Pożar w Grzegorzowie i Tragiczne Wydarzenia Grudnia

W ostatnich dniach odnotowano serię interwencji służb ratunkowych, z których część dotyczyła pożarów oraz zdarzeń na drogach. Wśród nich znalazł się pożar dużego budynku w Grzegorzowie, a także historyczne wydarzenia dotyczące społeczności żydowskiej w Kole, które miały miejsce w grudniu.

Pożar Budynku Wielorodzinnego w Grzegorzowie

Zdjęcie strażaków gaszących pożar budynku mieszkalnego w nocy

W niedzielę około godziny 21:00 doszło do pożaru budynku wielorodzinnego w Grzegorzowie. W akcji ratowniczej uczestniczyło kilkanaście zastępów straży pożarnej, pochodzących z powiatu jaworskiego i okolicznych miejscowości, w tym z Legnicy, Strzegomia i Świebodzic. Zabezpieczenia medycznego udzielały Zespoły Ratownictwa Medycznego z Jawora.

Działaniami dowodził Zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Jaworze brygadier. Poinformowano, że pożar został opanowany, a działania Straży Pożarnej zbliżają się do końca. Na miejscu zdarzenia mieli pracować policjanci wraz z biegłym sądowym w celu ustalenia przyczyn pożaru.

Represje Wobec Społeczności Żydowskiej w Kole podczas II Wojny Światowej

Tak wyglądało PRAWDZIWE życie Żydów w czasie Holokaustu | Film dokumentalny

W kontekście wydarzeń grudniowych, warto odnotować tragiczne losy społeczności żydowskiej miasta Koło. Archiwum Ringelbluma, unikalny zbiór świadectw dotyczących zagłady Żydów polskich, powstałe w 1940 roku z inicjatywy historyka dr. Emanuela Ringelbluma i organizacji Oneg Szabat, zawiera dokumentację sytuacji Żydów w czasie okupacji niemieckiej. Relacje świadków, ze względów bezpieczeństwa anonimowe, rzucają światło na dramatyczne wydarzenia.

Represje i Praca Przymusowa

Dnia 19 września 1939 roku Koło zostało zajęte przez wojska niemieckie, co pociągnęło za sobą wprowadzenie nowych zarządzeń okupacyjnych. Wkrótce po tym ludność żydowska była wykorzystywana do prac przymusowych. Do najważniejszych zadań należała odbudowa dwóch zniszczonych mostów na Warcie, wysadzonych przez wycofujące się wojsko polskie.

Praca trwała całą dobę, bez przerwy, i kosztowała życie kilkudziesięciu Żydów, głównie chorych i starych. Miejsce pracy było obstawione karabinami maszynowymi, a pracujący często stali w wodzie. Świadkowie wspominali, że ludzi „katowano na śmierć nieledwie”. Poza odbudową mostów ludność żydowska pracowała w majątkach wiejskich, koszarach, na dworcu kolejowym i przy robotach magistrackich.

W początkowych tygodniach okupacji odnotowano także przypadki zastrzeleń Żydów. Dnia 20 września Niemcy podpalili większą synagogę, wcześniej dewastując jej wnętrza i oblewając budynek benzyną. Próbujące gasić pożar kobiety wpychano do ognia, choć według jednego ze świadków, żadna z nich nie spłonęła, ale wszystkie doznały poparzeń. Inny świadek zeznał, że Niemcy zmusili Żydów, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, do gaszenia pożaru, a nawet sami brali w tym czynny udział.

W Kole wprowadzono również „instytucję stałych zakładników” - co 24 godziny aresztowano dwóch Żydów i dwóch Polaków, którzy po upływie doby byli zwalniani i zastępowani przez kolejne pary. Egzekucje zakładników odbywały się publicznie, na środku placu obok teatru. Ofiarami byli głównie Polacy; jedynym oficjalnie rozstrzelanym Żydem w tym okresie był niejaki Sywosz, pod pretekstem znalezienia w jego mieszkaniu nabojów karabinowych. Egzekucje miały miejsce także na cmentarzu żydowskim.

Wysiedlenia Grudnia 1939 roku

Jednym z kluczowych wydarzeń, które wpłynęły na losy społeczności żydowskiej Koła, było wysiedlenie około 1200 osób do Izbicy Lubelskiej w pierwszych dniach grudnia 1939 roku. Relacje z Archiwum Ringelbluma wskazują, że 1 grudnia Żydzi zostali zamknięci w barakach lub zniszczonych budynkach, gdzie przetrzymywano ich przez około 7 dni. Po zrabowaniu ich dobytku, w najtragiczniejszych warunkach, wysłano ich w zaplombowanych wagonach do Krasnegostawu i Izbicy nad Wieprzem.

Inny świadek jako datę wywozu pierwszego transportu podaje 4 grudnia. W relacji tej opisano załadowanie aresztowanych do wagonów towarowych, po 60 osób na wagon, które następnie zaplombowano i wyekspediowano pod eskortą. Wagony nie były otwierane przez całe 48 godzin podróży, co spowodowało śmierć dwóch starszych i słabych osób (Krośniewskiej i Szubiewskiej). Transport wyładowano dopiero w Izbicy.

