Huta Miedzi Głogów, będąca częścią KGHM "Polska Miedź", jest kluczowym zakładem przemysłowym. W swojej historii zakłady te zmagały się z różnorodnymi wyzwaniami, w tym incydentami technicznymi i kwestiami środowiskowymi. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje dotyczące najważniejszych zdarzeń, w tym pożarów i awarii, które miały miejsce w Hucie Miedzi Głogów oraz w jej bliźniaczym zakładzie w Legnicy.
Eksplozja w instalacji siarczanu niklu (2018)
Dwie osoby zostały ranne w wyniku eksplozji, do której doszło w należącej do KGHM "Polska Miedź" Hucie Głogów. Z nieustalonych dotąd przyczyn wybuchł pojemnik, w którym powinno się znajdować 6 tysięcy litrów wody. Wybuch nastąpił w momencie, gdy zbiornik był pusty.
W czasie prac serwisowych gwałtownie wzrosło ciśnienie kotła. Dwóch pracowników, w wieku 41 i 48 lat, znajdowało się obok i obaj zostali ranieni odłamkami konstrukcji. Starszy z nich, z poważnym urazem brzucha, trafił na salę operacyjną w głogowskim szpitalu. Na razie nie ustalono, dlaczego wewnątrz instalacji do wytwarzania siarczanu niklu wytworzyło się tak duże ciśnienie, że rozerwało metalową kapsułę.

Awaria pieca zawiesinowego w 2017 roku
Modernizacja głogowskiej huty pochłonęła prawie 2,5 miliarda złotych. Równo rok przed opisywaną awarią, prezydent RP Andrzej Duda odwiedził Hutę Miedzi Głogów i uczestniczył w uroczystym uruchomieniu pieca zawiesinowego. Modernizacja huty została okrzyknięta przez KGHM największą inwestycją na terenie zagłębia miedziowego.
Mimo tych inwestycji, w październiku 2017 roku doszło do poważnej awarii jednego z pieców. 14 tysięcy ton miedzi elektrolitycznej - o tyle zmalała produkcja miedzi w KGHM za sprawą tej awarii w Hucie Miedzi Głogów. Przestój w pracy trwał prawie miesiąc, dokładnie 27 dni.
Justyna Mosoń, rzecznik prasowy KGHM, poinformowała, że zmniejszenie produkcji na skutek awarii kotła odzysknicowego, do której doszło 3 października 2017 roku, szacowane jest na około 14 tysięcy ton miedzi elektrolitycznej. Przyczyną awarii było oberwanie się spieku (połączenia pyłów, które zarastają kocioł), który uderzył w dno kotła i spowodował jego rozszczelnienie. Awaria spowodowała zatrzymanie instalacji pieca zawiesinowego, co oznaczało zatrzymanie podawania koncentratu do pieca.
KGHM. Tak budowano piec zwiesinowy
Przyczyny i działania zapobiegawcze
Odpowiedź na pytanie, czy tej awarii można było uniknąć, nie jest jednoznaczna. Ze wstępnych analiz wynika, że jedną z przyczyn była niewłaściwa konstrukcja przegrody, która sprzyjała stopniowemu narastaniu spieku. Dodatkowo, brak odpowiedniej ilości włazów rewizyjnych, które pozwalają ocenić jego stan techniczny, oraz brak skutecznego systemu otrzepywania kotła przyczyniły się do zdarzenia. Justyna Mosoń podkreśliła, że nie wykorzystano dotychczasowych doświadczeń związanych z rozwiązaniami wdrożonymi w Hucie Miedzi Głogów II.
Aby uniknąć kolejnych takich wypadków, podjęto stosowne działania. Między innymi zmodyfikowano zabudowę kotła oraz wprowadzono dodatkowo działania organizacyjne i techniczne w celu lepszej i dokładniejszej kontroli kotła. Jak przekonuje Justyna Mosoń, takie rozwiązania umożliwią w przyszłości dokładniejszy nadzór nad pracą urządzenia, a przede wszystkim wprowadzono odpowiednie metody oceny stanu kotła.
Kwestia składowania odpadów niebezpiecznych
Na obrzeżach Głogowa składowane są odpady powstające w trakcie produkcji w Hucie Miedzi Głogów, która należy do KGHM. W tak zwanym żużlu poołowiowym występują między innymi arsen, ołów i kadm. Nic dziwnego, że formalnie uznaje się go za niebezpieczny.
W procesie produkcyjnym w Hucie Miedzi Głogów powstaje odpad, tak zwany żużel poołowiowy, który zawiera szkodliwe metale ciężkie - kadm, ołów i arsen. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, huta sprzedaje ten odpad firmie Geran z Siemianowic Śląskich. Do tej pory firma Geran była kontrolowana przez starostwo głogowskie, a także wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska. „DGP” zleciło nawet przeprowadzenie badania żużlu pod względem ilości metali ciężkich w odpadach.
Pojawia się pytanie, dlaczego coś tak groźnego przechowywane jest na terenie miasta. Okazuje się, że w przepisach istnieje luka: skład w Głogowie ma charakter magazynu czasowego, a dla takiej formy przechowywania odpadów nie ma określonych norm.

