W nocy z 18 na 19 listopada w miejscowości Lipowa (powiat nyski, gmina) doszło do pożaru w bazie transportowej, z którym strażacy walczyli ponad trzy godziny. Szacuje się, że straty jednego z przedsiębiorców wynoszą około 2 milionów złotych.

Przebieg zdarzenia
Ogień pojawił się w nocy z niedzieli na poniedziałek, obejmując pięć ciągników siodłowych zaparkowanych na terenie bazy transportowej. Na miejsce zdarzenia wysłano osiem jednostek straży pożarnej.
Akcja ratownicza i jej skutki
Pomimo trwającej kilka godzin akcji ratowniczej, pojazdy spłonęły doszczętnie. Z terenu bazy udało się ewakuować jedynie samochód osobowy.

Dochodzenie
Na tę chwilę przyczyny pożaru nie są znane. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
Inne incydenty pożarowe w firmach transportowych
Pożary samochodów ciężarowych są często przypisywane problemom technicznym, jednak znane są również przypadki celowego podpalenia pojazdów, na przykład dla uzyskania odszkodowania ubezpieczeniowego, często po niedawnym cesji leasingu.
Przypadek z holenderskiego Oss
Do podobnego zdarzenia doszło w holenderskim mieście Oss, w nocy z soboty na niedzielę, około godziny 2. Jako pierwsze w ogniu stanęły cztery zestawy z naczepami, zaparkowane przed firmowym budynkiem. Były to dwa świeże DAF-y najnowszej generacji oraz dwa starsze egzemplarze z wczesnych roczników generacji Euro 6.

Zanim strażacy opanowali żywioł, pożar przeniósł się również do wnętrza hali warsztatowej. Tam nadpaleniu uległo kilka kolejnych ciężarówek, a dwa egzemplarze udało się uratować tylko dlatego, że strażacy w porę wsiedli za kierownicę i odjechali nimi w bezpieczne miejsce. Ogień zaczął także zagrażać pobliskiemu budynkowi biurowo-magazynowemu, w którym nocowało kilku pracowników.
Śledztwo w Oss
Zaraz po ugaszeniu pożaru sprawą zajęli się śledczy, zabezpieczając nagrania z monitoringu. Ujawnione nagrania wskazały na działanie dwóch mężczyzn, którzy zaraz po pojawieniu się ognia przeskoczyli przez firmowe ogrodzenie i oddalili się z miejsca zdarzenia. Obiekt, w którym doszło do pożaru, jest własnością jednej z najstarszych firm transportowych w okolicy, działającej nieprzerwanie od 1934 roku. Mimo to nadal jest to niewielka firma o rodzinnym charakterze, licząca poniżej 30 ciężarówek.
Pożar lasu - Gleba (k. Kadzidła)
W ostatnich latach w Holandii głośno było o innym podpaleniu ciężarówek na bazie, które zakończyło się tragedią, ponieważ sprawcy podłożyli ogień pod pojazd, w którym spał akurat kierowca.
tags: #pozar #firmy #transportowej #lipowa