Pożar Zakładu Iglotex w Skórczu i Błyskawiczna Odbudowa

Firma Iglotex w Skórczu, jeden z czołowych producentów mrożonek w Polsce, stanęła w obliczu niewyobrażalnej tragedii, gdy 27 maja 2019 roku potężny pożar strawił znaczną część jej hal produkcyjnych i magazynowych. Zaledwie w ciągu dziewięciu miesięcy od uzyskania pozwolenia na budowę zakład, niczym feniks z popiołów, wznowił produkcję, bijąc rekordy tempa odbudowy.

Tematyczne zdjęcie płonącego zakładu przemysłowego Iglotex z widocznymi płomieniami i dymem

Historia i Rozwój Grupy Iglotex

Firma Iglotex została założona przez Państwa Tadeusza i Małgorzatę Włodarczyków, a jej siedziba mieściła się w Skórczu w województwie pomorskim. Początkowo zakład został sprofilowany na produkcję mrożonych wyrobów kulinarnych, takich jak pizza i pierogi, oraz handel lodami i mrożonkami. Od początku swojej działalności firma dynamicznie rozwijała własną produkcję, odpowiadając na obserwowany wzrost popytu na produkty mrożone w Polsce.

W 1995 roku siedziba firmy została przeniesiona na ulicę Leśną 2 w Skórczu, gdzie rozpoczęto budowę nowego zakładu produkcyjnego, zakończoną w 1998 roku. Okres po 2000 roku charakteryzował się dynamicznym rozwojem i stopniową konsolidacją regionalnego rynku dystrybucji żywności mrożonej, a także wzrostem udziału rynkowego produktów pod marką Iglotex. W tych latach firma zrealizowała szereg inwestycji kapitałowych, przejmując mniejsze lokalne spółki dystrybucyjne. Ponadto, w 2007 roku, dzięki przejęciu Chłodni Grudziądz Sp. z o.o. i jej udanej restrukturyzacji, Grupa Iglotex weszła na rynek produkcji mrożonych warzyw i owoców. Grupa konsekwentnie stawiała na rozwój własnej sieci dystrybucji, przygotowując się do projektu konsolidacji rynku dystrybucji żywności mrożonej, którego celem była budowa pierwszego ogólnopolskiego dystrybutora.

W efekcie tej strategii w 2009 roku spółka Iglotex stała się największym regionalnym dystrybutorem żywności mrożonej w kraju. Rok 2011 był przełomowy: w wyniku konsolidacji trzech wiodących uczestników rynku dystrybucji i produkcji żywności mrożonej w Polsce - Iglotex, Iglokrak i Łukasz - powstała silna Grupa Kapitałowa Iglotex z obrotami na poziomie około 1 miliarda złotych. Posiadała ona ogólnopolską sieć dystrybucji żywności mrożonej do detalu i szeroki asortyment dla gastronomii, a także najszerszy asortyment mrożonych produktów własnych, wytwarzanych w swoich zakładach produkcyjnych w Polsce. W tym samym roku Grupa pozyskała również inwestora finansowego do akcjonariatu. Następne lata to okres intensywnej restrukturyzacji i integracji organizacji po konsolidacji, mający na celu wygenerowanie wewnętrznych synergii. Uporządkowano m.in. strukturę organizacyjną i kapitałową Grupy, stworzono centrum usług wspólnych, a także realizowano kolejne przejęcia i otwierano nowe oddziały dystrybucyjne, aby pokryć siecią dystrybucyjną cały kraj. Opracowano i przyjęto misję i wizję Grupy oraz nową strategię rozwoju, a na rynku zadebiutowała nowa, flagowa marka konsumencka PROSTE HISTORIE, której portfolio produktowe sukcesywnie rozwijano.

