Pożar składowiska odpadów w Przylepie: śledztwo, wyroki i zagrożenie

Do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze lub na Policję mogą się jeszcze zgłaszać osoby, które czują się poszkodowane w pożarze składowiska odpadów w Przylepie. Prokuratura czeka na opinie biegłych, które mogą okazać się najważniejsze w śledztwie. Tymczasem zapadł wyrok w sprawie składowania tych odpadów.

Przebieg zdarzenia i wszczęcie postępowania

Do pożaru w hali z niebezpiecznymi odpadami w sołectwie Przylep doszło w sobotę, 22 lipca. Już w poniedziałek, 24 lipca, w związku z pożarem oraz wybuchem substancji łatwopalnych, które sprowadziły zagrożenie dla zdrowia i życia osób oraz mienia wielkiej wartości, Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wszczęła postępowanie.

„Postępowanie jest w toku. Oczekujemy przede wszystkim na opinię z zakresu pożarnictwa oraz opinię fizyko-chemiczną i chemiczną pobranych próbek. W listopadzie odbyły się drugie oględziny w terenie z udziałem biegłego i prokuratora” - informuje prok. Ewa Antonowicz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

„Pobierano kolejne próbki, już nie z miejsca składowiska, a z okolicy, gdzie mogło dojść do skażenia. Oczekujemy na te wyniki. One na pewno będą kluczowe. O nich będziemy informować. Wciąż prowadzone są przesłuchania, w szczególności pokrzywdzonych. W dalszym ciągu są osoby, które zgłaszają się do toczącego się postępowania” - dodaje.

schemat działań prokuratury w sprawie pożaru w Przylepie

Apel prokuratury do mieszkańców

„Jeżeli czują się państwo pokrzywdzeni tym zdarzeniem, to można dołączyć do toczącego się postępowania” - zwraca się do mieszkańców rzeczniczka prokuratury.

„Z technicznego punktu widzenia to najlepszy moment, żeby tego postępowania nie przedłużać. Każda osoba, która się zgłosi, przedstawia dowody i stanowiska. Musi to być zweryfikowane. Teraz, kiedy oczekujemy na opinie, trwa analiza zgromadzonej dokumentacji, to jest dobry moment dla osób, które czują się pokrzywdzone, a nie zgłosiły się w toku postępowania. Można się zgłosić do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze lub jednostki Policji.”

„Zgłoszenia te zostały połączone w jedno postępowanie, ponieważ prokuratura jest zobligowana do prowadzenia postępowania łącznie, jeśli zachodzi łączność podmiotowa i przedmiotowa” - wyjaśnia Ewa Antonowicz.

Wyrok w sprawie składowania odpadów

W 2021 roku Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze skierowała akt oskarżenia do sądu rejonowego przeciwko ośmiu osobom, które były związane z procederem składowania odpadów w Przylepie. Prokuratura oskarżyła wówczas sześć osób związanych ze spółką, która wynajmowała hale w Przylepie, a także dwóch urzędników Starostwa Powiatowego w Zielonej Górze, naczelnika i inspektora, którzy dopuścili się zaniechania czynności w związku z wydawaniem decyzji o pozwolenie.

Z tego śledztwa pochodziły opinie z zakresu ochrony środowiska i pożarnictwa, które wskazywały na zagrożenie życia i zdrowia osób, które są w obrębie ewentualnego skażenia odpadami w związku z ewentualnym pożarem.

Kilka dni temu w tej sprawie zapadł wyrok w sądzie pierwszej instancji, który jest jeszcze nieprawomocny. Sąd uznał oskarżone osoby winnymi.

Portal Pościgi.pl wylicza, że kierujący procederem usłyszał wyrok pięciu lat pozbawienia wolności i ma zapłacić Urzędowi Miasta Zielona Góra 5 mln zł tytułem zadośćuczynienia. Wyroki skazujące dotyczą również pozostałych osób związanych ze spółką, natomiast pracownicy starostwa otrzymali wyroki w zawieszeniu oraz zostali zobowiązani do zapłaty grzywien.

