uciec. Wedle wypowiedzi jednego z pracowników wiele osób zostało uwięzionych tuż po wybuchu i nie miało możliwości wydostać się na zewnątrz.
Sigachi Industries do tej pory nie ujawniła informacji, co dokładnie doprowadziło do eksplozji i późniejszego pożaru. Jednak dyrektor stanowej straży pożarnej, GV Narayana Rao, wskazał, że do incydentu doszło w suszarni rozpyłowej zakładów chemicznych. Działalność zakładów chemicznych Sigachi Chloro Chemical została wstrzymana na 90 dni, co wynika z poważnych uszkodzeń podstawowej infrastruktury produkcyjnej fabryki. Ponadto już kolejnego dnia po wybuchu nastąpiło drastyczne obniżenie wartości akcji spółki. Początkowo o 8%, co następnie uległo pogłębieniu do blisko 10%. Straty finansowe to nie wszystko, albowiem w katastrofie uczestniczyło wielu pracowników. Na ten moment potwierdzono, że wybuch i pożar fabryki farmaceutycznej spowodowały śmierć 45 osób zatrudnionych. Część z nich zginęła na miejscu, niektórzy zmarli w wyniku rozległych oparzeń po przewiezieniu do szpitala. Oprócz kilkudziesięciu pracowników zostało rannych. Rodziny ofiar nie pozostały jednak bez wsparcia ze strony rządzących. Anumula Revant Reddy, pełniący funkcję premiera Telangany, oświadczył, że rząd zapewni rodzinom odszkodowanie.

Pożar w Rafinerii Ropy Naftowej
W rafinerii ropy naftowej w dystrykcie Balotra w Radżastanie w Indiach wybuchł ogromny pożar. Co ciekawe, pożar miał miejsce zaledwie dzień przed inauguracją premiera Narendry Modiego. To projekt światowej klasy, a zakład w Pachpadra jest unikatowy w Indiach, będąc pierwszym w kraju kompleksem łączącym rafinację ropy naftowej z produkcją chemikaliów z ropy naftowej. Na budowę rafinerii wydano równowartość ponad 9 miliardów dolarów. Jej zdolność rafinacyjna wynosi 9 milionów ton ropy naftowej rocznie. Dodatkowo, planowana roczna produkcja wynosi 2,4 miliona ton produktów petrochemicznych. Oficjalną ceremonię otwarcia zaplanowano na 21 kwietnia. Modi miał osobiście zaprezentować kompleks jako symbol niezależności energetycznej Indii. Zamiast wstęg i konferencji prasowych, z elektrowni unosił się dym, a strażacy pracowali. Warto zauważyć, że elektrownia miała rozpocząć działalność komercyjną 1 lipca 2026 roku. Obecnie jest w fazie rozruchu i właśnie wtedy wybuchł pożar. Przyczyna nie została jeszcze ustalona.

Wyzwania i Perspektywy
Zarówno historyczna katastrofa w Bhopalu, jak i niedawne pożary w różnych sektorach przemysłu, podkreślają pilną potrzebę wzmocnienia przepisów bezpieczeństwa, kontroli jakości oraz szkoleń pracowników w Indiach. Nieskoordynowane działania, brak odpowiednich systemów zabezpieczeń, cięcia kosztów i bagatelizowanie zgłaszanych usterek stanowią powtarzające się schematy w tych tragicznych wydarzeniach. Nierozwiązane kwestie dekontaminacji skażonych terenów, zwłaszcza w Bhopalu, nadal stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia i życia lokalnych społeczności.