Pożar, który 15 kwietnia 2019 roku wybuchł w paryskiej katedrze Notre Dame, kolejny raz uruchomił naszą wyobraźnię i wzbudził skojarzenia. Widok płonącej Katedry Notre Dame wywołał falę dyskusji na temat symboliki takich wydarzeń i ich odzwierciedlenia w sztuce.

Wiesław Banach, historyk sztuki i emerytowany dyrektor Muzeum Historycznego w Sanoku, podkreśla, że patrzenie na ten pożar poprzez katedry Zdzisława Beksińskiego byłoby kolejnym nadużyciem wobec artysty. Zauważa jednak, że tego typu skojarzenia, podobnie jak po zamachu na World Trade Center, gdy Beksiński otrzymywał liczne telefony z pytaniem „Pan to przewidział”, są naturalne, choć sam artysta zaprzeczał zdolnościom profetycznym. Banach przypomina, że w historii spłonęło wiele kościołów z różnych przyczyn.
Historyczne przykłady pożarów świątyń
Nie tylko Notre Dame doświadczyła niszczycielskiej siły ognia. W Polsce również miały miejsce tragiczne pożary gotyckich kościołów:
- Kościół św. Elżbiety we Wrocławiu: Płoną dwukrotnie - w 1975 roku wieża, a rok później w jego wnętrzu spłonęły jedne z najpiękniejszych organów.
- Cerkiew w Komańczy: W 2006 roku kompletnie zniszczona przez ogień, co było mocno przeżywanym wydarzeniem.
Katedra Poznańska to kolejna świątynia, która doświadczyła poważnych zniszczeń, w tym pożaru. Jej historia zaczyna się już w 968 roku, kiedy to w tym miejscu wybudowano pierwszy kościół katedralny pw. św. Piotra. Jest to świątynia ściśle związana z historią miasta, polskiej państwowości i chrześcijaństwa w Polsce. Przez wieki bazylika była wielokrotnie przebudowywana w związku ze zmianami jej funkcji i trendów epok, a także prowadzono prace naprawcze po zniszczeniach wojennych czy pożarach.
Katedra Poznańska - Zniszczenie i regotyzacja po II wojnie światowej
Niezwykle znaczącym był pożar, do którego doszło 15 lutego 1945 roku, podczas bitwy o Poznań. Katedra nie została oszczędzona podczas ostrzału artyleryjskiego, a pożar, który wówczas wybuchł, prawdopodobnie zaczął się w momencie, gdy Armia Czerwona użyła granatów zapalających. Z kronik i danych Archidiecezji Poznańskiej wynika, że ogień zniszczył wówczas 65 procent świątyni. Ocalał jedynie wieniec kaplic, które częściowo zostały uszkodzone.

Choć początkowo uznano to za ogromną stratę kulturową, historyczną i materialną, to szybko okazało się, że pożar miał też pozytywny skutek. Zniszczenia odkryły pozostałości po gotyckim stylu Poznańskiej Katedry. Po zakończeniu II wojny światowej, gdy możliwe było przystąpienie do odbudowy, odkryto kolejne ukryte elementy. To właśnie wtedy podjęto decyzję o regotyzacji poznańskiej świątyni. Na podstawie odkrytych elementów, zapisów historycznych oraz znanych w architekturze rozwiązań z czasów gotyku, katedrę odbudowano w stylu gotyckim, zyskując jej obecny wygląd i styl.
W trzonie głównym zastosowano cechy gotyckie budowli z pierwszej połowy XIII wieku, w tym frontową ścianę z nowym szczytem oraz dwie wieże z masywnymi skarpami, zakończone odtworzonymi późnobarokowymi zwieńczeniami i hełmami z 1729 roku, pokrytymi blachą miedzianą. W wieży południowej, między skarpami zachowano fragment muru romańskiego, na którego fundamentach budowana była późniejsza katedra gotycka. Powojenna odbudowa po pożarze pozwoliła także na odkrycie oryginalnej gotyckiej rozety na ścianie szczytowej. Obecnie wraz z oknem jest ona wypełniona witrażem autorstwa prof. Taranczewskiego. Tuż pod nią znajduje się gotycki portal z charakterystycznymi detalami i brązową bramą. Po bokach Katedry wstawiono gotyckie okna o głębokim rozglifieniu.
