Wybuch pożaru i wstępne działania ratownicze
Około godziny 20:00 przy ulicy Modlińskiej 14 w Warszawie wybuchł pożar hali magazynowej. Szybko na miejsce przybyli strażacy, jednak ogień zdążył się już rozprzestrzenić. Zapaliła się hala magazynowa, w której przechowywano między innymi kajaki i łódki. W wyniku pożaru doszło do zawalenia się dachu budynku.

Na miejscu działała grupa chemiczna, która oceniała potencjalne zagrożenie. Sytuacja została opanowana i uznano, że nikomu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Szczegóły akcji gaśniczej i zaangażowane siły
Pożar hali magazynowej firmy Plastex, znanego na całym świecie producenta kajaków i łodzi, wybuchł około godziny 20:00 przy ulicy Modlińskiej 14. Strażacy natychmiast podjęli działania, jednak skala pożaru była znaczna, co doprowadziło do zawalenia się dachu.
W akcji gaszenia, a następnie dogaszania pożaru, brało udział aż 27 jednostek straży pożarnej. Około północy strażakom udało się opanować ogień, po czym rozpoczęto mozolne dogaszanie. Z uwagi na palące się tworzywa sztuczne i unoszący się duszący dym, na miejsce skierowano również jednostkę chemiczną, która monitorowała skład powietrza.
"Nie ma zagrożenia dla ludzi" - zapewnił w poniedziałek przed północą mł. kpt. Radosław Leśnik z PSP.
🚒🔥 Zobacz film z akcji strażaków podczas pożaru kompleksu hal w Gdańsku! 🔥🚒
Interwencje medyczne i poszkodowani
Jednostki ratownictwa medycznego interweniowały wobec dwóch osób, które próbowały samodzielnie ugasić pożar po jego wybuchu. Jedna z tych osób udała się do domu, a druga trafiła do szpitala.
Firma Plastex - historia i znaczenie na rynku
Plastex to jeden z dwóch najbardziej renomowanych producentów kajaków i kanadyjek na świecie, obok portugalskiej firmy Nelo. Firma została założona przez Ryszarda Serugę, który w latach 70. był reprezentantem Polski w kajakarstwie górskim i olimpijczykiem z Monachium w 1972 roku.
Skala zniszczeń w firmie Plastex
Niestety, pożar praktycznie unicestwił firmę. Właściciel firmy w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" wyliczył: "Spaliła się cała hala produkcyjna, biura, zawartość magazynów, łodzie gotowe do wyjazdu".
Inne pożary na Żeraniu i Białołęce - kontekst
Warto zaznaczyć, że pożar hali na Żeraniu nie był odosobnionym incydentem w tej części Warszawy. W czwartek około godziny 8:00 przy ulicy Annopol w Warszawie (Białołęka) wybuchł ogromny pożar hali spożywczej. Ogień objął znaczną część magazynu, doprowadzając do zawalenia się jego dachu. Ucierpiały również okoliczne budynki, w tym centrum danych sieci T-Mobile. W akcji gaśniczej brało udział 50 jednostek straży pożarnej, a cała operacja trwała ponad dwie doby.

Szkody w przypadku pożaru hali spożywczej szacowane są na setki tysięcy złotych. Prokuratura wszczęła śledztwo w celu wyjaśnienia przyczyn zdarzenia. Powołany zostanie biegły z zakresu pożarnictwa.
Wcześniej, 31 stycznia, na warszawskim Żeraniu spłonęła kolejna hala magazynowa w kompleksie Prologis Park Warsaw-Żerań. Przyczyny tego pożaru i ostateczne straty nadal pozostają nieznane.
Wspomniany pożar w centrum logistycznym Żerań Park przy ul. Annopol 3, gdzie znajdowały się m.in. siedziba T-Mobile i magazyn spożywczy, spowodował problemy z działaniem call center i niektórych systemów firmy. Sektor biurowy, w którym znajdowały się serwery, udało się uratować. Drony straży miejskiej badały jakość powietrza w okolicy, nie stwierdzając znaczących przekroczeń norm pyłów zawieszonych.
W środę rano w pobliżu budynku Global Expo na warszawskim Żeraniu wybuchł pożar hali, w której przechowywano drewniane palety. Ogień zajął znaczną część dachu, który wymagał całkowitej wymiany. Sytuacja została opanowana, trwało dogaszanie.