Pożar zabytkowego pałacu w Konarzewie

Zgłoszenie i skala zdarzenia

W dniu 11 lipca, około godziny 19:00, strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze zabytkowego pałacu w Konarzewie.

Pierwsze jednostki, które przybyły na miejsce, stwierdziły rozwinięty pożar wewnętrzny poddasza. Płomienie w jednej chwili zajęły barokowy pałac.

Wiesław Biegański, powiatowy konserwator zabytków, ocenił to wydarzenie jako "ogromną stratę" w skali nawet województwa.

Zdjęcie płonącego pałacu w Konarzewie

Przebieg akcji gaśniczej

Z nieokiełznanym żywiołem walczyło przez całą noc ponad stu strażaków. W kulminacyjnym momencie w akcji brało udział aż 39 zastępów straży pożarnej, co przekładało się na 135 strażaków.

W akcji gaśniczej uczestniczyły jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z Dopiewa, Palędzia, Zakrzewa, Strykowa, Niepruszewa, Buku, Dobieżyna, Mosiny i Lubonia. Wspierały je jednostki Państwowej Straży Pożarnej: JRG 4, 5, 6, 7 z Poznania, JRG 9 Mosina, JRG Pleszew, JRG SA PSP Poznań, a także przedstawiciele Komendy Miejskiej i Komendy Wojewódzkiej PSP w Poznaniu.

Działania strażaków polegały nie tylko na gaszeniu ognia, podając m.in. cztery prądy w natarciu na palące się poddasze, ale również na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia.

Pożar gaszono zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz pałacu. W czasie akcji strażacy korzystali z wody ze zbiorników samochodów strażackich, a także zbudowali magistralę do pobliskiego jeziora, by zapewnić stały dopływ wody.

Akcja gaśnicza zakończyła się dopiero w środę. Obecnie miejsce pożaru zabezpiecza pięć zastępów straży pożarnej, a oględziny wciąż trwają. Na szczęście, nikt nie ucierpiał w czasie pożaru, a Marcin Tecław nie potwierdza oficjalnie informacji o poszkodowanych strażakach, choć nie wyklucza, że ktoś mógł źle się poczuć po akcji.

Pożar Pałacu w Konarzewie

Skala zniszczeń i straty kulturowe

Płomienie strawiły praktycznie całe poddasze budynku. Spaliło się około 500 m.kw. powierzchni dachu. Pałac był niedawno wyremontowany, a właściciele podobno mieli się wprowadzać niebawem, planując otwarcie rodzinnej rezydencji za około miesiąc.

Wiesław Biegański, powiatowy konserwator zabytków, poinformował, że całkowitemu zniszczeniu uległa oryginalna, wcześniej w pełni zachowana, zabytkowa więźba dachowa pochodząca z XVII i XVIII wieku, którą określił jako największą wartość pałacu.

Mimo wysiłków służb, już wiadomo, że pożar dokonał ogromnych zniszczeń, których skutki są nieodwracalne. Sołectwo Konarzewa mówi o "bezcennych stratach historyczno-kulturowych". Istnieją obawy, że trudno będzie uratować polichromie, ponieważ strażacy wlali tyle wody, że musi ona przejść przez całe stropy.

Strażakom udało się wynieść i zabezpieczyć mienie ruchome, takie jak malowidła, obrazy, meble, rzeźby i lampiony. W nocy wynoszono najcenniejsze ruchome rzeczy, które były wartościowe dla właścicieli, aby je uratować.

Hanka Antkowiak - Janaszak, sołtys Konarzewa, wyraziła wdzięczność strażakom, którzy bohatersko walczyli z ogniem, a także policji i władzom Gminy Dopiewo, mówiąc, że "jest to niewyobrażalna strata dla Konarzewa, łzy same napływają do oczu".

Zdjęcie ruin dachu pałacu po pożarze

Przyczyny pożaru

Przyczyny tragedii nie są póki co znane i będą przedmiotem dalszego dochodzenia.

tags: #pozar #hali #w #konarzewie