Próba podpalenia w Saint-Nicolas-de-Port
Niestety, zagrożenia dla świątyń nie zawsze wynikają z przypadku. W Saint-Nicolas-de-Port w Lotaryngii usiłowano podpalić monumentalną gotycką bazylikę św. Mikołaja. Zdaniem burmistrza miasta, Luca Binsingera, chodziło o świadomą próbę podpalenia. Ogień podłożono w dwóch miejscach, podpalając stosy papieru. Dzięki szybkiej reakcji, pożar został ugaszony. Szkody materialne były niewielkie - osmolona figurka Matki Bożej i zniszczone jedno z krzeseł - ale incydent wywołał oburzenie wśród mieszkańców. Monumentalna bazylika św. Mikołaja, wzniesiona w XV i XVI wieku, znajduje się kilkanaście kilometrów na południe od Nancy i podczas II wojny światowej doznała poważnych uszkodzeń.
Katedra Notre Dame - Symbol i historia
Katedra Notre Dame, najsłynniejsza świątynia gotycka i do niedawna najchętniej odwiedzany kościół Paryża, jest symbolem europejskiego chrześcijaństwa i cywilizacji średniowiecza, gdzie Bóg stał na pierwszym miejscu. Profesor dodaje, że Notre Dame jest mostem w stronę gotyku, w stronę zupełnie innej religijności i duchowości czasów średniowiecza.
Jej budowa rozpoczęła się w drugiej połowie XII wieku, a zakończyła w pierwszej połowie XIV wieku. W miejscu obecnej katedry istniał już wcześniej kościół, ale Maurice de Sully, biskup Paryża, pragnął, aby miasto mogło szczycić się potężną i piękną świątynią. Nakazał więc wyburzyć istniejący kościół i na jego gruzach rozpocząć prace nad katedrą w stylu gotyckim. Jak zauważa Stephen Clark, autor "Paryża na widelcu", skutkiem decyzji biskupa "Paryż na kolejne dwieście lat stał się wielkim sakralnym placem budowy". Świątynia leżąca na wyspie Cité połączona jest z lądem ośmioma mostami. Z Cité kolejnym mostem można dostać się na drugą wyspę na Sekwanie: wyspę św. Ludwika, na której położona jest Biblioteka Polska.

Notre Dame w dobie Rewolucji Francuskiej
W czasie Rewolucji Francuskiej (1789-1799) katedra Notre Dame została przemianowana na Świątynię Rozumu. Związane to było z szeroko rozpowszechnioną akcją przeciwko wpływom Kościoła katolickiego, w czasie której zwalczano też wszystkie religijne aspekty życia społecznego. Zmieniono wtedy kalendarz, wprowadzono świeckie śluby i pogrzeby, usuwając z ceremoniału symbolikę chrześcijańską. Wiele paryskich kościołów zamieniono na warsztaty rzemieślnicze, hale targowe i magazyny. Zastanawiano się również nad zniszczeniem katedry Notre Dame jako symbolu starej chrześcijańskiej Francji. Ostatecznie z tego pomysłu zrezygnowano z uwagi na trudności techniczne związane z rozbiórką tak dużego obiektu.
