W poniedziałek, 26 stycznia 2026 roku, około godziny 19, spokojny wieczór w Radzyminie został gwałtownie przerwany przez dramatyczne wydarzenia. Na ulicy Weteranów wybuchł poważny pożar kompleksu domów. Ogień w budynku wielorodzinnym w Wołominie był widoczny z daleka. Gdy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, dachy budynków były już całkowicie objęte płomieniami. Nad okolicą unosiły się kłęby gęstego, czarnego dymu widoczne z dużej odległości, a ogień dynamicznie rozprzestrzeniał się po drewnianych elementach konstrukcji poddaszy. Jak poinformował Burmistrz Radzymina Krzysztof Chaciński, pożar dotknął budynku prywatnego.

Akcja gaśnicza w Radzyminie
Do walki z żywiołem zadysponowano liczne siły i środki z terenu powiatu wołomińskiego oraz jednostki ochotnicze z okolicznych miejscowości. W działaniach uczestniczyły zastępy JRG PSP Wołomin oraz OSP Radzymin, Zielonka, Marki, Ruda, Zawady i Słupno. O godzinie 19:49 do akcji włączona została drabina mechaniczna, która odegrała kluczową rolę w natarciu na płonące poddasza. Strażacy, pracując w ekstremalnych warunkach - przy wysokiej temperaturze, silnym zadymieniu i ryzyku zawalenia się konstrukcji - prowadzili długotrwałą i wymagającą akcję. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu strażaków pożar został opanowany, a ogień nie rozprzestrzenił się na kolejne budynki. Akcja trwała wiele godzin i zakończyła się dopiero po dokładnym przelaniu oraz kontroli pogorzeliska.

Inne zdarzenia pożarowe i wypadki w regionie
W nocy z niedzieli na poniedziałek przy ulicy Słowackiego w Radzyminie (powiat wołomiński) doszło do pożaru busa. Pojazd w krótkim czasie stanął w płomieniach, jednak dzięki szybkiej interwencji straży pożarnej sytuację udało się opanować. Pojazd spłonął doszczętnie. Na miejscu interweniowały dwa zastępy straży pożarnej oraz patrol policji. W wyniku zdarzenia nikt nie został poszkodowany. Dokładne przyczyny i okoliczności pożaru nie są znane.
We wsi Kukawki w gminie Jadów doszło do kolejnego niebezpiecznego pożaru traw, który w krótkim czasie objął znaczną powierzchnię nieużytków. Płomienie w kilka minut objęły teren.
Przy ulicy Topolowej w Wólce Radzymińskiej w gminie Nieporęt doszło do pożaru chryslera. Dzięki szybkiej reakcji właściciela pojazdu oraz interwencji straży pożarnej, udało się uniknąć poważniejszych konsekwencji. W piątek, 20 marca 2026 r., kwadrans po godzinie 18 przy ulicy Topolowej w Wólce Radzymińskiej w gminie Nieporęt doszło do pożaru chryslera. Dzięki błyskawicznej reakcji właściciela pojazdu oraz sprawnej interwencji straży pożarnej, sytuacja została szybko opanowana, a potencjalne zagrożenie zminimalizowane. Ogień wybuchł w komorze silnika samochodu i w krótkim czasie objął również inne części pojazdu. Na szczęście w chwili zdarzenia w aucie nie znajdowały się żadne osoby. Właściciel pojazdu natychmiast podjął działania, zgłaszając sytuację odpowiednim służbom. Strażacy, którzy przybyli na miejsce, przystąpili do natychmiastowego gaszenia pożaru. Dzięki profesjonalnemu wyposażeniu, w tym kamerze termowizyjnej, dokładnie sprawdzono cały pojazd pod kątem ukrytych zarzewi ognia. Pozwoliło to upewnić się, że sytuacja została w pełni opanowana i nie istnieje ryzyko ponownego zapłonu. W wyniku zdarzenia nie było konieczności wzywania służb medycznych, ponieważ nikt nie odniósł obrażeń.
W czwartek, 21 sierpnia o godz. 12 w miejscowości Łąki (gmina Radzymin) w pobliżu granicy z Beniaminowem (gmina Nieporęt) na jednej z posesji doszło do groźnego zdarzenia. W wyniku wybuchu butli w instalacji gazowej w samochodzie osobowym doszło do pożaru. Na miejscu interweniowały służby ratownicze z powiatu legionowskiego i wołomińskiego. Jedna osoba z obrażeniami została przetransportowana do szpitala. Informację o pożarze na posesji w rejonie granicy gminy Nieporęt (powiat legionowski) i gminy Radzymin (powiat wołomiński) służby ratownicze odebrały o godz. 12:05. Na miejsce zadysponowano łącznie osiem zastępów straży pożarnej z JRG Wołomin, JRG Legionowo, WSP Zegrze, OSP Radzymin, zespół ratownictwa medycznego, policję i pracowników pogotowia energetycznego. Po przybyciu służb ratowniczych na miejsce zdarzenia okazało się, że w miejscowości Łąki przy ulicy Weteranów w pobliżu granicy z Beniaminowem na jednej z posesji doszło do wybuchu butli w instalacji gazowej samochodu osobowego. W wyniku powyższego zdarzenia doszło do pożaru na posesji. Obrażeń doznał około 50-letni mężczyzna, który przebywał na posesji. Strażacy od razu przystąpili do walki z pożarem podając dwa prądy wody na pojazd i pobliską powierzchnię, które były objęte ogniem. Strażacy udzielili również pierwszej pomocy przedmedycznej około 50-letniemu mężczyźnie, który doznał obrażeń w wyniku powyższego zdarzenia. Strażakom udało się ugasić pożar i płomienie nie zdążyły się rozprzestrzenić na pobliskie zabudowania. Przytomny, poszkodowany mężczyzna został przetransportowany do szpitala na dokładne badania. Służby ratownicze zakończyły swoje działania na posesji w Łąkach około godz. 13:30.