Dramat Pożaru: 27 Maja 2019 Roku

W nocy z niedzieli na poniedziałek, 27 maja 2019 roku, wybuchł pożar w produkującym mrożonki zakładzie Iglotex w Skórczu. Ogień błyskawicznie strawił część produkcyjną i dystrybucyjną: około 20 tysięcy metrów kwadratowych, co stanowiło w sumie dwie trzecie zakładu. Jak podkreślał gen. brygadier Leszek Suski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, konstrukcja hal była dość lekka, ocieplona styropianem i wełną mineralną, co sprzyjało szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Był to największy pożar tego rodzaju obiektu na Pomorzu od lat 90. Straty oszacowano na kilkadziesiąt milionów złotych.

Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej spięcie w punkcie ładowania wózków akumulatorowych. Mimo zakrojonej na szeroką skalę akcji ratowniczej, ogień niemal doszczętnie spustoszył zakład. Lokalnie portale pisały o "czarnym dniu dla Kociewia". Widok płonącej fabryki był dla mieszkańców Skórcza, którzy tej nocy nie spali, po prostu smutny i przerażający. Wojewoda pomorski, Dariusz Drelich, również podkreślał przerażającą skalę zniszczeń. W akcji gaśniczej poszkodowanych zostało trzech strażaków, choć ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Pożary lasów na Syberii. Dramatyczne nagranie z drona ukazuje skalę żywiołu

Akcja Gaśnicza i Neutralizacja Zagrożeń

O pożarze straż pożarna została powiadomiona w nocy z niedzieli na poniedziałek. Pierwsze jednostki były na miejscu już po pięciu minutach. W szczytowym momencie w akcji ratunkowej brało udział około 65 jednostek straży pożarnej (około 200 strażaków) z województw kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego i pomorskiego. Przez niemal cztery doby w akcji uczestniczyło około 120 zastępów straży pożarnej, czyli 309 strażaków, oraz jednostki ratownictwa chemiczno-ekologicznego. Na miejscu był obecny komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski oraz pomorski komendant wojewódzki PSP nadbryg. Tomasz Komoszyński.

Na terenie zniszczonego pożarem zakładu trwało wypalanie zgromadzonego amoniaku, który był zmagazynowany w dwóch zbiornikach. O pozbyciu się amoniaku poprzez jego wypalenie zdecydowali obecni na miejscu specjaliści, uznając ten sposób neutralizacji za najbezpieczniejszy dla ludzi i środowiska. Akcja wypalania, prowadzona pod kontrolą strażaków i nadzorem specjalistycznej grupy ratownictwa chemicznego i ekologicznego z Gdyni przy współudziale strażaków z Puław, trwała około doby. Na czas tych działań władze miasta zarządziły profilaktyczną ewakuację pobliskiego Osiedla Leśnego, złożonego z domków jednorodzinnych. Mieszkańców poproszono o udanie się do szkoły w Pączewie, gdzie zapewniono im nocleg i wyżywienie. Z tej formy pomocy skorzystało sześć rodzin, a ewakuacja była wskazana do czasu jej odwołania.

Straż pożarna, profilaktycznie, zbudowała tymczasową magistralę wodną o długości około 900 metrów, prowadzącą z pobliskiego zbiornika przeciwpożarowego w okolice, gdzie spalany był amoniak. Celem było szybkie dostarczenie dużej ilości wody w razie potrzeby. Pożar został ugaszony, a strażacy uporządkowali teren pogorzeliska, kontrolując cały obszar i gasząc drobne zarzewia ognia. Dogaszanie pogorzeliska mogło potrwać jeszcze kilka dni ze względu na niestabilną konstrukcję budynku.

Mapa Skórcza z zaznaczoną lokalizacją zakładu Iglotex oraz okolicznych osiedli objętych ewakuacją

Społeczny i Ekonomiczny Wpływ Pożaru

Pożar Iglotexu był ogromną tragedią, która dotknęła wiele rodzin. Firma zatrudniała około 700 osób, stanowiąc pracę dla co piątego mieszkańca gminy Skórcz i okolicznych gmin. Burmistrz Skórcza, Janusz Kosecki, podkreślał, że strata miejsc pracy jest ogromna. Jak mówił jeden z mieszkańców, Iglotex brał wszystkich, także niepełnosprawnych, a pracowały tam całe rodziny. Zakład był ważny nie tylko ze względu na zatrudnienie, ale i na płacone podatki oraz sponsorowanie lokalnych wydarzeń, takich jak Bieg Czterech Jezior.