Katedrę zamieniono w miejsce nowego kultu: racjonalizmu. Najpierw obchodzono w niej święto rozumu, a potem święto Istoty Najwyższej. Pierwsze obchody święta rozumu odbyły się w listopadzie 1793 roku. Jak w wielu innych dawnych kościołach towarzyszyło im niszczenie obrazów sakralnych oraz profanowanie rzeźb i figur świętych. Propagatorem kultu rozumu był Jacques-René Hébert, który jako wojujący ateista dążył do całkowitego zlikwidowania wszelkiej religii. Z jego poglądami nie zgadzał się Maximilien de Robespierre, który, choć zwalczał wpływy Kościoła katolickiego, to przyjmował istnienie Boga. W jego wizji katedra Notre Dame miałaby się stać świątynią kultu Istoty Najwyższej, bez żadnych odniesień do katolicyzmu.
Rewolucja francuska była dla katedry Notre Dame niebezpiecznym czasem zamieszania. Świadczy o tym choćby to, że w tych latach arcybiskupem Paryża - a więc dostojnikiem, którego głównym kościołem była katedra Notre Dame - był Jean-Baptiste Gobel. Hierarcha ten przyłączył się do rewolucjonistów i 10 listopada 1793 roku przed Konwentem Narodowym zrezygnował dobrowolnie z funkcji arcybiskupa Paryża, mówiąc: „gdy nie ma już być żadnego kultu narodowego, oprócz kultu wolności i równości, wyrzekam się wszystkich funkcji moich jako sługi kultu katolickiego”.

Katedra jako magazyn i jej dewastacja
Dla rewolucjonistów katedra była symbolem bogactwa, ucisku i dominacji silniejszych nad słabszymi. Dlatego, choć zrezygnowano z jej całkowitego zniszczenia, uszkodzono bardzo wiele cennych elementów świątyni. Na fasadzie kościoła znajdowała się galeria królewska, na której widniały rzeźby królów Judy ze Starego Testamentu. W czasie Rewolucji Francuskiej zostały one zrzucone i częściowo zniszczone. We wnętrzu katedry zdewastowano natomiast wiele obrazów i rzeźb, zastępując je wizerunkami przywódców rewolucji.
Po śmierci Robespierre’a w 1794 roku, kiedy to trafił on na gilotynę, zanikł propagowany przez niego kult Istoty Najwyższej. Wtedy też zamknięto katedrę, przeznaczając ją na magazyn spożywczy. Przechowywano w niej między innymi wino. Był to smutny czas dla świątyni będącej symbolem Paryża, gdyż budynek niszczał i odchodził w zapomnienie. Kościół katolicki odzyskał katedrę za panowania Napoleona, ale jej stan był już wtedy opłakany. W 1806 roku w katedrze odbyła się uroczystość koronacji Napoleona na cesarza, której przewodniczył ówczesny papież Pius VII. Uszkodzenia katedry maskowano tkaninami umieszczanymi na filarach i ścianach świątyni.
Restauracja w XIX wieku i rola Victora Hugo
W XIX wieku przystąpiono do restauracji katedry. Duży wpływ na tę decyzję miał Wiktor Hugo, który w 1831 roku wydał powieść "Katedra Marii Panny w Paryżu", w której opisał historię garbatego dzwonnika Quasimodo. Hugo wiele razy zwracał uwagę społeczeństwa na fatalny stan katedry, a co za tym idzie na konieczność fachowego zajęcia się odbudową świątyni. W powieści o dzwonniku pisał: "Kościół Marii Panny w Paryżu jest jeszcze niewątpliwie i dzisiaj budowlą majestatyczną i wspaniałą. Mimo że katedra, starzejąc się pozostała piękna, trudno nie westchnąć, trudno się nie oburzyć na widok niezliczonych uszkodzeń i niezliczonych ran, które czas i człowiek zadawali tej czcigodnej budowli..."