W poniedziałek 25 sierpnia w Radzyminie doszło do pożaru samochodu osobowego. Zgłoszenie o pojawieniu się ognia wpłynęło do stanowiska kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Wołominie. Na miejsce skierowano zastęp JRG PSP Wołomin oraz jednostkę Ochotniczej Straży Pożarnej w Radzyminie. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podaniu prądów wody w natarciu oraz sprawdzeniu, czy pożar nie zagraża otoczeniu.
Wśród innych zdarzeń, które miały miejsce w regionie, znalazły się również wypadki drogowe. 31 marca tuż przed godziną 7 na skrzyżowaniu ulic Kopernika i Szkolnej w Płońsku doszło do zderzenia trzech samochodów osobowych. Blisko 3 promile alkoholu w organizmie miał 44-letni kierowca, który stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Do niebezpiecznego wypadku drogowego doszło na ulicy Piłsudskiego w Wyszkowie, gdzie pijany kierowca bez prawa jazdy zakończył swoją jazdę na drzewie. Policjanci z otwockiej drogówki zatrzymali do kontroli kierującego ciągnikiem siodłowym z naczepą, który był pod wpływem marihuany. Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło 31 marca na jednym z kluczowych skrzyżowań w Radzyminie, gdzie auto uderzyło w drzewa, a kierowca uciekł. Na terenie powiatu przysuskiego doszło do dwóch niebezpiecznie wyglądających zdarzeń drogowych, jednego z udziałem dwóch pojazdów osobowych, a drugiego z udziałem motocyklisty. Wczoraj, 30 marca 2026 r., policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach odzyskali skradziony samochód i zatrzymali jego sprawcę.
Rola Ochotniczej Straży Pożarnej w Radzyminie
Ubiegłotygodniowe zdarzenie w centrum Radzymina, kiedy w południe zapaliła się furgonetka przewożąca paliwo, uzmysławia, jak wielkim szczęściem jest posiadanie w mieście jednej z najlepszych na Mazowszu jednostek OSP. Reakcja strażaków była natychmiastowa. Nie było rannych, pożar nie rozprzestrzenił się. Po raz kolejny udało się. Pewnie tak, bo naszym strażakom-ochotnikom pasji i poświęcenia nie brakuje. Brakuje natomiast etatu dla kierowcy, co jest smutnym ewenementem na tle ościennych gmin. Kierowca jednostki zatrudniony jest przez Gminę Radzymin na umowę zlecenie. Takie rozwiązanie zastąpiło stały etat dla kierowcy, który istniał od lat 90-tych ubiegłego wieku, a za zmianę odpowiedzialny jest burmistrz Krzysztof Chaciński. Sytuacja z brakiem etatowego kierowcy jest o tyle niepokojąca, że Ochotnicza Straż Pożarna w Radzyminie od lat plasuje się w ścisłej czołówce powiatu i województwa pod względem ilości wyjazdów do akcji ratunkowych. To imponujący wynik, świadczący jak wiele pracy mają strażacy z Radzymina i jak wielka spoczywa na nich odpowiedzialność.
Mobilność jednostki jest na bardzo wysokim poziomie, zważywszy, że syrena może zawyć o każdej porze dnia i nocy, a strażacy - ochotnicy niosą pomoc społecznie. Póki co, nie zawodzą pokładanych w nich nadziei. W ciągu całego minionego roku jednostka nie wyjechała zaledwie cztery razy. Kierowca zatrudniony na umowę zlecenie, póki co wywiązuje się wzorowo ze swoich obowiązków, w niczym nie ustępując kolegom na etatach z sąsiednich gmin. W 2018 roku spędził na akcjach 372 godziny. Czas, który przepracował społecznie na rzecz jednostki trudno obliczyć. Pytanie tylko, czy taka sytuacja może być akceptowalna dla obydwu stron w dłuższej perspektywie? Miejmy nadzieję, że to jedynie sytuacja przejściowa, bo trudno uwierzyć, że samorząd może wykazywać tak dalece nieodpowiedzialną krótkowzroczność w zakresie podstawowego bezpieczeństwa zarówno mieszkańców, jak i samego kierowcy.