Spekulacje dotyczące podpalenia

Prezydent Zielonej Góry uważa, że w hali z niebezpiecznymi odpadami doszło do podpalenia. Co na to prokurator?

Przypomnijmy, w minioną sobotę w Przylepie doszło do zapalenia się hali, w której zgromadzono tony niebezpiecznych odpadów. Jak mówi Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, postępowanie prowadzone jest pod kątem m.in. sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób.

Teorię, że składowisko niebezpiecznych odpadów w Przylepie mogło zostać podpalone po raz pierwszy wysnuł prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. W poniedziałkowej (24 lipca) rozmowie z Radiem Zachód powiedział: „Podejrzewam, że takie rzeczy raczej samozapłonów nie mają. W Polsce zazwyczaj wynika to z czegoś innego. Tak funkcjonują mafie śmieciowe, że te wszystkie rzeczy na końcu gdzieś płoną”.

Prokurator Ewa Antonowicz nie chce zdradzać, czy na obecnym etapie są uzasadnione podejrzenia co do ewentualnego celowego podpalenia. Potwierdziła informację o zabezpieczonych nagraniach z monitoringu. Kiedy jednak próbowaliśmy doprecyzować, czy wśród tych materiałów są też zapisy z kamer znajdujących się w samej hali, usłyszeliśmy: „Na chwilę obecną nie udzielam takich informacji. Są zabezpieczone materiały, a jakie dokładnie i co z nich wynika, to za wcześnie, by o tym mówić” - skwitowała Antonowicz.

Fatalne skutki pożaru w Przylepie. Prokuratura: Materiały rakotwórcze, toksyczne i niebezpieczn

Historia składowiska i problemy z utylizacją

Zezwolenie na składowisko odpadów w Przylepie wydał w 2012 r. starosta zielonogórski Ireneusz Plechan. Od tego czasu w Przylepie pod Zieloną Górą funkcjonowała hala pełna niebezpiecznych odpadów. Zgodnie z polskimi przepisami pozwolenia na gromadzenie i utylizowanie niebezpiecznych substancji wydają starostowie. W 2012 r. Przylep był na terenie powiatu zielonogórskiego. W związku z tym, pozwolenie firmie Awinion wydał ówczesny starosta zielonogórski Ireneusz Plechan. Zezwolił na zwożenie odpadów do hali po dawnych zakładach mięsnych.

Jak przypomina "Gazeta Lubuska", władze samorządowe w Zielonej Górze od lat zmagają się z problemem hali z toksycznymi odpadami w Przylepie. To pozostałość po działalności firmy Awinion z Budzynia, która zgromadziła tam niebezpieczne materiały. Po zakończeniu działalności przedstawiciele firmy zniknęli, a problem pozostał. Sprawa była badana przez prokuraturę. Początkowo był to problem miejscowości Przylep, ale po administracyjnym wcieleniu jej do Zielonej Góry jako nowej dzielnicy miasto "odziedziczyło" problem.

W 2021 r. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska na podstawie posiadanej dokumentacji stwierdził, że wewnątrz hali znajdować się może do nawet 5 tys. m sześc. pojemników z odpadami, których skład nie jest do końca znany. Pracownicy okolicznych hali opowiadali dziennikarzom "Gazety Lubuskiej", że w słoneczne letnie dni przy magazynie można było wyczuć "dziwne" zapachy.

W budżecie miasta zapisano 10 mln zł, aby opłacić firmę wyłonioną w przetargu, która opróżni magazyn i unieszkodliwi zgromadzone tam materiały. Ale za pierwszym razem potencjalny wykonawcy zażądał 18 mln zł, za drugim już 20 mln zł. W kolejnych przetargach nie było już chętnych.

Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki w 2021 r. mówił, że samorząd ma za mało pieniędzy na poradzenie sobie z problemem hali. „Uważam, że rozwiązaniem jest dofinansowanie zewnętrzne, być może z budżetu centralnego. Na razie jednak pomimo naszych starań odmówiono nam takiego wsparcia. Mam nadzieję, że to się zmieni” - mówił, cytowany przez "Gazetę Lubuską".