Podobno greckie słowo, oznaczające przeznaczenie - „ANAΓKH”, spostrzegł na murach Katedry Notre Dame szukający rozpaczliwie inspiracji Viktor Hugo. Czasy były niespokojne - Rewolucja Lipcowa 1830 roku we Francji, a młody pisarz niedawno został ojcem. Zaliczka, jaką otrzymał za swe przyszłe dzieło, jakoś się ‘rozpłynęła’, a rozeźlony wydawca groził sądem i, co gorsza, windykatorami. Hugo pisał: „Przed kilkoma laty autor tej książki, zwiedzając katedrę Paryzką, a raczej szperając po jej kątach, znalazł w ciemnej celce jednej z jej wież, ten oto wyraz wycięty ręką na murze: ANAΓKH. Zapytywał siebie, odgadnąć pragnął, coby to być mogła za dusza pokutnicza, która świata opuścić nie chciała bez położenia tego piętna zbrodni czy nieszczęścia na łonie starego kościoła”. Zauważył również: „Od owego czasu mur otynkowano, a może i oskrobano (nie wiemy napewno), i napis znikł. W taki właśnie sposób postępujemy sobie od lat blizko dwustu, z cudnemi świątyniami wieków średnich. Kalectwa spadają na nie zewsząd: od środka kapłan je tynkuje, z wierzchu budowniczy skrobie; później idzie lud, który je burzy. Takiem prawem nic już dziś nie pozostało z tajemniczego wyrazu, wyrytego na ciemnej wieży katedralnej, ani z nieznanych dziejów tak smętnie na niej streszczonych… nic, okrom kruchej pamiątki, jaką im poświęca autor tego dzieła”. Dzieło Hugo zwróciło uwagę ówczesnej opinii publicznej na fatalny stan, w jakim znajdowała się świątynia.

Chimery, gargulce i maszkarony
Przywróceniem dawnej świetności katedry zajął się Eugène Viollet-le-Duc - francuski architekt i konserwator zabytków, znany z zamiłowania do średniowiecznych obiektów sakralnych. Jego wizja odbudowy katedry nie polegała jednak na stuprocentowo wiernym odtworzeniu budowli sprzed Rewolucji Francuskiej. Uważał, że można upiększyć świątynię, dodając nowe elementy. I tak na przykład słynne chimery, gargulce i maszkarony, czyli rzeźby przedstawiające mityczne potwory, półzwierzęce postacie i stwory, w większości zostały dodane dopiero w XIX wieku. Nie oznacza to jednak, że na średniowiecznych katedrach, również tej w Paryżu, takich straszydeł nie umieszczano.
Znawcy sztuki wskazują na dwa główne znaczenia symboliczne chimer i maszkaronów. Po pierwsze, potwory umieszczane na zewnątrz świątyni miały pokazać rozdźwięk między sferą sakralną a sferą świecką. Do wnętrza świątyni mityczne potwory nie miały wstępu, gdyż było to miejsce zarezerwowane tylko na to, co święte. Po drugie, chimery i maszkarony przypominały ludziom udającym się do katedry, że narażeni są na ataki złych duchów, które chcą ich odciągnąć od Boga. Jeśli chodzi natomiast o gargulce, to pełniły one również funkcję praktyczną, odprowadzając spływającą z dachów katedry wodę poza obręb kościoła.
Warto pamiętać, że w swojej słynnej powieści W. Hugo przedstawił Quasimodo - głównego bohatera książki, jako ożywionego maszkarona, który, choć odrażający pod względem fizycznym, w głębi ducha jest szlachetny i dobry. Zdaniem badaczy twórczości Hugo pierwowzorem tej postaci mógł być rzeczywisty człowiek, który był zatrudniony w katedrze jako kamieniarz, pracujący w kościele w tym samym czasie, w którym Hugo pisał powieść. Wiadomo o tym z odkrytych wspomnień Henry Sibson'a - brytyjskiego rzeźbiarza zajmującego się renowacją Notre Dame.