Problemy OSP Radzymin i współpraca z samorządem
Sprawa braku etatu dla kierowcy OSP Radzymin to tylko jeden z niepokojących przykładów, że w owej „bardzo dobrej współpracy” pomiędzy ratuszem, a remizą coś zgrzyta. Strażacy - ochotnicy z gminy Radzymin, na terenie której działa obecnie 7 jednostek OSP borykają się z wieloma problemami. Można było się o tym przekonać podczas tegorocznych walnych zebrań sprawozdawczych, a okazją do ich omówienia i podsumowania na wspólnym forum było zebranie Zarządu Oddziału Miejsko-Gminnego ZOSP RP w Radzyminie, które odbyło się 11 kwietnia br. Na zaproszenie prezesa Zarządu Oddziału M-G ZOSP RP dh Tomasza Żmijewskiego przybyli na nie: wiceburmistrz Krzysztof Dobrzyniecki i skarbnik gminy Artur Goryszewski. Niestety, nie pojawił się burmistrz Chaciński, zapewne z powodu pilniejszych spraw i obowiązków.
Uczestniczący w obradach przedstawiciele Zarządów jednostek OSP: Radzymin, St. Załubice i Zawady cieszyli się z faktu, że wiceburmistrzowi Krzysztofowi Dobrzynieckiemu i strażakom udało się na drodze merytorycznej dyskusji wypracować kompromisową decyzję w sprawie pilnego zakupu zestawów ubrań specjalnych typu Nomex. Ustalono, że w tym roku komplety trafią do jednostek OSP: Radzymin, St. Załubice i Zawady, w kolejnym roku do OSP: Nadma, Ruda i Mokre, a na końcu do OSP Słupno, które posiada obecnie ich wystarczającą ilość.
Szkoda jednak, że wiceburmistrz Krzysztof Dobrzyniecki, który, trzeba przyznać, cieszy się dużym zaufaniem strażackiej braci, nie zdołał doprowadzić do kompromisu w kolejnej problemowej sprawie. Otóż, jak zakomunikowali obydwaj panowie, gmina rozważa od 2020 r. przyznanie każdej z jednostek kwoty z budżetu na samodzielne gospodarowanie w zakresie działalności ratowniczej (a więc po stronie UMiG pozostałyby tylko środki na paliwo, diety czy większe inwestycje), niemniej warunkiem burmistrza Chacińskiego będzie… założenie GPS-ów na samochodach gaśniczych. Czemu dokładnie miałoby służyć tego rodzaju opomiarowanie wozów, nikt jednak nie był w stanie wytłumaczyć. W zaistniałej sytuacji, trudno oprzeć się wrażeniu, jakoby z jednej strony burmistrz nie ufał strażakom - bezpodstawnie, bo skoro wyjazdy i powroty wozów gaśniczych są zgłaszane do KP PSP, po co zakładać GPS? Niewątpliwie, przydałoby się więcej zaufania i zrozumienia ze strony burmistrza, a nie tylko sztywnego trzymania ustawowych zapisów, co do zakresu wspierania OSP przez gminę. Zwłaszcza, że strażacy - ochotnicy ze wszystkich 7 jednostek codziennie niosą pomoc poszkodowanym, nierzadko narażając swoje zdrowie i życie.

We wtorek, 7 maja w Radzyminie na Alei Jana Pawła II doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Po wstrzymaniu ruchu kołowego na drodze wojewódzkiej 635 strażacy przystąpili do akcji gaśniczej. Dodatkowo na miejsce skierowano jeszcze 2 wozy: z JRG PSP w Wołominie oraz OSP Zawady. Po ugaszeniu pożaru uruchomiono ruch wahadłowy na ulicy. W wyniku pożaru uszkodzeniu uległa izolacja przyłącza przewodów linii energetycznej, z tego powodu pogotowie energetyczne odcięło dopływ prądu do pobliskiego budynku. Zabezpieczono również kratkę ściekową sorbentem przed zanieczyszczoną wodą.
Dramatyzm zdarzenia i przeprowadzonej akcji ratowniczej oddają mistrzowskie zdjęcia, wykonane przez panią Annę Kotowską. Mieszkanka Radzymina stała się przypadkowym świadkiem zdarzenia, aż niewiarygodne, że fotografią zajmuje się jedynie amatorsko. Pożar został zgłoszony do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wołominie, skąd natychmiast wysłano siły i środki ratownicze. Po przybyciu na miejsce strażacy podjęli natychmiastowe działania mające na celu opanowanie sytuacji. Choć dokładne przyczyny zdarzenia będą jeszcze analizowane, istnieje kilka najczęstszych scenariuszy, które mogą prowadzić do samozapłonu pojazdu. Wśród nich wymienia się awarię instalacji elektrycznej, nieszczelność układu paliwowego czy przegrzanie silnika. Pożar pojazdu to sytuacja, która wymaga opanowania i zdecydowanych działań.
tags: #pozar #furgonetki #radzymin