Pracownicy fabryki niechętnie rozmawiali o sytuacji tuż po pożarze, obawiając się o swoją przyszłość. Wielu z nich pracowało w Iglotexie ponad 20 lat, licząc na emeryturę. Maciej Włodarczyk, prezes Zarządu Grupy Iglotex, informował, że zniszczeniu uległo około 98% parku maszynowego, około 90% infrastruktury technicznej oraz 80% powierzchni biurowej i produkcyjno-magazynowej. Skala zniszczeń była ogromna. W związku z tym wstrzymano produkcję pierogów, pizzy i zapiekanek. Firma podjęła starania o zbadanie możliwości częściowego przywrócenia produkcji lub uruchomienia produkcji zastępczej.

Aby zminimalizować skutki pożaru, firma zreorganizowała pracę: większość pracowników z linii produkcyjnej skierowano do oddziałów Iglotexu w Gdyni, Olsztynie, Toruniu, Koszalinie i Pile. Część pracowników dowożono autobusami do zakładu w Grudziądzu, a firma tworzyła linię produkcyjną z pierogami w Pelplinie. Pracownicy administracyjno-biurowi, wraz z Zarządem, podjęli działania naprawcze. Wypłacano również wynagrodzenie przestojowe i uruchomiono pracowniczy program emerytalny. Burmistrz Skórcza, Janusz Kosecki, wyraził pewność, że firma zrealizuje cel odbudowy zakładu, a gmina, miasto i gmina Osiek wspierały strażaków w trakcie akcji, zapewniając jedzenie i wodę.

Śledztwo w Sprawie Przyczyn Pożaru

Okoliczności pożaru wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Jak poinformowała prokurator Grażyna Wawryniuk, pierwsze czynności w śledztwie przeprowadzono cztery doby po pożarze. Śledczy przeprowadzili oględziny pomieszczeń, w których nie było zagrożenia budowlanego, zabezpieczali dokumentację i przesłuchiwali świadków. Prokuratura czekała na opinię biegłego z zakresu pożarnictwa. Działania prokuratury mogły potrwać kilkanaście tygodni.

Błyskawiczna Odbudowa i Nowy Początek

Pomimo ogromnych zniszczeń, Grupa Iglotex podjęła decyzję o budowie nowego zakładu produkcyjnego oraz nowej infrastruktury magazynowej i biurowej, z zamiarem ukończenia do końca 2020 roku. Rozpoczęto prace projektowe i przygotowania do realizacji inwestycji w Skórczu. Tempo robót było rekordowe: w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy od uzyskania pozwolenia na budowę (w końcu lutego 2020 roku) uruchomiono w pełnym zakresie produkcję w nowej fabryce w Skórczu. Całkowita wartość inwestycji wyniosła 190 milionów złotych.

Maciej Włodarczyk, prezes zarządu Iglotex S.A., komentował, że inwestycja tej skali to krok milowy w historii rozwoju Grupy. W nowym zakładzie produkcyjnym i oddziale dystrybucyjnym pracę znalazło niemal 700 osób, mieszkańców Skórcza i gmin sąsiadujących. Uruchomiono najnowocześniejszy w tej części Europy zakład produkcyjny oraz centrum dystrybucyjne. Bardzo ważnym elementem inwestycji było również powstanie pierwszego o tej skali i zaawansowanego technologicznie centrum badawczo-rozwojowego dla całej Grupy Iglotex. Firma udowodniła, że w niecały rok można postawić nowy zakład i ponownie dać zatrudnienie setkom osób.

Wizualizacja lub zdjęcie nowo odbudowanego zakładu Iglotex, prezentujące nowoczesne hale produkcyjne

tags: #pozar #hali #iglotex #skorcz