Korona Cierniowa - Relikwia Męki Pańskiej
Paryżanie szczycą się tym, że to w ich mieście znajduje się jedna z najważniejszych relikwii chrześcijańskich: Korona Cierniowa Jezusa Chrystusa. Wystawiana była w katedrze Notre Dame na widok publiczny w każdy pierwszy piątek miesiąca oraz we wszystkie piątki Wielkiego Postu. Jej szczególna adoracja przypadała jednak w Wielki Piątek. W asyście Rycerzy Świętego Grobu Bożego była niesiona w uroczystej procesji do ołtarza głównego katedry, gdzie później wierni oddawali jej cześć.
Jak Korona Cierniowa znalazła się w Paryżu? Najpierw była czczona w czołowych miastach chrześcijańskich: w Jerozolimie, a w XI wieku w Konstantynopolu. W XIII wieku Baldwin II, cesarz urzędujący w Konstantynopolu, sprzedał koronę św. Ludwikowi IX - królowi Francji, fundatorowi Sorbony, świętemu Kościoła katolickiego, kanonizowanemu zaledwie 27 lat po śmierci. Bogobojny król nakazał wybudować dla cennej relikwii specjalny okazały budynek: Sainte-Chapelle (Świętą Kaplicę).
Tak samo, jak katedra Notre Dame, Sainte-Chapelle położona jest na wyspie Cité. Kaplica słynie ze wspaniałych witraży - jest ich ponad tysiąc - które przedstawiają najistotniejsze sceny biblijne. Niestety, w wyniku zawirowań historycznych kaplica nie jest już miejscem kultu Korony Cierniowej. Obecnie ta relikwia Męki Pańskiej przechowywana jest w skarbcu katedry Notre Dame i szczęśliwie nie ucierpiała w pożarze. Według naukowców Korona Cierniowa, którą żołnierze opletli głowę Jezusa, miała pierwotnie 50-60 kolców. Jednak dzisiejsza Korona Cierniowa nie ma już ani jednego kolca i jest to w zasadzie sama spleciona gałązka o średnicy 21 cm. Stało się tak dlatego, że przez wieki istniała tradycja rozdawania kolców krajom chrześcijańskim. Kilka z nich ma się także znajdować w Polsce.

Notre Dame w kulturze i sztuce
Paryska świątynia działała na ludzką wyobraźnię na długo jeszcze przed internetem i pożarem. Była świadkiem wielu wydarzeń historycznych: z jej dziedzińca wyruszały krucjaty, odbył się w niej proces rehabilitacyjny Joanny d'Arc, Napoleon Bonaparte koronował się na cesarza Francuzów, tu również odbył się pogrzeb prezydenta Charles'a de Gaulle'a. "Kościół Marii Panny w Paryżu jest jeszcze niewątpliwie i dzisiaj budowlą majestatyczną i wspaniałą" - pisał Wiktor Hugo. Powieść Hugo zapoczątkowała europejską fascynację średniowieczem.
Wśród zwiedzających Notre-Dame byli również polscy romantycy. 27 września 1841 roku grupa polskich emigrantów zebrała się w katedrze na nabożeństwie, mającym zjednoczyć tę mocno podzieloną społeczność. Po mszy świętej głos zabrał nieznany szerzej, niedawno przybyły do Paryża ziemianin z Wileńszczyzny Andrzej Towiański. „Bracia! Przybyłem między was, abym was powitał, abym zawarł z wami przymierze i zwiastował wam koniec waszych cierpień” - oznajmił. Wystąpienie Towiańskiego w Notre-Dame jest uznawane za początek kształtowania się mesjanistycznego Koła Sprawy Bożej. Mistyk i jego zwolennicy - wśród nich Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki - zapowiadali nadejście „królestwa bożego”.
