Pożar Zakładu Przetwórstwa Drobiu w Kawlach na Kaszubach

W miejscowości Kawle, niedaleko Sierakowic w województwie pomorskim, doszło do gigantycznego pożaru hali produkcyjnej zakładu przetwórstwa drobiu. Pożar objął halę o powierzchni około 3000 mkw, a w kulminacyjnym momencie w akcję gaśniczą zaangażowanych było blisko 300 strażaków z kilkudziesięciu zastępów.

Widok z drona na płonącą halę zakładu przetwórstwa drobiu w Kawlach

Początek i skala zdarzenia

Informację o zdarzeniu służby otrzymały przed godziną 16:00, konkretnie o 15:53, w środę po południu. Ogień pojawił się w akumulatorowni zlokalizowanej na poddaszu zakładu przetwórstwa drobiu w Kawlach, w powiecie kartuskim, w gminie Sierakowice. Według informacji, pracownicy znajdujący się w hali produkcyjnej zostali ewakuowani, a z firmy ZD Mielewczyk przekazano, że dzięki sprawnie przeprowadzonej ewakuacji wszyscy pracownicy są bezpieczni. W magazynie składowano opakowania z mięsem drobiowym w ilości około 3600 ton. Towar był składowany na paletach ustawionych na regałach metalowych o wysokości około 10 metrów. W warunkach pożarowych całe wyposażenie magazynu oraz towar uległy zniszczeniu, nadpaleniu lub osłabieniu konstrukcji.

Walka z żywiołem i wyzwania

Pożar od samego początku był trudny do opanowania, głównie ze względu na jego rozległość i wysoki poziom zadymienia. Służby informowały, że płomienie przebijały się przez dach hali, który w kilku miejscach uległ zawaleniu. Rzecznik zaznaczył, że konstrukcja obiektu powoduje, iż nie wszędzie strażacy mogą wejść, a największym wyzwaniem jest systematyczne likwidowanie ognisk pożaru. Strażacy prowadzili działania w aparatach ochrony układu oddechowego, co wymagało częstych zmian rot ratowniczych z uwagi na duże obciążenie termiczne organizmu i wysoką temperaturę nagrzanych elementów stalowej konstrukcji. Pożar cały czas był zaawansowany. Akcja gaśnicza była prowadzona głównie z zewnątrz, gdyż pożary takich hal to miejsca szczególnie niebezpieczne. Niestabilność konstrukcji hali magazynu wysokiego składowania oraz regałów wypełnionych towarem stanowiła dodatkowe zagrożenie dla ratowników.

Zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. Grzegorz Szyszko poinformował, że w trakcie pożaru spaliło się około dwóch ton amoniaku. Służby cały czas monitorowały temperaturę pożaru dronami i kamerami termowizyjnymi, gdyż nie było bezpiecznie, aby swobodnie wprowadzać ratowników do wnętrza obiektu.

Ogromny pożar w Kawlach

Zaginięcie strażaka i intensywne poszukiwania

Podczas akcji gaśniczej utracono kontakt z jednym ze strażaków Ochotniczej Straży Pożarnej. Rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski przekazał, że druh OSP spadł do wnętrza zadymionej hali. Poszukiwania zaginionego ratownika stały się priorytetem. Działania były zintensyfikowane w celu jak najszybszego dotarcia do niego. Do przeszukiwania przestrzeni magazynowej wykorzystywano specjalistyczne środki techniczne, takie jak kamery wziernikowe na wysięgnikach oraz bezzałogowe statki powietrzne (drony), których obraz był analizowany na miejscu oraz w Komendzie Wojewódzkiej PSP w Gdańsku. Ponownie analizowano nagrania z monitoringu przemysłowego oraz kamer termowizyjnych w celu doprecyzowania obszaru poszukiwań. Firma ZD Mielewczyk wyraziła ogromny żal z powodu zaginięcia strażaka, prosząc wszystkich o modlitwę, dobre myśli i wstawiennictwo w jego intencji, jednocześnie apelując o ignorowanie prowokacyjnych wpisów w internecie i korzystanie wyłącznie z wiarygodnych źródeł informacji.

Później, Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek złożył kondolencje i wyrazy współczucia rodzinie oraz najbliższym Zmarłego strażaka, a także członkom Ochotniczej Straży Pożarnej w Sierakowicach, co wskazuje na tragiczne zakończenie poszukiwań.

Siły i koordynacja działań

Na miejscu zdarzenia od początku interweniowały liczne siły Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej. W kulminacyjnym momencie w akcji brało udział 68 zastępów, w tym 30 PSP (ze Specjalistyczną Grupą Ratownictwa Chemicznego „Gdynia”) oraz 38 OSP, co łącznie dawało około 300 strażaków. W dalszej fazie działań liczba zastępów oscylowała wokół 43-48, a później do dogaszania pozostało około 35 zastępów PSP i 13 OSP, czyli około 120 strażaków. Na miejscu działania prowadziły specjalistyczne grupy PSP: SGPR (Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza) i SGRW (Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego), a także strażacy ze Szkoły Podoficerskiej PSP w Bydgoszczy, obsługujący bezzałogowe statki powietrzne.

Kierowanie działaniami ratowniczo-gaśniczymi przejął zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. dr inż. Grzegorz Szyszko, w działaniach brała udział grupa operacyjna komendanta głównego PSP. W godzinach porannych nastąpiła podmiana pracujących na miejscu ratowników. Odbyła się również konferencja prasowa oraz odprawy z Wojewodą Pomorskim Beatą Rutkiewicz, wicewojewodą Emilem Rojkiem, a także wójtem gminy Sierakowice i starostą kartuskim, co świadczyło o wysokiej randze i koordynacji działań.

Mapa działań straży pożarnej w okolicy Kawli

Utrudnienia w ruchu i dogaszanie

Na czas prowadzonej akcji zamknięta została droga wojewódzka nr 211, łącząca Gowidlino z Sierakowicami. Dla kierowców wyznaczono objazdy: z Gowidlina należało kierować się w stronę Sulęczyna, a z Puzdrowa - w kierunku Kościerzyny. Akcja gaśnicza została opanowana w czwartek nad ranem i trwało dogaszanie pożaru. Działania ratowniczo-gaśnicze prowadzone były równolegle z dwóch stron obiektu z zachowaniem możliwie najwyższego poziomu bezpieczeństwa strażaków. Rozpoczęto prace związane z częściową rozbiórką ścian i konstrukcji nośnej magazynu wysokiego składowania. Kontynuowano rozbiórkę hali przy użyciu ciężkiego sprzętu, a teren objęty akcją został podzielony na sektory. Zwijana była także magistrala wodna przebiegająca przez drogę wojewódzką nr 211.

Śledztwo i informacje o zakładzie

Przyczyny pożaru będzie wyjaśniała policja, a śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kartuzach. Po zakończeniu prac na dachu hali, do akcji wkroczą Policja oraz prokurator, którzy z wykorzystaniem skanera 3D przeprowadzą czynności dochodzeniowe. Wicewojewoda pomorski Emil Rojek podkreślił, że każdy z możliwych scenariuszy będzie analizowany.

Zakład drobiarski ZD Mielewczyk to rodzinna firma założona w 1994 roku przez Andrzeja Mielewczyka, oferująca produkty typu convenience food.

tags: #pozar #hurtowni #w #kowalach