Kontekst: Pożar w Hucie Miedzi Legnica (2018)
Choć artykuł koncentruje się na Głogowie, warto wspomnieć o podobnym incydencie w innym zakładzie KGHM. Budowa nowej instalacji w Hucie Miedzi Legnica, w miejsce tej, którą zniszczył pożar, miała kosztować od 6 do 8 milionów złotych, według Marka Szczerbiaka, wiceprezesa KGHM ds. produkcji. Ogień strawił wieżę chłodzącą i węzeł odchlorkowania gazu z zainstalowaną armaturą, po tym jak zapaliły się elementy z tworzyw sztucznych podczas ich demontażu. Była to część instalacji "Solinox", nazywanej "płucami huty", służącej do oczyszczania toksycznych wyziewów.
Wartość księgowa zniszczonych środków trwałych, po latach amortyzacji, wynosiła niecałe 0,5 miliona złotych. Dziesięć lat temu, kiedy były instalowane, kosztowały 6,5 miliona złotych. Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy KGHM, tłumaczył, że spółka jest ubezpieczona, jednak trudno było przewidzieć wysokość odszkodowania. Zarząd miedziowego koncernu zapewniał, że pożar nie zakłócił normalnego funkcjonowania firmy, nie spowodował zagrożenia dla środowiska naturalnego i nikt w nim nie ucierpiał. Wystąpił w części zakładu, który był w trakcie przestoju remontowego.
Planowany poziom produkcji miedzi miał zostać osiągnięty, a jej jednostkowe koszty nie wzrosną. KGHM planowało wytworzyć w tym roku 545 tysięcy ton miedzi elektrolitycznej. Huta Legnica rocznie produkuje około 100 tysięcy ton. Możliwości zwiększenia produkcji ma między innymi Huta Miedzi Głogów. Strata wynikająca z pożaru i pieniądze potrzebne na budowę nowej instalacji, w porównaniu z wynikami KGHM, nie były duże. Spółka narastająco po dwóch kwartałach tego roku miała ponad 3,22 miliarda złotych przychodów i blisko 958 milionów złotych zysku netto.

Historia ochrony przeciwpożarowej w Głogowie
Rozwój Głogowa po wojnie wiązał się z koniecznością zorganizowania służb bezpieczeństwa, w tym ochrony przeciwpożarowej. Po przybyciu pierwszych osadników, rozpoczęła się praca na rzecz utworzenia tej służby. Polski Zarząd Przymusowy Związku Straży Pożarnych RP w marcu 1946 roku mianował wojewódzkich i powiatowych inspektorów ochrony przed pożarami. Organizatorem Oddziału Powiatowego w Głogowie został Konstanty Skrzyński.
Wraz z naczelnym inżynierem Cukrowni Głogów, Władysławem Jewniewiczem, utworzyli Ochotniczą Straż Pożarną przy Cukrowni Głogów (17 sierpnia 1946 r.). Naczelnikiem OSP byli między innymi Stanisław Kościński i Jan Likus. Służbę w OSP pełnili pracownicy zakładu. W 1946 roku przeprowadzono pierwsze strażackie ćwiczenia na budynku obok dworca PKP (obecnie ul. 1 Maja), z użyciem drabiny oraz wora ratowniczego. Do roku 1950 straż pożarna w Głogowie opierała się głównie na OSP i ukierunkowana była przede wszystkim na gaszeniu powstałych pożarów.
Po 1950 roku, na mocy Ustawy o zmianach w podziale administracyjnym kraju, powołano w Głogowie Komendę Powiatową Straży. Strażnica znajdowała się przy ul. Rzeźniczej w Głogowie. Na przełomie lat 1952 i 1953 powstał Garnizon Straży Pożarnych. Stopniowo powstawały kolejne jednostki straży w zakładach pracy na terenie Głogowa, takie jak w PKS, FAMABA, PKP, a także w Hucie Miedzi Głogów (w 1977 roku). Powstawały również jednostki OSP na terenie powiatu (do 1960 roku istniały 44 jednostki).
Zmiany, które dokonały się w pożarnictwie w latach późniejszych, nie ominęły głogowskiej straży. Zwiększało się zatrudnienie oraz ilość sprzętu pożarniczego. Na przykład, w latach 1965/1966 służbę na zmianie pełniło 3-4 strażaków, głównie kierowców, którzy zajmowali się naprawami sprzętu, a w razie pożaru wyjeżdżali samochodami. W 1986 roku w służbie było już 13-15 strażaków, dysponujących kilkoma samochodami pożarniczymi. W latach 1988-1991 wybudowano nową strażnicę przy ul. Sikorskiego 55.
W 1992 roku powołano Komendę Rejonową Państwowej Straży Pożarnej i odbyło się uroczyste ślubowanie funkcjonariuszy. W latach 1995-2002 funkcjonowała w straży grupa nurkowa. W 1999 roku powołano Komendę Powiatową PSP, a w latach 2001-2003 zbudowano i uruchomiono Centrum Powiadamiania Ratunkowego. W 2004 roku przeprowadzono remont strażnicy. Ilość interwencji od 1945 roku stale się zwiększała, wraz z rozwojem miasta i okolic oraz nowymi zadaniami straży pożarnej.