Notre Dame zainspirowała również artystów wizualnych. Sportretował ją Tadeusz Makowski, przez prawie ćwierć wieku mieszkający w Paryżu. "Byłem po południu w Notre-Dame posłuchać psalmów pokutnych. Dziwny głos organu w tej niemej architekturze wieków. Smutne, ciche korytarze. Robiłem wyznania komuś nieznanemu. W dalekiej myśli za tym, co się nie spełnia. Ciemne polichromie witraży mrużyły swe oczy ku zmierzchu przez wiosenne słońce. W szare dni ludzie się chronią do dzieł sztuki, by się podwyższyć w marzeniach. Zgubne drogi wytchnienia” - zapisał w swoim „Pamiętniku” w Wielką Sobotę 1914 roku.
Świątynia została zauważona przez poetów. Julian Przyboś, przedstawiciel Awangardy Krakowskiej opublikował w 1938 roku wiersz „Notre-Dame”. „Paryż. I noc. I Notre-Dame. / I wiatr. Na pustym placu sam / odprawiam modły do Madonny. / Trzy gwiazdki nad wieżami brzęczą / i drżą”. Zabytek staje się symbolem modlitwy i wiary.
Pożar katedry Notre-Dame doprowadził do nieoczekiwanego odkrycia, naukowcy są zszokowani
Notre Dame w filmie i teatrze
16 września 1998 roku w Paryżu odbyła się premiera spektaklu „Notre Dame de Paris”, w którym w roli Quasimodo wystąpił Garou. 9 września 2016 roku w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni miała miejsce premiera polskiej wersji, a reżyserem obu przedstawień był Gilles Maheu.
Powieść Victora Hugo doczekała się kilkunastu ekranizacji - największą współcześnie popularność zdobyła disnejowska animacja pt. "Dzwonnik z Notre Dame". Pierwszy francuski film krótkometrażowy według powieści Hugo powstał w 1911 roku. Amerykańskie adaptacje powstały między innymi w 1939 i 1997 roku. We francusko-włoskiej wersji z 1956 roku w roli Quasimodo wystąpił Anthony Quinn, zaś Esmeraldą była Gina Lollobrigida. W amerykańsko-włoskim „Dzwonniku z Notre Dame” z 1982 roku.
Paryska świątynia pojawiła się też w wielu innych filmach, między innymi w „Amerykaninie w Paryżu” (1951) z Gene Kelly i Leslie Caron, „Do utraty tchu” (1960) Jean-Luca Godarda z Jean-Paulem Belmondo. W filmie „Przed zachodem słońca” Richarda Linklatera, patrzący na katedrę Jesse (Ethan Hawke) opowiada Celine (Julie Delpy): „Słyszałem, że podczas okupacji Niemcy, wynosząc się z miasta, zaminowali świątynię, by ją wysadzić. Zostawili jednego żołnierza, który miał zdetonować ładunek. A on nic. Siedział porażony pięknem budowli. Kiedy wkroczyli tu alianci, znaleźli podłożone ładunki i nietknięty przełącznik”. „To prawdziwa historia?” - pyta Celine. „Nie wiem. Ale zawsze ją lubiłem” - mówi Jesse. „Jest świetna. Ale kiedyś Notre Dame zniknie” - odpowiada dziewczyna. „Kiedyś stał tam zupełnie inny kościół” - dodaje. Katedra Notre Dame to wspaniałe dzieło sztuki, jedna z tych pereł, z których ludzkość może być dumna. Stanowi symbol wspaniałego Paryża i rzeczywiste serce Francji.
Odbudowa Notre Dame po pożarze 2019
Pożar 15 kwietnia 2019 roku zniszczył znaczącą część jednego z najsłynniejszych zabytków światowej rangi. Prezydent Francji Emmanuel Macron próbował w nocy, kiedy gaszono pożar, uspokoić zaszokowane społeczeństwo. Obiecywał, że Notre-Dame zostanie odbudowana w przeciągu pięciu lat i że będzie jeszcze piękniejsza niż dotąd. Wszystko wskazuje na to, że do otwarcia katedry może dojść w grudniu 2024 roku.
tags: #pozar #gotyckiego #kosciola