Mordechaj Podchlebnik w zeznaniach z 1963 roku potwierdza wysiedlenie połowy ludności żydowskiej do Izbicy Lubelskiej na przełomie 1939 i 1940 roku. Pozostałym wyznaczono dzielnicę opuszczoną przez chrześcijan. Przy przesiedleniu wolno było zabrać tylko bagaż ręczny. Młodych mężczyzn zabierano do obozów, głównie do Poznania, pozostawiając głównie kobiety, dzieci i starców. Eliasz Zajde w swoich wspomnieniach również potwierdza okres wysiedlenia jako początek grudnia 1939 roku, wskazując synagogę mniejszą i budynek przy ulicy Nowomiejskiej jako miejsca przetrzymywania osób przeznaczonych do transportu. Żywność dla uwięzionych dostarczała gmina żydowska.

Utworzenie i Funkcjonowanie Getta (1940-1941)

Kolejne wysiedlenie dużej grupy kolskich Żydów nastąpiło jesienią 1940 roku. W dniach 3-4 października, czyli w Nowy Rok według kalendarza hebrajskiego (Święto Trąbek), około 150 rodzin żydowskich z Koła zostało wysiedlonych do wsi Bugaj i Nowiny Brdowskie. Wśród wysiedlonych znalazł się Mordechaj Podchlebnik, późniejszy uciekinier z obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem.

Opis utworzenia getta w Bugaju, również zawarty w Archiwum Ringelbluma, mówi o marszu w kierunku Bugaju, obserwowanym przez niemieckich oficerów i urzędników. Do wysiedleńców z Koła dołączyło około 50 rodzin żydowskich z Babiaka. W skład Judenratu getta w Bugaju i Nowinach Brdowskich weszli prezes Warnbrun, sekretarz Nojman, aprowizator Beatus oraz Krotowski i Prost z Babiaka.

Początkowym problemem była konieczność zakwaterowania wielu rodzin przy ograniczonej ilości budynków. Rozwiązano to przez adaptację stodół i budynków gospodarczych na cele mieszkalne, za zgodą administracji niemieckiej. Autor relacji z Archiwum Ringelbluma potwierdza czas wysiedlenia w Nowy Rok i opisuje, jak Niemcy wywoływali uwięzionych po numerach, ustawiali ich w szeregu, a następnie pędzili piechotą 13 kilometrów do Bugaju, gdzie przydzielano im chałupy. Zaopatrzeniem getta w żywność i pieniądze zajmowała się początkowo gmina kolska. Mieszkańcy getta w Bugaju i Nowinach Brdowskich zajmowali się zalesianiem pól i pracą na roli. Getto w Bugaju funkcjonowało do 13 stycznia 1942 roku.

Likwidacja Getta w Kole i Zbrodnia w Chełmnie nad Nerem (8-11 grudnia 1941)

Mapa z zaznaczoną trasą deportacji Żydów z Koła do Chełmna

W wyniku kolejnych wysiedleń, społeczność żydowska miasta Koła ulegała sukcesywnemu zmniejszaniu. W 1939 roku liczyła 4987 osób, w styczniu 1940 - 3 tysiące (w tym 500 uchodźców), w grudniu 1940 - 3 tysiące, a w 1941 - 2 tysiące.

Ludność pozostałą w Kole (po wywózkach do Izbicy Lubelskiej i Bugaju) stłoczono na terenie utworzonej w grudniu 1940 roku dzielnicy żydowskiej. Niemcy wysiedlili część Śródmieścia na zachód od ulicy Rzeźniczej i ogrodzili teren płotem lub zamurowali wszystkie przejścia i okna w otaczających domach.

Pozostałą ludność pochodzenia żydowskiego, która zamieszkiwała getto w Kole do jesieni 1941 roku, zgładzono w dniach 8-11 grudnia 1941 roku w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem. Opis tych tragicznych wydarzeń zawdzięczamy Mordechajowi Podchlebnikowi. Z mieszkań zabierano całe rodziny Żydów i prowadzono ich do domu Komitetu Żydowskiego przy ulicy Rzeźniczej 6. Pozwalano im zabrać paczkę nie przekraczającą 10 kg wagi. Doprowadzonych Żydów lokowano w bóżnicy i przylegającym do niej domu Komitetu Żydowskiego.

Przed wyjazdem, przy stole siedział oficer SS, który miał wykaz wszystkich Żydów mieszkających w Kole i zaznaczał osoby wsiadające do aut. Aby uspokoić wywożone osoby i zapewnić sprawny przebieg akcji, Niemcy rozpowszechnili informację, że celem podróży są tereny gdzieś na wschodzie i „robota na kolei”. Świadczy to o nieświadomości dalszego losu mieszkańców kolskiego getta; według relacji Podchlebnika, jeden z wywożonych, niejaki Goldberg, właściciel tartaku z Koła, ubiegał się u władz niemieckich o wyznaczenie go na kierownika obozu Żydów z Koła na wschodzie.

Transporty obsługiwały dwa samochody ciężarowe, z których każdy wykonywał około 10-12 kursów dziennie. Chorzy zostali wywiezieni i zgładzeni w Chełmnie ostatniego dnia trwania akcji likwidacyjnej kolskiego getta.

tags: #pozar #grzegorzow #8 #grudnia