Sprawa wróciła 22 lipca 2023 r., gdy wybuchł gigantyczny pożar i stało się to, czego lokalni włodarze obawiali się od lat - niebezpieczne toksyny zagrażają mieszkańcom.

Dane dotyczące pożaru i badań

W miejscowości Przylep pod Zieloną Górą wybuchł pożar w hali, w której składowane były substancje niebezpieczne. Z pożarem walczyło ok. 60 zastępów straży pożarnej. Według strażaków w hali znajdowało się ok. 5 tys. m sześc. składowanego materiału. Nie wszystkie substancje są zidentyfikowane.

„Przeprowadziliśmy badania (…), które miały nas upewnić w tym, czy dym, który ulatnia się z miejsca pożaru jest niebezpieczny dla ludzi. Mamy w tej chwili badania, które potwierdzają, że są to węglowodory aromatyczne i ropopochodne w ilościach niezagrażających życiu i zdrowiu ludzkiemu. W związku z tym nie podejmujemy w tej chwili decyzji o ewakuacji ok. 2,5 tys. mieszkańców” - mówił wojewoda.

Dodał, że badania będą prowadzone w sposób ciągły. „Jeśli tylko okazałoby się, że te wskaźniki wzrastają, czy przekraczają dopuszczalne normy, od kilku godzin jesteśmy przygotowani, aby natychmiast przeprowadzić ewakuację mieszkańców” - mówił. Podkreślił, że są przygotowane zarówno miejsca, jak i autobusy do ewakuacji.

Wojewoda przekazał ponadto, że w hali palą się składowane tam beczki z substancją chemiczną. Dodał, że na prywatnej posesji składowanych jest 7 tys. litrów substancji. „Decyzja o tym, aby te odpady były tam składowane, była podjęta w 2012 roku przez starostę zielonogórskiego. W tej decyzji umożliwiono składowanie całej palety substancji chemicznych” - mówił wojewoda. Decyzja ta - jak dodał - była później kontrolowana przez WIOŚ. Inspektorzy mieli mieć do niej wiele zastrzeżeń.

mapa ewakuacyjna dla mieszkańców Przylepu

Dodajmy, że pożar hali z niebezpiecznymi odpadami gasiło przez dwa dni niemal 400 strażaków z całego województwa. W niedzielę wieczorem rzecznik prasowy lubuskiej PSP st. kpt. Arkadiusz Kaniak poinformował, że działania gaśnicze zakończyły się. Na miejscu - na dozór nocny - pozostały trzy zastępy straży pożarnej. Obecnie trwa dogaszanie pogorzeliska, a Inspekcja Ochrony Środowiska bada glebę, próbki wody, a także prowadzi pomiary jakości powietrza. Służby zapewniają jednak, że sytuacja została opanowana, a mieszkańcom nie grozi już żadne niebezpieczeństwo.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze w dniu 04.11.2024 r. na podstawie art. 193, 194, 195, 198 oraz 200 § 1 k.p.k w sprawie o sygn. 3033-1.Ds.70.2023 dot. m.in. sprowadzenia, w dniu 22 lipca 2023 r. w Zielonej Górze sołectwo Przylep, woj. lubuskiego, zdarzenia, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać pożaru oraz w jego przebiegu eksplozji materiałów łatwopalnych, do którego doszło na terenie jednej z hal przemysłowych zlokalizowanych przy ul. Przylep - Zakładowa, wewnątrz której składowano odpady, to jest o czyn z art. 163 § 1 pkt. 1 i 3 kk i in. I. Podejrzanemu i jego obrońcy oraz pokrzywdzonemu i jego pełnomocnikowi przysługuje prawo do wzięcia udziału w przesłuchaniu biegłych oraz zapoznania się z opinią złożoną na piśmie. *pokrzywdzonym - na zasadzie art. 131 § 2 k.p.k. o treści punktu I.

tags: #pozar #hurtownia #jureko #przylep