Pożar hali w Gliwicach

W niedzielę wieczorem służby ratunkowe w Gliwicach otrzymały zgłoszenie o potężnym pożarze, który wybuchł na terenie dawnej fabryki drutu przy ulicy Stanisława Dubois. Ogromne zadymienie i łuna ognia były widoczne niemal z każdego zakątka miasta, co wywołało niepokój wśród mieszkańców.

Zdjęcie przedstawiające gęste kłęby dymu unoszące się nad płonącą halą w Gliwicach

Początek i lokalizacja pożaru

Informacje o pożarze hali przy ulicy Stanisława Dubois w Gliwicach wpłynęły do Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w niedzielę około godziny 19:30/19:32. Ogień pojawił się w rejonie dawnej Fabryki Drutu. Po przyjeździe na miejsce zdarzenia okazało się, że płonie składowisko materiałów po rozbiórce hali produkcyjno-magazynowej. Płomienie szybko przeniosły się na sąsiednią, nieużytkowaną halę magazynową. Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka poinformowała w mediach społecznościowych, że pożar wybuchł na terenie prywatnym, „który w ostatnich latach nie był przeznaczony do sprzedaży”. Starszy kapitan Damian Dudek z gliwickiej straży pożarnej potwierdził, że obiekty objęte pożarem nie są użytkowane.

Skala pożaru i działania ratownicze

Akcja gaśnicza rozpoczęła się od działań 17 zastępów straży pożarnej. W miarę rozwoju sytuacji i oceny skali zagrożenia, liczba zaangażowanych jednostek dynamicznie rosła. W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowało 68 zastępów straży pożarnej oraz 221 strażaków. W akcji uczestniczyły jednostki spoza Gliwic i powiatu, między innymi z Rybnika i Wodzisławia Śląskiego. Działaniami kierował śląski komendant wojewódzki PSP st. bryg. Damian Legierski. Były rzecznik PSP Paweł Frątczak zauważył, że przy tak dużym pożarze liczba jednostek musiała wzrosnąć z uwagi na konieczność podmian załóg.

Pożarem objęta była powierzchnia około 9000 m², głównie materiały po rozbiórce hal oraz jedna hala magazynowa. W działaniach brał udział również samochód Mobilab ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego z Katowic, który prowadził pomiary jakości powietrza. Przedstawiciel służb potwierdził, że na ten moment nie ma zagrożenia dla atmosfery dla mieszkańców, a teren pożaru jest poza bezpośrednim sąsiedztwem budynków mieszkalnych.

Duży pożar trawy - Choszczno - nagranie z drona.

Sytuacja dla mieszkańców i utrudnienia w ruchu drogowym

W związku z dużym zadymieniem służby apelowały do okolicznych mieszkańców o pozostanie w domach i pozamykanie okien. Pożar wpłynął również znacząco na ruch drogowy w mieście. Zarząd Dróg Miejskich poinformował, że przejazd w rejonie ulicy Jana Śliwki był znacznie ograniczony. W początkowej fazie akcji zamknięta była ulica Jana Śliwki na odcinku od wiaduktu DTŚ do wiaduktu kolejowego, a także wiadukt łącznicy DTŚ z ulicą Jana Śliwki. Przejezdny pozostawał jedynie odcinek ulicy Jana Śliwki od ulicy Kotlarskiej. W rejonie prowadzonych działań przez dłuższy czas występowały utrudnienia w ruchu drogowym.

Z czasem, sytuacja stopniowo się poprawiała. Przejazd przez ulicę Jana Śliwki został udostępniony, a zjazd z DTŚ na ulicę Jana Śliwki odblokowano w kierunku centrum miasta (Orlickiego, Wyspiańskiego). Ruch drogowy powoli wracał do normy, choć nie wszystkie odcinki były w pełni przejezdne od razu.

Zakończenie akcji gaśniczej i dalsze kroki

Z dotychczasowych szacunków wynikało, że akcja gaśnicza mogła potrwać do godzin porannych. Zgodnie z przewidywaniami, pożar został zlokalizowany o godzinie 2:10 i przestał się rozprzestrzeniać. Około godziny 9:00 w poniedziałek, 4 maja, miasto oficjalnie poinformowało, że pożar został ugaszony. Nad ranem dogaszanie prowadziło jeszcze około 140 strażaków, a poszczególne zastępy były stopniowo zwalniane do jednostek. Ostatecznie, na miejscu do dogaszania pracowało 13 zastępów straży pożarnej i 45 strażaków.

Starszy kapitan Damian Dudek potwierdził, że nikt nie został poszkodowany w związku z pożarem. Przyczyny pojawienia się ognia na razie nie są znane. Po całkowitym zakończeniu akcji gaśniczej ustalą je policjanci, którzy powołają biegłego ds. pożarnictwa.

tags: #pozar #hali #w #gliwicach