Tragiczny pożar bloku mieszkalnego w Rzeszowie: przebieg, ofiary i śledztwo

18 czerwca 2025 roku w Rzeszowie doszło do groźnego pożaru wielorodzinnego bloku mieszkalnego przy ul. Popiełuszki. Pożar wybuchł na 4. piętrze, a jego skutki były tragiczne, prowadząc do śmierci jednej osoby i obrażeń u wielu innych. Zdarzenie to stanowiło zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach.

Przebieg pożaru i akcja ratunkowa

Strażacy, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, zastali mieszkanie całkowicie objęte ogniem. Klatka schodowa była całkowicie zadymiona. Funkcjonariusze natychmiast podjęli intensywne działania gaśnicze i ewakuacyjne. W akcji ratunkowej brały udział 24 zastępy straży pożarnej, w tym 83 strażaków, oraz 12 zespołów ratownictwa medycznego.

Thematic photo of firefighters extinguishing a fire in a residential building, with visible smoke in the stairwell.

Z relacji śledczych wynika, że ogień pojawił się w mieszkaniu na czwartym piętrze, należącym do małżeństwa emerytów Jerzego i Ewy P. Płomienie błyskawicznie objęły lokal.

Sąsiad, pan Władysław, mieszkający piętro niżej, relacjonował: „Czytałem książkę, kiedy nagle wpadła do mnie sąsiadka z góry, z mieszkania, gdzie wszystko się zaczęło. Ewa krzyczała tylko: „Pali się!”. Wyszliśmy razem i zaczęliśmy schodzić w dół. Po chwili dołączyli do nas jacyś mężczyźni i pomogli nam zejść. To było błyskawiczne.”

Firefighters rescue person from burning New York high-rise building

Ewakuacja mieszkańców

W sumie ewakuowano 250 osób z trzech klatek schodowych bloku. Z 250 ewakuowanych osób, 33 wymagały pomocy, z czego 12 przekazano zespołom ratownictwa medycznego - poinformowali przedstawiciele straży pożarnej podczas konferencji prasowej. W wyniku pożaru ewakuowano około 250 osób. Kilkanaście z nich wymagało pomocy medycznej, osiem trafiło do szpitala.

Ofiary i poszkodowani

Najtragiczniejszym skutkiem pożaru była śmierć 14-letniej dziewczynki, Julii. Dziewczynka mieszkała z rodziną na szóstym piętrze. Jak ustalił "Fakt", gdy wybuchł pożar, razem z mamą i młodszą siostrą próbowały uciekać. Droga w dół była już odcięta, a ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie. W panice postanowiły iść w górę, w stronę ostatniego piętra, gdzie znajduje się korytarz łączący wszystkie klatki schodowe.

Julka pobiegła przodem. W klatce panował chaos, dym i niemal zerowa widoczność. Matka z młodszym dzieckiem nie dała rady i wycofała się do mieszkania sąsiadów. Nie wiedziała, gdzie jest starsza córka. Prokurator potwierdził, że 14-latka próbowała przedostać się na najwyższe piętro, by uciec przejściem między klatkami. Tam, między 10. a 11. piętrem, najprawdopodobniej straciła przytomność w silnie zadymionej przestrzeni.

Infographic showing a schematic of the building's floors and the escape route of the 14-year-old girl.

Julia została odnaleziona przez ojca i szwagra, którzy dostali się na miejsce przez przejście między klatkami na 11. piętrze. Dziewczynkę wyniesiono z budynku, a służby medyczne natychmiast podjęły próbę reanimacji. Reanimacja trwała długo, ale nie przyniosła skutku. Dziewczynka zmarła około godziny 22:00 tego samego wieczora.

Pozostałe osoby trafiły do szpitala z obrażeniami typowo pożarowymi - oparzeniami, zatruciem dymem czy reakcjami stresowymi. Najciężej poszkodowany został 69-letni właściciel mieszkania, w którym wybuchł ogień. Mężczyzna doznał rozległych poparzeń i walczy o życie w Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej (woj. lubelskie). W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak strażacy wyciągają 69-latka z balkonu i wciągają go do kosza podnośnika. Za jego plecami szaleją płomienie. Wszystko działo się w pośpiechu i chaosie. Pojawiły się doniesienia, że mężczyzna początkowo opierał się ewakuacji, możliwe, że był w szoku lub ogarnął go paraliżujący strach.

Wsparcie dla poszkodowanych

Przedstawicielka lokalnego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej poinformowała, że 6 osób przebywa aktualnie w Domu Kombatanta w związku z utratą lokalu mieszkalnego. Wszystkie osoby, które ucierpiały w wyniku pożaru i nie mają schronienia, będą mogły skorzystać z mieszkań interwencyjnych. Poszkodowani mogą również skorzystać ze wsparcia psychologicznego. Cała klatka schodowa, w której doszło do tragedii, jeszcze w niedzielę, 22 czerwca, pozostawała wyłączona z użytkowania.

Śledztwo w sprawie przyczyn pożaru

Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów prowadzi śledztwo w sprawie pożaru, do którego doszło 18 czerwca 2025 roku w jednym z mieszkań bloku przy ul. Popiełuszki 12. Śledztwo zostało wszczęte postanowieniem z dnia 20 czerwca 2025 r. i dotyczy czynu z art. 163 § 3 kodeksu karnego w związku z art. 288 § 1, w kierunku sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach.

Photo of the building facade showing the damaged apartment on the 4th floor.

Oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłych z zakresu pożarnictwa i budownictwa przeprowadzono 19 czerwca 2025 r. Trwają intensywne czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków i pokrzywdzonych. Trwa zabezpieczanie dokumentacji przeciwpożarowej, w tym materiałów ze straży pożarnej i nadzoru budowlanego. Na obecnym etapie postępowania nie ustalono jeszcze bezpośredniej przyczyny pożaru.

Jak dowiedział się "Fakt", biegły wykluczył jednak wybuch gazu oraz zwarcie instalacji elektrycznej. Śledczy biorą pod uwagę możliwość zaprószenia ognia - zarówno przypadkowego, jak i celowego. Okoliczności pożaru badać ma grupa dochodzeniowo-śledcza.

tags: #pozar #bloku #rzeszow